Reklama

List do wujka 08

16/04/2021 16:41

Witam Cię wujku,

Tym razem napiszę Ci o "małych miasteczkach" w Polsce. Takie moje wnioski wynikające z raportu „Światła małego miasta”. Ów raport to projekt badawczo-reporterski, którego celem było zbadanie i opisanie życia codziennego w polskich miasteczkach. Projekt prowadził Instytut Reportażu i Polskie Towarzystwo Badaczy Rynku i Opinii przy wsparciu Orange i PBS. W 2016 roku, badacze i reporterzy - w sumie prawie czterdzieści osób - odwiedzili 35 miasteczek rozsianych po całej Polsce. Pytali o to, jak się żyje na co dzień w Olecku, Połczynie, Wyśmierzycach i innych miasteczkach. 

Moje miasto w którym żyje to Sochaczew, z całym szacunkiem dla niego, ale i on, stał się małym miasteczkiem. Nie chcę pisać iż prowincjonalnym, ale takich jak on jest wiele, rozsianych po całej Polsce. Podobna zabudowa, podobne wykorzystanie przestrzeni. Tętniące życiem do godziny 18.30, a później puste ulice, sklepy pozamykane, gdzieniegdzie otwarte cukiernie, kwiaciarnie. Tak było ostatnio przez 3-4 lockdowny. To z takich miejsc wywodzi się spora grupa medialnych polityków. Z takiej „dziury” prosto do stolicy! To jak bajka o Kopciuszku. Czy będąc już w tym upragnionym raju nie zapomnieli o swoim miasteczku? Co dobrego zrobili dla jego mieszkańców? Oczywiście NASZ poseł Małecki, stara się jak może. Jakie to „cuda” daje rząd, z tekturowymi czekami! I znów, za parę lat, Sochaczew zostanie obwieszony plakatami wyborczymi z wizerunkami polityków, bajkopisarzy, którzy obiecają wszystko, żeby tylko nie powrócić na stałe do tych miejsc. A miasteczka są dumne, że ich Franek, Tadzio, Ania, Maciek są tam, w stolicy! Częściej widują ich w telewizji niż na ulicach swych miast. 

Reklama

Wracając do sedna. Dawne kina zamknięte (Robotnik, Błękit), połowa mojej klasy po skończeniu LO Chopina wyemigrowała. 29 osób w klasie, z czego obecnie jeden prokurator, jeden w sejmie, trzy to nauczycielki, 4 osoby za granicą, 4 w Warszawie, jedna nie żyje, reszta została w Sochaczewie lub okolicach. Nie ze wszystkimi mam kontakt, więc te informacje, nie do końca są zweryfikowane.Jednak pokazują pewien trend, podobną migracje zauważyłem rozmawiając z przedstawicielami innych klas czy znajomymi z osiedla. Coraz więcej osób podkreśla, że w miasteczku nie żyje się wcale gorzej niż w metropolii. W takich miastach jak Sochaczew żyje ok. 7 mln Polaków. „Te same produkty, usługi i treści są dostępne przez sieć wszędzie. Skype, Allegro, Facebook, bankowość internetowa: zbliżają, zmniejszają odległość, sprawiają, że mieszkańcy nie czują się już tak bardzo odcięci, poza głównym nurtem. Mogą kupić te same buty, obejrzeć ten sam film na VoD czy na YouTubie” – twierdzą autorzy raportu „Światła małego miasta”. „Dominuje pewna tymczasowość, zawieszenie na »tu i teraz«. Przyzwolenie na doraźne rozwiązania, szybką korzyść, załatanie dziury: czy to w chodniku, czy w budżecie miasta” – czytamy w raporcie. Autorzy zwracają uwagę, że widać to wyraźnie w rozwiązaniach urbanistycznych i architekturze. Nie ma spójnej wizji. Zamiast tego są zlepki starego i nowego, częściowe remonty, nigdy niedokończone – „bo nawet jeśli dokończone, to dach przestał przeciekać. A to najważniejsze”.

Sytuacja nie dotyczy też jedynie Sochaczewa, lecz także miast, wydawałoby się, sporych, oferujących coś więcej niż tylko bilet na pociąg do stolicy – na przykład ośrodków wojewódzkich sprzed reformy w 1999 roku. Liczą one od czterdziestu paru (na przykład Skierniewice) do ponad stu tysięcy mieszkańców (na przykład Legnica i Bielsko-Biała), ale w niczym im to nie pomaga. Nasz Sochaczew to tylko - lub aż - MIASTO: populacja (dane z 30.12.2017) to 36 790 i stale się zmniejsza.

Reklama

Takie miasteczka jak Sochaczew pustoszeją. Wyjeżdżasz, żeby się uczyć, a potem nie chcesz już ważyć ziemniaków, podawać kebaba w budce pod chińskim centrum czy nawet dodawać cyferek w miejskim urzędzie skarbowym, bo wiesz, że dostaniesz się tam po bezpłatnym stażu, tylko jeśli pani Krysia odejdzie na emeryturę, a na końcu ścieżki zawodowej czeka cię trzy tysiące brutto. „Mieszkańcy pytani o centrum miasta często spontanicznie wymieniają urząd miejski lub market, np. Dino czy Biedronkę' – przytaczają autorzy raportu. Wiele dyskontów zastąpiło kina czy domy kultury. Dla wielu mieszkańców życie w miasteczku jest więc codziennym ćwiczeniem z utraty tego, co było i do czego się przyzwyczaili. Pytanie, czy jest za czym tęsknić? Skoro zamknięto, to znaczy, że ludzie nie chcieli tam chodzić. A do Biedronki czy Żabki chodzą. Jak jest większy dyskont, to dla wielu jest to nawet atrakcja większa niż kino.

Mając nadzieję, że będzie jednak lepiej, pozdrawiam serdecznie
Twój siostrzeniec Seban.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama