Reklama

Ludzie listy piszą

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
02/08/2005 11:22
Ludzie listy piszą
Prośba o przeprosiny
19 lipca do redakcji Ziemi Sochaczewskiej został przyniesiony list, którego treść przytaczam poniżej.
W nawiązaniu do artykułu Krótka piłka „Sochaczewski łącznik”, który ukazał się w Ziemi Sochaczewskiej z dnia 5 lipca 2005 r., pragnę nadmienić iż Sz.P. Tomasz Ertman, uraził honor oraz godność moich kolegów pisząc w swym artykule o wynaturzeniu obu panów, którzy donieśli na sędziego I-szej ligi artykułem, który ukazał się w Życiu Warszawy. Artykuł, który ukazuje ciemne strony naszej piłki nożnej nie powinien być potępiony i osądzony przez pana Ertmana gdyż nie był naocznym świadkiem zaistniałych zdarzeń, które zaistniały, a zaistnieć nie powinna. Pan, Ertman, który przytacza historię odległa nie zaznajomił się z historią z lat 1993-1995. I tu mam prośbę do Sz. Retmana o przeproszenie na łamach gazety obu panów X.
Janusz Rej ter
List Pana Janusza Rej tera bardzo mnie zdziwił i tak naprawdę do końca nie rozumiem, o co w nim chodzi. Niestety nie przeproszę na łamach Ziemi Sochaczewskiej dwóch byłych piłkarzy Orkana i zrobię tak z kilku przyczyn. Po pierwsze, osobiście (dwukrotnie) rozmawiałem z jednym z nich już po ukazaniu się mojego artykułu. Nie odczułem by był on na mnie obrażony, a nasze pogawędki były przyjacielskie. Po drugie, w „Sochaczewskim łączniku” nie zajmuję się i nie oceniam Pana kolegów, a przedstawiam tylko dosyć szeroki problem, który może mieć pewien wpływ na przyszłość sochaczewskiej piłki nożnej. Po trzecie moja wiedza na temat lat 1993-1995 jest obszerna, chociaż jak słusznie Pan Rej ter zauważył, nie byłem ich naocznym świadkiem. Sporo na ten temat rozmawiałem nie tylko z Panami X. A tak a propos, Panie Januszu, skoro posiada Pan tak dużą wiedzę na ten temat, dlaczego nie poszedł Pan z kolegami do redakcji Życia Warszawy? Czyżby zabrakło odwagi? Z jednym się zgodzę, zamiast słowa wynaturzenie (zbyt pochopnie użytego w tym kontekście) powinienem zastosować inne np.: wyznania lub wypowiedzi.
P.S.
„Sprawa Orkana” stała się medialna. Oprócz Życia Warszawy pisały o niej Super-express i Fakt. I co? I nic? Pan Strejlau nie nakazał „tykniętemu” sędziemu iść na sprawdzenie wiarygodności na wariografie (nasi piłkarze byli sprawdzani i wyszło na to, że mówili prawdę) i wystawił go do prowadzenia meczów I ligi w sezonie 2005/2006.
Tomasz Ertman
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości