Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Faktem jest, że gdy wracam z pracy to czasami trudno oddychać, nie wiem co niektórzy tam palą ale pewnie wszystko co się da bo niezły syf leci z kominów.
No właśnie ale co można z tym zrobić?
Czy istnieje w ogóle jakaś urzędowa kontrola w tych sprawach?
Najgorzej gdy ktoś zechce wywiesić jakieś ubrania na podwórzu np. po praniu lub po prostu żeby przewietrzyć i przy zbieraniu się okazuje, że zamiast być odświeżone to śmierdzą bo ktoś palił jakiś syf (nawet nie wiadomo kto bo był wiatr i przywiało).
A co do podatku śmieciowego to myślę, że jeżeli by został wprowadzony to i tak Ci którzy spalają syf w piecach to w znacznym stopniu nadal by to robili. Bo to jest raczej kwestia przyzwyczajeń i świadomości ekologicznej. Tak naprawdę osoby które uczciwie płacą za wywóz śmieci, wcale nie musza płacić dużo wystarczy, że odpowiednio je segregują. Co prawda nadal jest zbyt mało pojemników na posegregowane śmieci i myślę, że władze miasta powinny raczej w tym kierunku pójść i zapewnić takie pojemniki i odbiór śmieci z tych pojemników, (bo z workami to z tego co słysze to jest mały „niewypał” – niewiadomo gdzie dostać itd.) ale i teraz jak ktoś chce to taki pojemnik znajdzie tyle tylko, że czasami to trzeba do niego podjechać bo na pieszo to może być do za daleko ( w mojej okolicy jest niestety tylko na plastik ale dobre i to ) a jeszcze jak ktoś posiada działkę i będzie mu się chciało zadać troszkę trudu i zrobić mały kompostownik to ilość śmieci znów mu się zmniejszy, złom na złomowisko itd.
Tak wiec podatek śmieciowy w formie w jakiej był proponowany dla osób które prowadza taka segregacje i uczciwie płacą za pozostałe śmieci wcale nie jest dobrym a na pewno nie tańszym rozwiązaniem; szczególnie jeśli są to większe rodziny które niejednokrotnie nie generują ilości śmieci wprost proporcjonalnej do ilości osób. Wiec może by zrobić coś w tym kierunku i ułatwić segregację śmieci a Ci którym się nie chcą segregować niech płacą więcej i bezwzględnie ścigać tych którzy wyrzucają śmieci np. do lasu.
No a przede wszystkim edukować proekologicznie dzieci i młodzież w szkołach (bo w rzeczywistości one mogą wpłynąć na rodziców), można zorganizować jakieś konkurs tylko nie taki na jednorazową akcje jaki był ogłoszony przez starostwo tylko coś co by nauczyło młodzież systematycznej segregacji śmieci (http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=2146)
No i przydało by się trochę koszy na śmieci nie tyko w centrum miasta.
Oj chyba się rozpisałem ... to już kończę bo o tym, to by jeszcze można było długo pisać.
Pozdrawiam!
To ciekawe, bo w okolicach referendum śmieciowego "ZS" zamieściła list mieszkańca Sochaczewa, który wręcz chwalił się, że pali wszystko, co się da spalić. to jest rzeczywiście normalna praktyka w mieście. I w łaśnei dlatego. ludzie nie zgodzą się na podatek śmieciowy. Lepiej zostawić te 3 zł w kieszeni i psuć środowisko sobie, dzieciom, wnuczkom. Normalna sprawa bo 3 złote piechotą nie chodzi.
Faktem jest, że gdy wracam z pracy to czasami trudno oddychać, nie wiem co niektórzy tam palą ale pewnie wszystko co się da bo niezły syf leci z kominów.
No właśnie ale co można z tym zrobić?
Czy istnieje w ogóle jakaś urzędowa kontrola w tych sprawach?
Najgorzej gdy ktoś zechce wywiesić jakieś ubrania na podwórzu np. po praniu lub po prostu żeby przewietrzyć i przy zbieraniu się okazuje, że zamiast być odświeżone to śmierdzą bo ktoś palił jakiś syf (nawet nie wiadomo kto bo był wiatr i przywiało).
A co do podatku śmieciowego to myślę, że jeżeli by został wprowadzony to i tak Ci którzy spalają syf w piecach to w znacznym stopniu nadal by to robili. Bo to jest raczej kwestia przyzwyczajeń i świadomości ekologicznej. Tak naprawdę osoby które uczciwie płacą za wywóz śmieci, wcale nie musza płacić dużo wystarczy, że odpowiednio je segregują. Co prawda nadal jest zbyt mało pojemników na posegregowane śmieci i myślę, że władze miasta powinny raczej w tym kierunku pójść i zapewnić takie pojemniki i odbiór śmieci z tych pojemników, (bo z workami to z tego co słysze to jest mały „niewypał” – niewiadomo gdzie dostać itd.) ale i teraz jak ktoś chce to taki pojemnik znajdzie tyle tylko, że czasami to trzeba do niego podjechać bo na pieszo to może być do za daleko ( w mojej okolicy jest niestety tylko na plastik ale dobre i to ) a jeszcze jak ktoś posiada działkę i będzie mu się chciało zadać troszkę trudu i zrobić mały kompostownik to ilość śmieci znów mu się zmniejszy, złom na złomowisko itd.
Tak wiec podatek śmieciowy w formie w jakiej był proponowany dla osób które prowadza taka segregacje i uczciwie płacą za pozostałe śmieci wcale nie jest dobrym a na pewno nie tańszym rozwiązaniem; szczególnie jeśli są to większe rodziny które niejednokrotnie nie generują ilości śmieci wprost proporcjonalnej do ilości osób. Wiec może by zrobić coś w tym kierunku i ułatwić segregację śmieci a Ci którym się nie chcą segregować niech płacą więcej i bezwzględnie ścigać tych którzy wyrzucają śmieci np. do lasu.
No a przede wszystkim edukować proekologicznie dzieci i młodzież w szkołach (bo w rzeczywistości one mogą wpłynąć na rodziców), można zorganizować jakieś konkurs tylko nie taki na jednorazową akcje jaki był ogłoszony przez starostwo tylko coś co by nauczyło młodzież systematycznej segregacji śmieci (http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=2146)
No i przydało by się trochę koszy na śmieci nie tyko w centrum miasta.
Oj chyba się rozpisałem ... to już kończę bo o tym, to by jeszcze można było długo pisać.
Pozdrawiam!
To ciekawe, bo w okolicach referendum śmieciowego "ZS" zamieściła list mieszkańca Sochaczewa, który wręcz chwalił się, że pali wszystko, co się da spalić. to jest rzeczywiście normalna praktyka w mieście. I w łaśnei dlatego. ludzie nie zgodzą się na podatek śmieciowy. Lepiej zostawić te 3 zł w kieszeni i psuć środowisko sobie, dzieciom, wnuczkom. Normalna sprawa bo 3 złote piechotą nie chodzi.