Reklama

Łańcuch przeżycia

Tygodnik Echo Powiatu
25/02/2011 11:30

Wielu z nas stawało zapewne przed trudną decyzją udzielenia komuś pierwszej pomocy, zwanej przedmedyczną. Zasłabnięcie bliskiej osoby, kogoś przypadkowego na ulicy. Nie mówiąc o bardziej drastycznych przypadkach, jak wypadek, krwotok czy zawał. Niejeden traci głowę w obliczu konieczności działania. Większość łapie w takiej sytuacji za telefon i wzywa pogotowie, policję, straż, czy co mu się uda. Często okazuje się, że to zdecydowanie za mało. Błyskawicznie udzielona pierwsza pomoc niejednokrotnie decyduje o tym, czy poszkodowany przeżyje i jakie straty poniesie jego organizm.

Rolnik w systemie ratownictwa
Od 1 sierpnia 2009 do 31 lipca 2011 roku prowadzony jest projekt pod nazwa Rolnik w Systemie Ratownictwa. Jest on współfinansowany ze środków unijnych w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Wszelkie prawne regulacje zawarte są w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 19 marca 2007 roku w sprawie kursu w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy.
Udział w nim mogą brać rolnicy lub ich domownicy z terenu Mazowsza. Po takim 90-godzinnym szkoleniu i pomyślnie zdanym przed ministerialną komisją egzaminie, uzyskają oni tytuł ratownika.

Jaki jest cel takich szkoleń?
Jest kilka powodów, dla których organizowane są tak specjalistyczne kursy. Jednym z nich jest rosnące zapotrzebowanie na ratowników, czyli osoby, które w ekstremalnej sytuacji potrafią udzielić stosownej pomocy. Nie uczynią oczywiście tego w tak szerokim zakresie, jak ratownik medyczny czy lekarz, ale z pewnością mogą przyczynić się do uratowania komuś życia. Z pewnością łatwiej jest przystąpić do konkretnych działań komuś, kto ma stosowne przeszkolenie, niż kompletnemu laikowi.
Drugim niebagatelnym powodem jest sytuacja polskiej wsi. Coraz więcej osób szuka zatrudnienia poza rolnictwem. Brak własnych środków finansowych zdecydowanie utrudnia dostęp do kursów i szkoleń, nie mówiąc o studiach. Wielu rolników ma w związku z tym problem ze znalezieniem pracy poza własnym gospodarstwem. Głównym powodem jest brak stosownych kwalifikacji.



Zintegrowany System Ratownictwa
Powinien działać dla dobra pacjentów, w celu przyspieszenia wszelkich procedur związanych z ochroną zdrowia i życia. Ustawa z 8 września 2006 roku o Państwowym Ratownictwie Medycznym reguluje między innymi właśnie te sprawy. Zintegrowany System Ratownictwa Medycznego to nic innego, jak zachowanie ścisłej współpracy pomiędzy Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR), Zespołami Ratownictwa Medycznego (ZRM) i Szpitalnymi Oddziałami Ratunkowymi (SOR). W tym celu stworzony też został tzw. numer ratunkowy 112, który na ogół działa wszędzie, tylko nie w Polsce. Jedynym naszym regionem, gdzie naprawdę się sprawdza, jest Małopolska. Założenia są bardzo dobre, gorzej niestety wygląda to w praktyce. Tak więc do dyspozycji mamy numer 112 (ratunkowy) lub 999 (pogotowie). W razie niemożności uzyskania połączenia z tymi dwoma, proponujemy powiadomić straż pożarną (998) lub policję (997).
Zawsze jednak pamiętajmy, że sami też możemy pomóc w pierwszych, bardzo cennych minutach. Po skończeniu zaś kursu na ratownika, jest to wręcz naszym obowiązkiem. Świadek zdarzenia jest pierwszą osobą, która natychmiast, bez zbędnej zwłoki, powinna podjąć działania.

Łańcuch przeżycia
Jego mianem określa się zespół czynności, które są niezbędne do ratowania czyjegoś zdrowia i życia. Są one powiązane ze sobą tak, że zaniedbanie któregoś z ogniw może spowodować nieodwracalne skutki dla poszkodowanego. Każdy łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Wspomniany łańcuch przeżycia zależny jest od: dostępu do medycznych służb ratowniczych, wczesnego wdrożenia podstawowych czynności ratowania życia, wczesnej defibrylacji w celu przywrócenia rytmu serca, wczesnego wdrożenia zaawansowanych czynności ratowania życia.

Złota godzina
To od nas i szybkości naszej reakcji może zależeć, czy leżąca na ulicy osoba albo uczestnik wypadku przeżyje. W środowisku medycznym funkcjonuje termin złotej godziny. Nie oznacza to jednak stricte 60 minut. Jest tak określany umowny, jak najkrótszy czas od wypadku do momentu znalezienia się pacjenta na stole operacyjnym.

Kurs w Bielicach
W sobotę, 19 lutego w sali konferencyjnej Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Bielicach kolejne 24 osoby rozpoczęły kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy. Jest to kurs na poziomie ministerialnym, określony bardzo ścisłymi wymaganiami i skonkretyzowanym, obszernym programem. Prowadzić go mogą jedynie specjalistyczne jednostki, zatwierdzone przez Ministerstwo Zdrowia, delegujące kompetentne osoby do nauczania innych.
Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Warszawie wygrał przetarg ogłoszony przez Agencję Rozwoju Mazowsza S.A. na zorganizowanie tego szkolenia. Dyrektor oddziału MODR- u w Bielicach, Urszula Milczarek oraz kierownik Zespołu Produkcji Rolniczej Elżbieta Próchniak, zorganizowały grupę 24 osób, spełniających określone wymagania.
Szkolenie prowadzi Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „MEDITRANS” SP ZOZ w Warszawie.
Obszerną część teoretyczną kursu poprowadził Dariusz Krupa, ratownik medyczny MEDITRANSU. Rzeczywiście, ilość materiału była potężna, ale sposób jej przekazania bardzo przystępny. To nie było suche przedstawienie prezentacji multimedialnej, ale również rozmowa, odpowiadanie na pytania i zatrzymywanie się przy konkretnych przypadkach.
Utrwalanie teorii będzie współgrało z zajęciami praktycznymi w kolejnych tygodniach.

Monika Gadzińska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości