Reklama

Legalne branie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
13/01/2010 13:55

Czy czeski model legalizacji narkotyków to dla nas dobry wzór?
W ostatnim czasie media zelektryzowała wiadomość, że od 1 stycznia 2010 roku w Czechach legalne będzie posiadanie niewielkiej ilości narkotyków. Bardzo szybko okazało się, iż „niewielkie ilości” w rozumieniu tamtejszego ustawodawcy w oczach większości specjalistów za takie już nie uchodzą. Od nowego roku Czesi będą mogli np. posiadać 15 gr marihuany czy pięć tabletek LSD. Legalna będzie także domowa uprawa do pięciu krzaczków konopi. Pomysłodawcy tej kontrowersyjnej regulacji tłumaczyli, że wartości te określone zostały m. in. w oparciu o praktykę sądową w tym zakresie oraz o średnie ilości narkotyków przyjmowane przez mieszkańców Czech. W związku z nowo uchwalonym prawem podniosły się głosy, iż tego typu sytuacja spowoduje łatwiejszy dostęp do używek również dla Polaków, dla których kraj ten jest m. in. popularnym miejscem zimowych wyjazdów.
O zagrożeniach związanych z legalizacją nawet niewielkich ilości narkotyków oraz o tym, jaki stosunek do używek ma sochaczewska młodzież z przewodniczącym zarządu Terenowego Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii w Sochaczewie, a jednocześnie wiceprzewodniczącym Rady Miasta Sławomirem Szadkowskim rozmawia Agnieszka Poryszewska.
Czy rozwiązanie problemu posiadania narkotyków przez Czechów jest w pana opinii słuszne?
Podobny eksperyment przeprowadzono w Polsce w połowie lat 90. Przykład ten jednoznacznie pokazał, że nie jest to dobra droga. Zaledwie w ciągu roku nawet o 20 proc wzrosły statystyki dotyczące spożycia narkotyków oraz liczby osób małoletnich, które po nie sięgają. Regulacja ta spowodowała również, że policja w wielu przypadkach miała związane ręce. Dilerzy, wykorzystując lukę w prawie, rozprowadzali swój towar, mając za każdym razem przy sobie właśnie niewielkie jego ilości. Sytuacja uległa zmianie dopiero w roku 2000, kiedy to uchwalono stosowną nowelizację przepisów.
Wielu zwolenników rozwiązania przyjętego w Czechach podaje przykład Holandii, gdzie obowiązuje podobne prawo.
Uważam, że przykład Holandii jest przeceniany. Faktycznie, można tam posiadać narkotyki, ale przepis ten dotyczy wyłącznie osób pełnoletnich i konopi indyjskich. Należy również zaznaczyć, iż w Holandii wprowadzenie tych regulacji spowodowało obniżenie wieku inicjacji jeżeli chodzi o środki psychoaktywne, nie jest to więc dobre porównanie.
Jednym słowem Czesi nie mogą spodziewać się pozytywnych skutków nowych przepisów?
Zdecydowanie nie. Mam nadzieję, że szybko się z tego wycofają. Chciałbym zwrócić uwagę na to jak sytuację legalizacji narkotyków odbierać będą dzieci i młodzież. Dla nich widok narkotyków czy hodowanie konopi może stać się czymś naturalnym. Mogą wtedy pomyśleć – skoro państwo na to pozwala, to nie ma w tym nic złego.
Czy uważa pan, że wpłynie to negatywnie również na naszą młodzież, dla której wizyta za naszą południową granicą stać się może okazją do spróbowania narkotyków, a może nawet przywiezienia ich do Polski?
Moim zdaniem nie jest to poważne i bezpośrednie zagrożenie. Na pewno dużą rolę odgrywać będzie tu straż graniczna i policja. Podkreślić tu trzeba wyraźnie, że, przewożąc jakąkolwiek ilość narkotyków przez granicę, popełnią oni przestępstwo.
Z najnowszych danych wynika zresztą, że sochaczewska młodzież mniej chętnie sięga po narkotyki.
Faktycznie zanotowaliśmy kilkuprocentowy spadek. Może nie jest to oszałamiający wynik, pokazuje on jednak pewną, pozytywną tendencję. Jest ona widoczna zwłaszcza wśród uczniów szkół średnich. Są oni bardziej nastawieni na osiąganie celów, postępują według określonego planu, mają pomysł na siebie. Staramy się zresztą cały czas pracować z nastolatkami i ich rodzicami. Nie dysponuję jeszcze dokładnymi danymi, ale szacuję, że tylko w 2009 r. dotarliśmy do około 2 tys. osób. Również do naszej świetlicy terapeutycznej stale uczęszcza blisko 40 dzieci.
Jednym słowem zajęcia profilaktyczne prowadzone w Sochaczewie przez PTZN przynoszą skutki?
Bardzo istotne jest eksponowanie negatywnych konsekwencji zażywania narkotyków, które tylko w pierwszym okresie wiążą się z dobrą zabawą. Wynoszenie z domu rzeczy, kradzieże i inne konflikty z prawem, w konsekwencji rozbite rodziny i zaprzepaszczone szanse, to smutna rzeczywistość życia każdego narkomana.
Dziękuję za rozmowę.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sensation3 2010-01-18 06:18:17

    Polska jak zwykle sto lat za... Ciekawe czy zmieni Pan zdanie jak już podobna sytuacja jak w Holandii i Czechach bedzie w calej Europie? czy Holandia ucierpiala na legalizacji marihuany? pewnie wielu polityków boi się tego, że stracą swoje nielegalne udziały w rynku narkotykowym albo kolejna afera ujawni ich przekręty...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama