Nasi rodzice tworzyli zalew Boryszew, byśmy MY Mieszkańcy Sochaczewa i nie tylko całymi rodzinami mogli z niego korzystać, spędzać wolny czas na łonie natury, spotykać się ze znajomymi przyjaciółmi. Jednym słowem zalew ten miał tętnić życiem. Tymczasem umowa użyczenia jaka została zawarta z PZW Okręg Skierniewice sprawia, że woda należąca do Skarbu Państwa, która w myśl prawa jest wodą publiczną do powszechnego użytku, stała się niedostępna dla społeczeństwa.
Czy zalew powróci do swoich lat świetności.
BURMISTRZ
MIASTA SOCHACZEW
PIOTR OSIECKI
LIST OTWARTY
Szanowny Panie Burmistrzu.
W dniu 23 marca 2016 roku zawarł Pan umowę użyczenia z Polskim Związkiem Wędkarskim Okręg Skierniewice na bezpłatne użytkowanie nieruchomości Skarbu Państwa stanowiącą działkę nr.ewnidencyjny 1/1 o powierzchni 13,3537 ha ,położoną w Sochaczewie obręb Malesin objętą księgą wieczystą Nr.PL 10/00008629/5.Nieruchomość ta stanowi część zbiornika wodnego powstałego w wyniku prac rekultywacyjnych wyrobisk poeksploatacyjnych kopalni gliny byłej Cegielni Boryszew. Zbiornik ten jest powszechnie znany jako zalew Boryszew.
Zawierając tę umowę pozbawił Pan jednocześnie wszystkich pozostałych mieszkańców nie tylko Sochaczewa ,ale i okolic z powszechnego korzystania z tego zbiornika czyli wody Skarbu Państwa . Tym samym naruszył Pan przepisy Prawa Wodnego.
Z wyroku z dnia 8 stycznia 2008 roku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi II SA/Łd 1000/07
,, KORZYSTANIE Z WÓD PUBLICZNYCH STANOWIĄCYCH WŁASNOŚĆ SKARBU PAŃSTWA MA CHARAKTER POWSZECHNY I WSZELKIE OGRANICZENIA W KORZYSTANIU , DYSPONOWANIU TYMI WODAMI WINNY WYNIKAĆ Z USTAWY – PRAWO WODNE”.
Pozwolę sobie Panu przypomnieć.
Ustawa z dnia 18 lipca 2001 roku Prawo Wodne
Art.10 pkt.2 .Wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi .
Art.34 pkt.1 Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych
pkt.2.Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych,gospodarstwa domowego lub rolnego, a także do wypoczynku,uprawiania turystyki,sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych , amatorskiego połowu ryb.
Art.37 Szczególnym korzystaniem z wód jest korzystanie wykraczające poza korzystanie powszechne lub zwykłe w szczególności:
pkt.8 rybackie korzystanie ze śródlądowych wód powierzchniowych
W umowie użyczenia § 2 pkt. 2 Czytamy ,,Nieruchomość użyczona zostaje w celu prowadzenia przez Polski Związek Wędkarski działalności statutowej.
Przypominam , że PZW w myśl przepisów Ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 roku o rybactwie śródlądowym jest uprawnionym do rybactwa i prowadzenia gospodarki rybackiej.
Jednocześnie w swym statucie posiada taki oto zapis:
STATUT PZW
Rozdział II § 7
pkt. 6 nabywanie i użytkowanie wód ,prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej
pkt.8 prowadzenie działalności gospodarczej z przeznaczeniem dochodów na działalność statutową
pkt.11 organizowanie rekreacyjnych imprez wędkarskich
Umowa jaką Pan zawarł z PZW naruszyła Prawo Wodne
Art.20 .1 Grunty pokryte wodami stanowiącymi własność Skarbu Państwa niezbędne do realizacji przedsięwzięć związanych z:
pdpkt.6 –działalność rekreacyjno-usługową
-oddaje się w użytkowanie za opłatą roczną
pkt.2 umowa użytkowania wymaga aktu notarialnego, a do jej zawarcia uprawnione są odpowiednio organy o których mowa w art 11 ust.1
Umowa ta nie jest zawarta w formie aktu notarialnego i oddana jest w użytkowanie bez opłaty rocznej.
Zawarcie tej umowy spowodowało ,że PZW Okręg Skierniewice wprowadził na całym zbiorniku zakaz używania sprzętu pływającego np.pontony,kajaki itp., oraz ponownie zaczął wymagać zezwolenia za wędkowanie pod groźba kary w postaci mandatów. Wprowadzenie tego typu ograniczeń i wymogów jest naruszeniem przez PZW w/w przepisów tym bardziej ,że woda zalewu nie wchodzi w skład obwodu rybackiego ,gdzie upoważniony do rybactwa może pobierać opłaty za wędkowanie .
Natomiast zawierając tę umowę nie wziął Pan w ogóle pod uwagę dobra pozostałych mieszkańców, a jedynie tylko interes pewnej grupy społecznej. Nie wziął Pan pod uwagę także propozycji ( złożonej przed podpisaniem umowy z PZW)jednej z organizacji wodniackich działających na terenie Sochaczewa dotyczącej szerszego zagospodarowania tego zbiornika z możliwością prowadzenia czynnego wypoczynku , szkolenia młodzieży i dzieci w zakresie nauki bezpiecznego zachowania się nad wodą itp.
Zawarcie tej umowy naruszyło przepisy ustawy i umożliwiło PZW Okręg Skierniewice uzyskiwać nienależne korzyści finansowe.(co miało miejsce przez ostatnie 30 lat)
Panie Burmistrzu samo zarybianie zbiornika i sprzątanie terenu zalewu to nie wszystko.
Chciałbym wierzyć ,że zawarta przez Pana umowa i jej skutki jakie teraz ponosimy MY mieszkańcy Sochaczewa i okolic nie wyczerpują znamion art.231 § 1 kk .Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków , działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego , podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Burmistrza o bezzwłoczne rozwiązanie tej umowy i podjęcie stosownych działań które umożliwiały by wszystkim mieszkańcom na powszechne korzystanie z tego akwenu zgodnie z obowiązującym prawem.
Mariusz Bajurski
,,Sochaczewski Wędkarz”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wiele rzeczy w tym kraju robili nasi ojcowie często przypłacając to życiem a obecne konowały rozpieprzyły wszystko .
W gazecie Ziemia Sochaczewska ukazał się artykuł ,,Po zalewie można pływać". Jest w nim częściowo zawarta odpowiedź Pana Burmistrza na mój List otwarty.Uważam ,że należy opublikować całą odpowiedź , a nie pisać artykuł .Zarówno piszący ten artykuł jak i sam Pan Burmistrz nie mają kompletnie wiedzy np.na temat ,,STREFY CISZY" na zalewie.Jeżeli nad udzieleniem odpowiedzi na mój List Otwarty pracuje szerokie grono osób włącznie z biurem Radców Prawnych Urzędu Miasta oczekuję rzetelnych informacji zgodnych z prawem.A tak na marginesie.Strefą ciszy nie jest i nigdy nie była wyspa na zalewie i być nie może.Prawo zezwala na utworzenie strefy ciszy na całym zbiorniku ewentualnie można to rozszerzyć na pas ok 500 m wokół zalewu.I nie ustala to PZW. To tak na początek.Więcej na ten temat wkrótce.
Byłem dzisiaj nad zalewem, po zawodach wędkarskich został ,,syf kiła i mogiła,, puszki , butelki, plastiki i mnóstwo gnijących przy brzegu ryb, nie twierdzę że to zrobili tylko wędkarze , ale w sobotę było w miarę ok. Osobna sprawa to przywożenie przyczepkami i wręcz ciężarówkami wszelkich śmieci i wywalanie tego nad zalewem , kiedy ktoś się tym zajmie ? Pamiętam czasy jeszcze z przed ,,zalewu,, kąpaliśmy się w tzw. gliniankach, potem powstał zalew , super sprawa , całe pielgrzymki z miasta , w pogodne letnie dni, basen tego nie zastąpi.
Szanowny Panie Piotrze . Czekamy na oficjalne stanowisko. Mieszkańcy oraz wędkarze czekają na odpowiedź.
