Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta miała miejsce burzliwa dyskusja na temat zakupu przez miasto lodowiska. Rocznie miasto wydaje około 220 tys. zł na wypożyczenie tafli wraz z namiotem. W tej cenie zawarta jest również konserwacja i naprawa ewentualnych usterek, które są w gestii właściciela obiektu. Jest to bardzo popularna forma rekreacji -w ubiegłym roku odnotowano na nie 28,5 tys. wejść. Gwarantują ją przede wszystkim promocyjne ceny biletów dla dzieci, młodzieży i zorganizowanych grup. Dzięki temu realizowany jest też element wychowawczy - lodowisko np. zagospodarowuje czas młodzieży spędzającej ferie w mieście. W związku ze zbliżającym się sezonem zimowym, do radnych trafił projekt uchwały, zgodnie z którą Sochaczew miałby zakupić własne sztuczne lodowisko, przeznaczając na ten cel w 2008 roku kwotę 430 tys. zł, zaś w 2009 roku 570 tys. zł. Jak mówił radny Sławomir Dorywalski, obiekt mógłby służyć sochaczewianom przez cały rok – w okresie zimowym jako lodowisko, a latem jako boisko do piłki nożnej lub siatkowej. „W ubiegłych latach obserwowaliśmy duże zainteresowanie korzystaniem z wypożyczanego obiektu. Posiadając własne lodowisko i sprzęt, jego koszty funkcjonowania zbilansowałyby się z wpływów z biletów i wypożyczalni łyżew” – argumentował. Do stanowiska Sławomira Dorywalskiego przychylił się Bartosz Otręba: „Za tę kwotę i tak np. nie zrewitalizujemy kramnic. Powinniśmy się skupić na walorach rekreacyjnych i edukacyjnych lodowiska”. Wątpliwości radnych budził jednak, jak zwykle, argument finansowy. Przewodnicząca Rady Miasta Danuta Radzanowska podważyła zasadność tej inwestycji: „To, że lodowisko w Sochaczewie ma wiele pozytywnych stron, nie zmienia faktu, iż mamy wiele pilniejszych wydatków w budżecie, np. lokale komunalne i socjalne. Sochaczew potrzebuje też środków na dalsze remonty w mieście. Za tym zakupem podpisałabym się obiema rękami, lecz po pierwszym roku, w którym wypożyczaliśmy obiekt, nie teraz”. „Podejmując taką decyzję powinniśmy mieć dokładne rozliczenie poprzednich wydatków na ten cel. Powinniśmy również znać orientacyjny koszt tej inwestycji, a moim zdaniem nie zamknie się ona w kwocie 1 mln zł” – mówił radny Maciej Małecki. „Trzeba wziąć pod uwagę, że własne lodowisko po kilku latach mogłoby być zbyt kosztowne w utrzymaniu” – dodał Józef Chocian. Radny Stanisław Wachowski był ponadto zbulwersowany sposobem wprowadzenia tej inwestycji do budżetu: „Tak poważny zakup powinien być przedmiotem osobnej uchwały, natomiast został dołączony do zbiorczych zmian w budżecie. W ten sposób Rada jest niejako stawiana pod ścianą, mogąc zagłosować jedynie „za” lub „przeciw” całości”. „Sprawy miasta, mogące budzić kontrowersje, nie powinny być głosowane blokowo” – potwierdziła jego opinię Danuta Radzanowska. W ostatecznym głosowaniu projekt dotyczący zakupu lodowiska został przyjęty 13 głosami. Danuta Radzanowska, Stanisław Wachowski, Paweł Masłowski oraz Maciej Małecki wstrzymali się od głosu. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze