Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każdy ma prawo do przedstawienia swojego zdania, najważniejsze jest to, aby w całej sprawie dotyczącej przyszłego lotniska założyciele Stowarzyszenia PLS potrafili podjąć odpowiednie negocjacje z przeciwnikami powstania tego lotniska, myślę, że kompromis jest możliwy, wystarczy tylko trochę chęci, aby podjąć rozmowy. Jednego możemy być pewni to, że uruchomienie lotniska nie nastąpi za rok czy dwa lata, gdyż na razie pada mglista data uruchomienia portu w 2010 r.
Nie zapominajmy jednak o tym, że (w myśl obowiązującej koncepcji)Sochaczew nie ma wcale zostać lotniskiem centralnym. Sochaczew ma wszelkie szanse przyciągnąć, low-costy i dać wytchnienie Okęciu. Po zupełnej kompromitacji dotyczącej Modlina, (które to lotnisko miało już działać od kilku lat, a nie będzie przez kilka następnych, jeśli kiedykolwiek będzie) oraz wspaniałej demonstracji komfortu i sprawności, jaką serwuje na codzień Etiuda, trzeba byłoby wreszcie uruchomić coś, co dla przewoźników niskokosztowych miałoby bardzo wiele atutów. Jestem jednak tego zdania, że bez pełnej i niczym nie skrępowanej prywatyzacji również Sochaczew nie będzie w stanie swej szansy wykorzystać. Zarówno władze Mazowsza, jak i PPL pokazały już, co "potrafią".
To oczywiście jestem na tak. Sochaczew powinien się bardzo dobrze sprawdzić jako dowód, że lotnisko dla no-frillsów może działać i lepiej i taniej, niż polityczny twór Modlin.
Jest jednak małe ale: nawet kiedy spółce z Sochaczewa uda się znaleźć inwestora i 300 mln zł, nie gwarantuje to powodzenia całej operacji. Ostatnie słowo będzie bowiem należało do ministra transportu, który - zgodnie z nowelą prawa lotniczego - będzie mógł zablokować inicjatywę.
P.S.
Szanujmy szię
No właśnie Skopku, ja się przeniosłam na wieś i teraz mi te twoje miasto wypchnie na moje wiejskie niebo samoloty a jak wybudowało sobie obwodnicę to zaoszczędziło na ekranach i teraz w mieście cisza a warkot silników niesie się przez wsie.....gdzie cisza ,sielanka i spokój niby .....i dołożą nam warkot rozklekotanych samolotów i niech nie liczy się nic...czyli człowiek ,bo nic tu po nim i niech nie będzie niczego!!!!!!
Jak sie czyta Wasze wypowiedzi to odnosi sie wrazenie ze jestescie potencjalnymi wyborcami Kononowicza ktory powtarzal "NIE BEDZIE NICZEGO" Skoro zdecydowaliscie sie na mieszkanie w miescie musicie brac pod uwage ze miasto bedzie sie rozwijalo, zeby zapewnic swoim mieszkancom lepsze warunki zycia. Rozwoj miast wiarze sie z wzrostem halasu, spalin i innych zanieczyszczen... takze jak chcesz miec spokoj przenies sie do lasu i tyle. Jesli nie lotniosko bedzie Wam za chwile przeszkadzala nowa fabryka, nowa droga, sklep itp... a pozniej najglosniej krzyczycie ze nic sie nie dzieje!
Strefa ograniczonego użytkowania przy tak bliskiej lokalizacji lotniska objęłaby całe miasto - chyba warto to sobie jeszcze raz przemyśleć,a przynajmniej spytać się mieszkańców czy faktycznie sobie życzą tego - gospodarczego katalizatora.
Lotniska stanowią powierzchniowe źródła oddziaływania wielu pojedynczych źródeł hałasu samolotów stojących na płycie z pracującymi silnikami oraz startujących i lądujących. Na uciążliwość lotniska istotny wpływ ma hałaśliwość samolotów oraz intensywność i organizacja ruchu lotniczego na samym lotnisku, w strefie lotów nad lotniskiem, w strefie oczekiwania i w strefie podejścia. Samoloty na trasach wznoszenia i oczekiwania emitują hałas na okoliczne tereny o poziomie 80-110 dB. Hałaśliwość samolotów zależy od ich rozwiązań technicznych oraz od maksymalnej masy startowej. Nowe generacje samolotów są z reguły mniej hałaśliwe od starszych. Nie dotyczy to samolotów wojskowych. O ile obszar narażony na hałas o poziomie 80 dB wynosi dla samolotów starszych typów około 150 km2, to dla samolotów nowych, tzw. drugiej generacji wynosi tylko 35-45km2. Hałas emitowany przez samoloty startujące i lądujące oraz będące w ruchu obejmuje swym zasięgiem nie tylko tereny lotniska, ale czyni nieprzydatnymi do zamieszkania tereny położone od kilku do kilkunastu kilometrów od granicy lotniska zależnie od położenia pasów startowych. Lotniska towarowe są dla mieszkańców szczególnie uciążliwe, ponieważ loty często odbywają się w nocy.
Hałas jest także jedną z zasadniczych przyczyn zbyt wczesnego starzenia się, i to aż o 8-12 lat, oraz zwiększonej liczby zawałów serca. Wpływa on destrukcyjnie na nasz system nerwowy oraz immunologiczny.
Przy natężeniu 60-75 dB (norma akustyczna w polskich miastach) występują zróżnicowane anomalia u ludzi w postaci niezauważalnych zmian akcji serca, ciśnienia krwi czy rytmu oddychania. Częste zakłócenia snu i wzrost nadpobudliwości nerwowej dają znać o sobie już przy 55 dB (od takiego codziennego hałasu jest uzależnionych 65% Europejczyków). Wzrost apatii, agresji; poczucie bezsenności i przemęczenie organizmu; brak koncentracji umysłu oraz niska wydajność w pracy to coraz częściej występujące objawy psychicznej niemocy i stresogennych patologii.
Hałas bardzo ujemnie wpływa na kształtowanie się i rozwój umysłowy dzieci, które przebywając w pomieszczeniach o wysokim natężeniu decybeli, mają coraz częstsze kłopoty ze skupieniem uwagi i nauczeniem się poprawnie myśleć, mówić i czytać. Pośród dorosłych najczęstszymi ofiarami hałasu są neurotycy. Jeden mężczyzna na czterech i jedna kobieta na trzy to skala porównawcza ofiar bezlitosnych decybeli. Pół miliona Polaków ma uszkodzony słuch, co w obecnych czasach industrialno-konsumpcyjnego szaleństwa stało się synonimem choroby zawodowej. Jednak jedną z najbardziej upiornych wieści jest to, że hałas osłabia nasz system immunologiczny, i to w dość dużym stopniu. Osłabiony organizm sterroryzowany decybelami jest szybciej podatny na przyczyny powstawania różnego rodzaju infekcji i rozwój niebezpiecznych chorób.
hmmm...na niebie Burzyńskiego też chyba będą latały...?
A może by tak....zapytać mieszkańców miasta i okolic w jakimś referendum,może np. przy okazji wyborów, tych najbliższych,czy podoba im się mieszkanko w hałasie ...?hmmm, ja głosuję przeciwko.By oszczędzić miastu ,zepchną te stalowe ptaszyska na moje niebo.Ja protestuję !!!!!!!!A moje prawa zagwarantowane przez Konstytucję ?
Każdy ma prawo do przedstawienia swojego zdania, najważniejsze jest to, aby w całej sprawie dotyczącej przyszłego lotniska założyciele Stowarzyszenia PLS potrafili podjąć odpowiednie negocjacje z przeciwnikami powstania tego lotniska, myślę, że kompromis jest możliwy, wystarczy tylko trochę chęci, aby podjąć rozmowy. Jednego możemy być pewni to, że uruchomienie lotniska nie nastąpi za rok czy dwa lata, gdyż na razie pada mglista data uruchomienia portu w 2010 r.
Nie zapominajmy jednak o tym, że (w myśl obowiązującej koncepcji)Sochaczew nie ma wcale zostać lotniskiem centralnym. Sochaczew ma wszelkie szanse przyciągnąć, low-costy i dać wytchnienie Okęciu. Po zupełnej kompromitacji dotyczącej Modlina, (które to lotnisko miało już działać od kilku lat, a nie będzie przez kilka następnych, jeśli kiedykolwiek będzie) oraz wspaniałej demonstracji komfortu i sprawności, jaką serwuje na codzień Etiuda, trzeba byłoby wreszcie uruchomić coś, co dla przewoźników niskokosztowych miałoby bardzo wiele atutów. Jestem jednak tego zdania, że bez pełnej i niczym nie skrępowanej prywatyzacji również Sochaczew nie będzie w stanie swej szansy wykorzystać. Zarówno władze Mazowsza, jak i PPL pokazały już, co "potrafią".
To oczywiście jestem na tak. Sochaczew powinien się bardzo dobrze sprawdzić jako dowód, że lotnisko dla no-frillsów może działać i lepiej i taniej, niż polityczny twór Modlin.
Jest jednak małe ale: nawet kiedy spółce z Sochaczewa uda się znaleźć inwestora i 300 mln zł, nie gwarantuje to powodzenia całej operacji. Ostatnie słowo będzie bowiem należało do ministra transportu, który - zgodnie z nowelą prawa lotniczego - będzie mógł zablokować inicjatywę.
P.S.
Szanujmy szię
No właśnie Skopku, ja się przeniosłam na wieś i teraz mi te twoje miasto wypchnie na moje wiejskie niebo samoloty a jak wybudowało sobie obwodnicę to zaoszczędziło na ekranach i teraz w mieście cisza a warkot silników niesie się przez wsie.....gdzie cisza ,sielanka i spokój niby .....i dołożą nam warkot rozklekotanych samolotów i niech nie liczy się nic...czyli człowiek ,bo nic tu po nim i niech nie będzie niczego!!!!!!
Jak sie czyta Wasze wypowiedzi to odnosi sie wrazenie ze jestescie potencjalnymi wyborcami Kononowicza ktory powtarzal "NIE BEDZIE NICZEGO" Skoro zdecydowaliscie sie na mieszkanie w miescie musicie brac pod uwage ze miasto bedzie sie rozwijalo, zeby zapewnic swoim mieszkancom lepsze warunki zycia. Rozwoj miast wiarze sie z wzrostem halasu, spalin i innych zanieczyszczen... takze jak chcesz miec spokoj przenies sie do lasu i tyle. Jesli nie lotniosko bedzie Wam za chwile przeszkadzala nowa fabryka, nowa droga, sklep itp... a pozniej najglosniej krzyczycie ze nic sie nie dzieje!