Szanowni Państwo, W dniu 16 maja wpłynął do Urzędu Miejskiego list otwarty, przytaczany przez autora artykułu. Burmistrz Piotr Osiecki wystąpił do Polskiego Związku Wędkarskiego Okręg Skierniewice i Starosty Sochaczewskiego będącego przedstawicielem Skarbu Państwa w powiecie sochaczewskim, o zajęcie stanowiska w sprawie poruszanych kwestii zawartych w liście otwartym. Więcej informacji po uzyskaniu stanowiska obu stron, opublikujemy na portalu miejskim sochaczew.pl oraz dwutygodniku Ziemia Sochaczewska. Pozdrawiam Piotr Kierzkowski p.o. Rzecznika Prasowego UM
Przykro się robi na sercu kiedy doskonałe miejsce do wypoczynku jakim są tereny ""Zalewu"" zostaje z premedytacją odcinane od mieszkańców... i zaniedbywane... tylko po to aby tworzyć za nasze pieniądze sztuczną plażę którą za niedługi czas i tak porwie rzeka pozostawiając po sobie żyzne błoto aby tylko pozbyć się kroczek po kroczku toru motokrosowego... Zalew jest stworzonym przez mieszkańców ich dziedzictwem... miejscem o wyjątkowym klimacie... Smutno bo to nawet już brak siły na doświadczanie bezmyślności i pogardy urzędniczej... Może i ekipa Burmistrza Piotra Osieckiego jak żadna inna dba o swoich pracowników i garstkę sympatyków, może i ten mętlik prowizorycznych zabiegów ma za zadanie stworzenia możliwości prasowych publikacji o mało uczciwym prasowym przekazie... ale to nie zmieni faktu że ekipa ta irracjonalnie zarządza majątkiem wszystkich mieszkańców... tworząc byle co... byle jak... i byle gdzie... w każdej dziedzinie gospodarczej... Sochaczew miasto które posiada zarządce... a funkcjonujące bez gospodarza...
Panie Burmistrzu czekamy na jakąś odpowiedź lub ruch z Pana strony.
panie mariuszu - kibicuje, to nie pierwszy przypadek kiedy magistrat jedzie po bandzie - jak nie biznes z cegielnia to biznes z zalewem.... wierze caly czas, ze zalew stanie sie jeszcze miejscem rekreacji i wypoczynku dla mieszkancow ostatnia krew - samozaoranie klasyczne hehe
To się Pan nie kąpie, kto Panu broni :) A ja nie sądzę, że będę płacił podatki. Przeczyta Pan dokładnie od początku o co chodzi.
Ja bym w takim brudzie nie chciał się kąpać a tym bardziej nie puścił bym tam dzieci. Poza tym nie sądzę, żeby wędkarze przeganiali kąpiące się dzieciaki.
wiele rzeczy w tym kraju robili nasi ojcowie często przypłacając to życiem a obecne konowały rozpieprzyły wszystko .
W gazecie Ziemia Sochaczewska ukazał się artykuł ,,Po zalewie można pływać". Jest w nim częściowo zawarta odpowiedź Pana Burmistrza na mój List otwarty.Uważam ,że należy opublikować całą odpowiedź , a nie pisać artykuł .Zarówno piszący ten artykuł jak i sam Pan Burmistrz nie mają kompletnie wiedzy np.na temat ,,STREFY CISZY" na zalewie.Jeżeli nad udzieleniem odpowiedzi na mój List Otwarty pracuje szerokie grono osób włącznie z biurem Radców Prawnych Urzędu Miasta oczekuję rzetelnych informacji zgodnych z prawem.A tak na marginesie.Strefą ciszy nie jest i nigdy nie była wyspa na zalewie i być nie może.Prawo zezwala na utworzenie strefy ciszy na całym zbiorniku ewentualnie można to rozszerzyć na pas ok 500 m wokół zalewu.I nie ustala to PZW. To tak na początek.Więcej na ten temat wkrótce.
Byłem dzisiaj nad zalewem, po zawodach wędkarskich został ,,syf kiła i mogiła,, puszki , butelki, plastiki i mnóstwo gnijących przy brzegu ryb, nie twierdzę że to zrobili tylko wędkarze , ale w sobotę było w miarę ok. Osobna sprawa to przywożenie przyczepkami i wręcz ciężarówkami wszelkich śmieci i wywalanie tego nad zalewem , kiedy ktoś się tym zajmie ? Pamiętam czasy jeszcze z przed ,,zalewu,, kąpaliśmy się w tzw. gliniankach, potem powstał zalew , super sprawa , całe pielgrzymki z miasta , w pogodne letnie dni, basen tego nie zastąpi.