Drogi wujku Janku, to znów ja. Dziękuję za szybką odpowiedź:),
Piszesz, że tam u Was, nad Sekwaną, od godz. 18:00 do 6.00 nie można wychodzić z domu w tzw. błahych sprawach. Jednak Francuzi wpadli na sposób unikania prawa, bowiem od czego jest... taksówka!!! Piszesz, że korzystasz z tego transportu, a policja i tak bardzo rzadko je sprawdza. Chcesz pojechać do kumpla lub odwiedzić znajomą, ruszasz taksówką w miasto. Podobno osoby, które łamią godzinę policyjną, są bardziej narażone na złapanie w transporcie publicznym niż w taksówce. Dla oszczędnych ... przejazd francuską taksówką jest niższy od grzywny. Za łamanie obostrzeń zapłacisz mandat w wysokości 135 euro. Policzę...(kurs z 23 lutego br.) - 608,85 PLN !!!! Wujek ryzykujesz...., ja tam swoje wiem, na razie do Francji się nie wybieram:)
Natomiast u nas na sochaczewskim podwórku, trwają wyścigi drwali, kto szybciej i więcej wytnie drzew, krzewów, czy innego paskudztwa. Nie dość, że te drzewa, krzaki, szpecą naszą nowoczesną architekturę miasta, to jeszcze siedzą na nim "sochaczewskie papugi" - takie kraczące, czarne ptaszyska. A co te ptaszyska robią??? Oj robią i robią ... Trzeba, by ich zlikwidować, mało tego, tym co je karmią, również poobcinać (jak drzewom, krzewom) łapy. Po co (ptakom) przyzwyczajać do dobrego, po co ich karmić? Podobno gdzieś, ktoś głosił: "Sochaczewianie, wykonanie wyrębu wymagać będzie uporu, wymagać będzie zdwojonych wysiłków, a niekiedy nawet i wyrzeczeń. Stawiamy, drodzy mieszkańcy, sprawę jasno, bez niedomówień, bo tylko w ten sposób można pozyskać miliony ludzi do myślenia i do działania w imię żywotnych interesów naszego miasta i naszego powiatu".
Ekolodzy zaś twierdzą, że drzewo to nie tylko określony gatunek rośliny, to również życie. A przecież od zawsze ludzie zajmowali się ścinaniem lub usuwaniem drzew. Nikomu nie potrzebne chore, stare, suche, spalone drzewa warto wycinać, aby móc zastąpić je innymi drzewami, które zajmą ich miejsce. Taka korzystna wymiana starego na nowe wspomaga dobrą kondycję. Ocenia się, że każdego roku ginie 12-15 mln hektarów obszarów leśnych. Oznacza to, że co minutę wycinane są lasy o powierzchni 36 boisk do gry w piłkę nożną. Kiedyś przed prawie każdą wycinką należało uzyskać pozwolenie w urzędzie gminy albo miasta. Bez zezwolenia właściciel mógł pozbyć się ze swojego terenu np. krzewy i drzewa owocowe oraz młode drzewa z cienkim pniem (25-35 cm w zależności od gatunku). A teraz żadnych zgłoszeń, żadnych wniosków, żadnej kontroli. Wystarczy siekiera albo pilarka. GUS w 2015 roku zapytał ludzi i okazało się, że aż 71% respondentów odpowiada, że na zadowolenie z życia wpływa dostępność terenów rekreacyjnych i terenów zielonych. Ja się pytam: Kto pytał i kto odpowiadał?? Przypadek?? Nie sądzę...
Wujek, plusy wycinki, to przecież: - pozyskanie drzwa na opał, - pozyskanie drzewa do wyrobu papieru, - więcej miejsc pracy, - możliwość budowy nowych kompleksów mieszkalnych (popatrzmy na tereny obok Orkana), no i bez znaczenia praca dla drwali (mniejsze bezrobocie). Są oczywiście i minusy, ale minimalne, przecież: - mniej powietrza (hahaha u nas powietrza jest bardzo dużo, mamy maseczki, mniej wdychamy); - mnie obszarów z zielenią (a czy ktoś spaceruje na tych "zielonych" terenach?).
Podsyłam Tobie zdjęcia, z robotą naszych dzielnych drwali.
A co w kraju? Wiadomym jest: SPORT TO ZDROWIE, jak mawiał mój znajomy: zawodowy sport prowadzi do KALECTWA!!!. Wujek!! Nasz Prezydent Andrzej Duda wracał z urlopu w górach. I bardzo dobrze.... w zdrowym Ciele (które ponoć dwie matki ssie) zdrowych Duch. Pan Prezydent, jak donoszą, wszystkie szanujące się tabloidy (a nie ma innych), spędził w Wiśle kilka dni. Komentarze, złych ludzi, komentowali iście z zajadłością o ty i owym, a to że jeździł (a, co miał siedzieć), a to że wyposażenie narciarskie warte było kilka tysięcy złotych (to miał w waciakach szusować?). Dajmy spokój, już raz miał wpadką... ze stołkiem na peronie, wystarczy, POWAGI!!!. Sama Wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk broniła prezydenta, przekonując, że jego jazda na nartach także wspiera polską gospodarkę. Gest "wsparcia polskiej gospodarki" - prezydencka wizyta na stoku, to gest symbolicznego wsparcia dla polskiej gospodarki. Czyli tego przykładu, żebyśmy w reżimie sanitarnym, ale jednak wspierali polską gospodarkę, a nie szukać już na samym początku sensacji - stwierdziła. Ma rację Pani Olga, ja dodam parafrazując, za reżyserem Bareją „Wiesz co robi ten Pan Prezydent? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Pan Prezydent na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co (...) robi Pan Prezydent? On otwiera oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówi – to nasz, nasze narty, nasze zjazdy i to nie jest nasze ostatnie słowo”. NIECH ŻYJE PREZYDENCKA WIZYTA NA STOCKU!!! STO LAT!!
Wujo, Pan Prezydent to nie jedyny miłośnik wszelakiego sportu np. Pani (zarówno poseł jak i wicepremier) Jadwiga Emilewicz i jej synowie. Oj było, o tym głośno. Nie wiem czy wiesz, ale na początku stycznia synowie Pani poseł wzięli udział w zgrupowaniu narciarskim, chociaż nie mieli wtedy ważnych licencji zawodowych. Według obostrzeń obowiązujących od 28 grudnia ze stoków mogli korzystać tylko (w przypadku narciarstwa) osoby z licencją Polskiego Związku Narciarskiego. Zarówno 4 jak i 5 stycznia po wpisaniu nazwiska Emilewicz nie wyświetlał się żaden wynik, co oznacza, że żaden nie miał aktualnej licencji PZN. A przecież w drukowanym wykazie osób uprawnionych do korzystania ze stoku dopisano odręcznie nazwisko wicepremier. Sama Pani Emilewicz podkreśliła, że wszyscy jej synowie są mają status zawodowych narciarzy. Czekamy zatem już nie tylko na siostry Tlałka, a mężczyzn... Emilewicz. Pirmin Zurbriggen czy Alberto Tomba mogą już się bać o swoje rekordy.
Zresztą z tymi politykami w naszym kraju to SPORT, z nimi jest za Pan brat. Jak wiesz Pan Prezydent Duda - narciarz, Pan Donald Tusk - piłkarz (sam kiedyś napisał na Twitterze: „Haratanie w gałę to zajęcie dla dżentelmenów”. Pan Prezydent Kwaśniewski - lekkoatleta?? 4 razy 100 i zmiana stołów, w wersji filipińskiej, niestety przerwał wspaniałą karierę - nabawił się "pourazowego zespołu przeciążeniowego goleni prawej".
Może i ja w końcu zajmę się sportem, przecież już kiedyś...(ahhhhh wspomnienia)... paliłem SPORTY.
Twój siostrzeniec Seban (na razie) jeszcze bez piły.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To dopiero BEŁKOT !!!
Ale się umęczyłem tym tekstem
A ktoś w ogóle to przeczytał do końca?
Panie Sebastianie, każdy tekst ma swojego czytelnika, proszę więc się nie przejmować krytyką. Pański list jest swojski, lekko się czyta i zawiera celną ironię otaczającej nas rzeczywistości. Fajny pomysł. Pozdrawiam. :)
Poznał swój swego. Tylko oni mogą się dogadać. Jerzyk spada coraz niżej. Brawo i powodzenia.
Brawo SEBA.
Panie obserwator, a wśród jakich swojaków Waść się obracasz? Dlaczego się wstydzicie pokazać twarz? Przecież Internet to nie jest narzędzie hejtu, można z niego korzystać w cywilizowany sposób. Kogo broni kordon trolli?
Nie ma czego w tym wieku pokazywać. Mam już ponad 70 lat. Mniej więcej tyle co pan Jerzyk.
Panie obserwator, to w takim wieku bawi się Pan w trolla? Przecież to szczeniackie podchody. Ja swoich dwóch 6 się nie wstydzę i na brak aktywności nie narzekam.
To jeszcze małolat. Dopiero na początku swojej kariery politycznej. Tak było w ZSRR. Powodzenia w polityce.
Odpustowy kapiszon! Ja i polityka? Polityka = partie, w których zawsze roiło się od "tuzów", którzy sami nie byliby w stanie nic osiągnąć. Nie po drodze mi było z nimi w mojej pracy, ani w szkole, ani w samorządzie. Panie obserwator, samorząd to społeczność lokalna i skuteczne rozwiązywanie jej problemów. To był i będzie do końca mój żywioł. Dlatego z grupą podobnie myślących 20 lat temu założyłem stowarzyszenie samorządowe - Mazowiecką Wspólnotę Samorządową i jestem wciąż z nią. Mam się dobrze i nie wstydzę się tego co robiłem i robię, mówię i piszę pod własnym nazwiskiem, i czego portalowi trolle ogarnąć nie potrafią.
To dopiero BEŁKOT !!!
Ale się umęczyłem tym tekstem
A ktoś w ogóle to przeczytał do końca?