Drogi wujku Janku,
Jak mawiał filmowy Pawlak: Toż to sziok! Co tam się u Was dzieje we Francji? Wasz, minister edukacji Jean-Michel Blanquer zakazał używania w szkołach tzw. pisowni inkluzywnej. A myślałem, że tylko polski minister edukacji Przemysław Czarnek, ma genialne pomysły, jednak Jean-Michel Blanquer jest lepszy:) Jak głosi rozporządzenie jego resortu, stosowany język inkluzywny m.in. tworzy odpowiedniki żeńskie tam, gdzie ich według oficjalnych reguł nie ma, zaleca również zamienne używanie form gramatycznych męskich i żeńskich. Wujo, to parę przykładów w naszym języku: adiunktka, architektka, pediatrka, chirurżka. Brzmi w miarę dobrze, ale co powiesz na takie profesje jak: żołnierka, weterynarka, rabusia, premiera/premierka, polityczka, pilotka, marynarka, myśliwa. Jak widzisz, również w Polsce problem istnieje.
Dr Katarzyna Kłosińska, językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, z zainteresowaniem przygląda się dyskusji wokół żeńskich końcówek: Tworzenie nazw żeńskich od nazw męskich jest użyteczne z punktu widzenia języka, ponieważ ułatwia życie. Dużo jaśniejsze jest przecież zdanie „fizyk kocha chemiczkę" niż „fizyk kocha chemik". Jeżeli jednak tworzymy formy żeńskie, to róbmy to poprawnie – ministerka, a nie ministra. To ostatnie słowo jest potworkiem językowym i nie ma prawa istnieć – dodała.
Wuju, jak się okazuje ów problem pojawił się również w Niemczech. Jak podaje dziennik „Die Welt”, jeszcze w obecnej kadencji niemieckiego parlamentu, czyli do jesieni przyszłego roku, miałoby dojść do nowelizacji, wprowadzającej „żeńskie określenia stopni wojskowych” w Bundeswehrze. Jak wyjaśnia gazeta, zmiana będzie oznaczać, że na przykład „pani major” (po niemiecku „Frau Major”), będzie wkrótce nazywana „panią majorką” („Frau Majorin”). W języku niemieckim, żeńską formę tworzy się łatwo poprzez dodanie końcówki „-in” i większość profesji ma określenia zarówno w rodzaju męskim, jak i żeńskim. Teraz te zasady miałyby zostać rozszerzone także na stopnie wojskowe, choć nie bez wyjątków. „Die Welt” pisze, że według wstępnych planów ministerstwa obrony formy żeńskiej nie będę mieć dwa stopnie: kapitan (Hauptmann) i pułkownik (Oberst), gdyż brzmiałyby po niemiecku niezręcznie. Będą za to sierżantki, bosmanki, poruczniczki czy generałki brygady – pisze gazeta. Na całe szczęście do Ministerstwa Obrony i pełnomocniczki Bundestagu ds. sił zbrojnych Evy Hoegl (SPD) napływają listy kobiet służących w wojsku, które twierdzą, że narzucone z góry żeńskie stopnie wojskowe tylko podkreślą różnice i bardziej zaszkodzą integracji kobiet w wojsku, niż przyniosą korzyści.
Na marginesie dodam, iż profesor Miodek zwraca uwagę na swoisty paradoks. Postępująca w XIX wieku emancypacja spowodowała, że kobiety postulowały wtedy wyzbycie się żeńskich końcówek w nazwach zawodów, a dziś ― z tych samych powodów ― owe żeńskie końcówki usiłują przywrócić.
Z własnego doświadczenia wiem, że trudno kobietę zrozumieć. Przykład z życia, proszę bardzo:
Ja - Jakie plany mamy na weekend?
Żona - Obojętnie, decyduj co chcesz robić...
Ja - Może gdzieś pojedziemy, do lasu, do muzeum,...
Żona - Nie! Pojedziemy do mamy (teściowej)!
...i tyle w temacie. Przypomniała mi się w owej chwili taka mądrość ludowa: Czy facet samotny, w środku lasu, gdzie w pobliżu nie ma kobiety, mówiący coś na głos, ale tak, że żadna z kobiet go nie słyszy, także nie ma racji? Co na to piękniejsza płeć? Niestety, trudno nam jest podążać za myślami kobiet, bowiem: feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8 piętro. Chyba się zagalopowałem, ...ale wujo ogłaszam wszem i wobec, że zacznę popierać feministki, parytety i inne unijne rozporządzenia, jeżeli przechodząc obok budowy będę widział kobietę topless przy betoniarce.
Już widzę, jaki hejt spotka mnie ze strony Pań. Wiedząc zaś, iż najszybsza droga do serca mężczyzny, to...droga przez klatkę piersiową, ostrym nożem, kończę dzisiejszy list. Muszę pochować noże...
Twój siostrzeniec Seban.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze