Reklama

Łukasz twardziel

13/10/2004 11:03
Rajdy Enduro - Sześciodniówka
23 września w siedzibie firmy CEZiM odbyła się konferencja prasowa poświęcona występowi drużyny Szaraka na tegorocznej Sześciodniówce. Od bezpośrednich uczestników można się było dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
Organizacja – Do piątego dnia wszystko było super. Trasa przygotowana perfekcyjnie. Z zawodów wycofało się tylko 17 proc. zawodników, co świadczy o ich bardzo dobrym przygotowaniu, chociaż czasy też nie były wyśrubowane. Dopiero ostatniego dnia, w sobotę, Hiszpanie zaczęli kombinować. Chcieli wygrać przy zielonym stoliku. Doprowadzili do przerwania kończącego imprezę motocrossu. Powód był co najmniej dziwny – przybysze z Półwyspu Iberyjskiego, stwierdzili, że na trasie za bardzo się kurzy. Odwołanie wyników z całego dnia wysuwało Hiszpanów przed Finów. Okazało się jednak, że organizatorzy do wyników końcowych zaliczyli czasy z części dojazdowej. Finowie wygrali. Krewcy Hiszpanie wywołali bójkę, za co zostali wyrzuceni z imprezy. Był to przykry incydent, jednak organizatorzy nie ponoszą za zachowanie Hiszpanów nawet najmniejszej odpowiedzialności.(W.Dudziński)
Wrażenia – Nie miałem wyobrażenia co to za impreza. To jest sześć dni walki, z motocyklem, trasą, zdarzeniami. To jest po prostu inny wymiar. Kiedyś o tym tylko słyszałem. W tym roku widziałem Sześciodniówkę na własne oczy. Wielka logistyka, wielkie nerwy. Na trasie każdy moment może być ostateczny, na przypadkowe sytuacje naprawdę nie ma mocnych. (W.Podrażka)
Drugi dzień – Na drugim okrążeniu Łukasz pokonywał głęboką koleinę, jadąc po jej krawędzi. W pewnym momencie spadło mu tylne koło i motocykl wystrzeliło prosto w drzewo. Łukasz uderzył w nie nogą, na szczęście miał ją dobrze zabezpieczoną. Obyło się tym razem bez poważnej kontuzji, chociaż sytuacja naprawdę wyglądała groźnie.(W.Podrażka). Po drugim dniu Łukasz otrzymał wielkie brawa. W rekordowym czasie 15’ wymienił dwie opony, czym zadziwił wszystkich, którzy ten wyczyn widzieli.(W.Podrażka). Drugiego dnia wszystko mnie bolało, nie miałem siły wstać z łóżka. Jednak kryzys siłowy przechodziłem dopiero w piątek.(Ł.Podrażka)
Śmierć – Niestety w tym roku były ofiary śmiertelne. W niewytłumaczalny sposób zginął Mistrz Niemiec. Na najprostszym odcinku uderzył prosto w drzewo. Niemiec chciał bardzo wygrać, nie jadł, z nikim nie rozmawiał. Jechał jakby był w amoku, nie panował nad motocyklem. Wielu zawodników widziało wypadek. Łukasz był świadkiem pakowania ciała do worka. Po takim przeżyciu ciężko jest dalej jechać, prawie wszyscy zawodnicy puścili manetkę. W szeregi uczestników wkradła się nerwowość. Jedynie takie asy jak Sala i Obłucki do końca nie odpuścili, jechali na całość. (W.Dudziński).
Ocena startu – Sukces Łukasza jest wielki. Był on najmłodszym uczestnikiem Sześciodniówki, miał swój fan-klub. To dobry motocyklista i mądry zawodnik. Jechał bezpiecznie i osiągnął swój cel. Ukończył zawody, zdobył brązowy medal, przeszedł chrzest bojowy i został prawdziwym mężczyzną. Start syna kosztował mnie wiele nerwów, wszyscy bardzo przeżywali jego start. (W.Podrażka)
Tomasz Ertman "Ziemia Sochaczewska" nr 41/2004
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości