Pamiętasz te dni w którym miałeś osiem, dziesięć lat, w których wszystko miało inny zapach, smak był bardziej wyraźny, gdzie życie było łatwiejsze i niewiedza o dorosłości, albo odmiennie wiara w nią, były motorem do działania? Kiedy jest się dzieckiem każda chwila ma znaczenie. Każdy dzień, każde łzy, śmiech, każde zakończenie roku i radość z nadchodzących nieznanych letnich dni są szalenie emocjonujące. Wtedy nie boimy się jeszcze niczego. Każda osoba, która jest obok nas tworzy nasz świat. Każda przyjaźń, spotkanie będzie w nas już zawsze. Może nawet nie zdążymy powiedzieć cześć, do zobaczenia, może nigdy nie spotkamy wakacyjnego przyjaciela, ale nie znaczy to, że nie odnajdziemy go gdzieś we wspomnieniach. A po latach być może będzie dane nam znów się spotkać. Oto moja wakacyjna przyjaciółka – Marta Zarzyńska.
Pomost, jezioro i beztroski czas.
Kiedy otwierasz oczy pierwsze dźwięki, które dobiegają do Ciebie to nie śpiące nigdy jezioro. Z okna widać tych, którzy jeszcze nie pożegnali nocy i tych, którzy już witają dzień. Jest spokojnie, bardzo cicho i to co uda się zapamiętać będzie momentem związanym z dzieciństwem i beztroską. Wśród tych chwil zapisała się Marta Dybiec. Dziś pani Marta Zarzyńska, ale jeszcze wtedy dziewczynka. Śmiała, chwytająca chwile, rezolutna i odważna. Dziś ma w sobie te same cechy, jednak wzbogacone o lata, przeżycia i doświadczenia.
Teraz jest jej czas.
Marta Zarzyńska. Kino Odeon, Szlachetna Paczka w Sochaczewie czy drużyna rugby, to miejsca w których odnajdujemy Martę. Dla mnie zawsze będzie przyjaciółką z wakacyjnych wypraw. Kiedy trzeba było wejść w najciemniejszy kąt, zawsze odważnie robiła pierwszy krok. Ważną sprawę także brała za rogi. Kiedy pojawiało się coś czego nie znała z zaciekawieniem zaglądała w środek. Czy się bała? Tego nie wiem. Ale pamiętam, że nigdy nie pokazała strachu. Nieśmiałość, być może, jakaś chwila zawahania, krótkiej myśli co dalej, ale nigdy panikę. Marta ciekawa świata, ciągle szukająca pośród piasku i śmiechu tego jedynego wspomnienia z wakacji, tej wyjątkowej chwili do schwytania. Nigdy nie miała czasu, zawsze coś było przed nią, zawsze coś do zrobienia, do poznania. Dziś wiem, że ta dziecięca ciekawość była potrzebna do dzisiejszej pracy. Wejść bowiem w świat wielkiego ekranu kinowego to ogromne zadanie i odwaga, której zresztą Marcie nie brakowało.
Pomoc
Są ludzie, którzy oddają lwią część siebie dla innych. Jeśli są osoby, którym trzeba pomóc to Marta jest tą, która z szeregu wychodzi wśród pierwszych. Czas, miejsce nie jest ważne, ważne jest to co może dać od siebie innym. Da się poznać tym, którzy równie mocno wierzą w świat, który będą tak samo mocno bronić idei i w miłość, tej, która daje siłę na jutro. Szlachetna paczka, pomoc dzieciakom ze świetlicy środowiskowej czy organizacja meczów rugby, z naciskiem na żeńską drużynę, której zresztą Marta była zawodniczką, kapitanem i reprezentantką międzynarodową, przez wiele lat wpisuje ją mocno w historię naszego miasta.
Jednym z projektów wpisujących się w edukację społeczno-edukacją jest "Kino dla kobiet", sensoryczne seanse dla dzieci ze spektrum autyzmu czy wtorki dla seniorów. Szczególnie "Kino dla Kobiet" to czas przeznaczony nie tylko dla filmowych nowości, ale przede wszystkim jako chwile na rozmowę o sytuacjach, ludziach czy uczuciach, które nas otaczają. Niezwykle poruszające momenty podczas rozmów po seansach udowadniają, że Kino dla Kobiet jest niezwykle potrzebne. Dyskusje dzięki, którym możemy odkrywać nieznane nam obszary są organizowane dzięki pomysłom i pracy Marty.
Wspomnienia wspólne
Jeśli są miejsca, które zapamiętujemy z dzieciństwa jako wyjątkowe, jeśli są chwile w których czas zatrzymuje się w dziecinnym uśmiechu i spokoju, jeśli jest życie w które wchodzimy z kimś obok ważnym to wtedy w tamtych latach dla mnie była to Marta. Z rezolutności, czasem zuchwałości, śmiałości do świata i ludzi musiała ukształtować się silna kobieta.
Jeśli nie możemy mieć wszystkiego, jeśli nie wszystko udało nam się zrealizować to warto wiedzieć, że jeszcze jest czas. Jest jeszcze dzień przed nami, może przyjdzie to, na co czekamy, może najprościej nie wiemy jeszcze po co nas świat powołał. Marcie udało się zrealizować wiele ważnych projektów w naszym mieście.
A na dziś każdy z nas niech przywoła swojego wakacyjnego przyjaciela. Ot, aż tyle.
Kiedy znów się spotkamy za wieków sześć, Kiedy znów powiesz do mnie po prostu cześć. Może nawet nie poznam przez chwilę Cię, Ale ty wtedy prędko wyciągniesz ten. Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży, Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń, Bursztynek, bursztynek położę go na dłoni, Gdy spojrzysz przez niego mój uśmiech Cię dogoni...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze