W ramach wakacyjnej akcji promocyjnej jednej z sieci telefonii komórkowej, w miniony wtorek do Sochaczewa zawitała jedna z najbardziej znanych uczestniczek pierwszej edycji Big Brothera Manuela Michalak. Zgodziła się udzielić krótkiego wywiadu na antenie Radia Fama.
Wszyscy, nawet ci, którzy nie oglądali Big Brothera i nie są jego sympatykami, Manuelę Michalak znają. Ogromne poczucie humoru, otwartość, pewność siebie i uśmiech na twarzy - taka jest Manuela. Znaki szczególne: duży nos, błysk w oku, charakterystyczny śmiech. Jest blondynką, lecz jak szybko nadmienia - to o niczym nie świadczy! Wzrost 158 cm, choć w dowodzie osobistym zaokrągliła cyfrę do 160, aby zaliczać się do "średniaków". Uwielbia kuchnię chińską i wietnamską, ale najbardziej na świecie lubi kuchnię swojej mamy.
Sochaczew nie jest jej obcy, choć po raz pierwszy gościła w nim trochę dłużej niż chwilę. Najczęściej jest tu przejazdem. Mieszka w Luboniu koło Poznania i często jeździ tą trasą do pracy, do Warszawy. Kilka razy w jednym ze sklepów z odzieżą przy ul. Żeromskiego robiła zakupy.
Jak trafiła do programu Big Brother, dlaczego dała się zamknąć na trzy miesiące w sękocińskim domu?
Na rok przed naborem do programu przeczytała w jednej z gazet notatkę na temat programów typu reality show.
- Bardzo mi się to spodobało. Jak tylko zobaczyłam w telewizji zwiastun polskiej edycji Wielkiego Brata jeszcze tego samego dnia napisałam list. Po dwóch tygodniach dostałam wiadomość z Warszawy, że mam stawić się na casting.
Podczas pobytu w Domu BB najbardziej brakowało jej rodziny i bliskich. Tęsknota za domem rodzinnym była najgorsza.
Czy chciała być popularna, czy marzyła o sławie?
Na to pytanie odpowiada "trzy razy tak!" i ...zaczyna się śmiać.
- Jako dziecko marzyłam, żeby być sławna, np. kiedy tata w niedzielę oglądał mecz, ja wtedy przed telewizorem zaczynałam tańczyć. Za wszelką cenę chciałam być w centrum zainteresowania mojej rodziny. (...) Najważniejsze jest to, że spełniły się moje marzenia. Tutaj właśnie tkwi sedno wszystkich moich osiągnięć. Naprawdę uwierzcie w siebie - radzi Manuela.
Wielki Jarek i dieta
Ku zdziwieniu wielu, jej największym przyjacielem w Sękocinie nie była Małgosia ("Kto was tak urządził?") tylko...Wielki Brat!
- Zaraz po wyjściu z Domu miałam okazję go poznać. Kiedy to się stało, bajka w której uczestniczyłam skończyła się, wszystkie wyobrażenia o tym człowieku legły w gruzach. Jarek jest niesamowitym człowiekiem i naprawdę jest moim przyjacielem aż do dziś.
Czy to prawda, że po opuszczeniu programu Manuela odchudzała się? Wygląda na szczuplejszą.
- Nie odchudzałam się. Kamery, które są w telewizji, trochę inaczej nas odbierają i przynajmniej te 10-15 kg dodają. Ludziom się wydaje, że ja mam 180 cm i 120 kg wagi, a tak nie jest.
Kiedy wychodziła z Domu Wielkiego Brata myślała, ze poza paroma zdjęciami do gazet, jakimś artykułem, nic więcej nie będzie, bo na tym wszystko miałoby się skończyć. Tymczasem minął już rok a wciąż jest zarzucana nowymi propozycjami pracy. A co poza nią?
- Niestety nie mam wiele czasu. O 22.00 kończy się moja praca, przyjeżdżam do hotelu, przebieram się, kąpię i siadam przed telewizorem, żeby obejrzeć powtórkę mojego programu, po czym zasypiam z pilotem w ręku. (...) W tym roku udało mi się, jak ja to zawsze mówię, "wyrwać" tydzień wakacji. Wyjeżdżam i z wiadomych powodów nie będą to wakacje w Polsce.
opr. A. Syperek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja się nie denerwuje- ucięłam dyskusje- widocznie jestem nie tak inteligentna, jak uważałam, skoro wdałam się w dyskurs na temat osoby bez znaczenia:-)zripostowałam uwagi i tyle. Agnieszka, bądź łaskawa nie porównywać mnie do Manueli- porównaj mnie do kogo chcesz tylko nie do tej ....:-)Antygulczas ma pewnie z 19 latek i szaleje- takie uwagi można od razu rozpoznać - mam spore doświadczenie w komunikacji internetowej...dorośnie, zmądrzeje...:-)Na razie to mi go żal...Antygulczas- zgodnie ze stylem, który narzuciłeś- jeśli jesteś zmęczony po seksie, to pisz lewą ręką:-) powodzenia
Konga, nie denerwuj się tak. Właśnie miałaś okazję przekonać się jak czuje się osoba, która jest traktowana bardzo powierzchownie, bo się jej nie zna, a już ocenia. Pozdrawiam. :-) PS. Ja Cię lubię, ale to nie zmienia faktu, że mam inne zdanie w niektórych kwestiach.
Tak- macie rację- ja jestem powierzchowna i głupia- Manuela to dobra kobieta jest..i mądra jest... Acha! ale orgazm miałam, Antygulczas...i nie noszę tłustych włosków- pryszczy też nie mam... Pozdrawiam
A i jeszcze jedno Konga - ja należę do tzw. szczupłych a i tak oburzają mnie Twoje posty. To wszystko co mam do powiedzenia na ten temat.
Do antygulczasa - czy studiowanie polonistyki jest aż takim grzechem? Ja studiowałam i jakoś nie czuję fetoru wokół siebie. Posługiwanie się poprawną polszczyzną uważam za zaletę - nie mam zamiaru się tego wstydzić, wręcz przeciwnie. To świadczy o szacunku dla innych dyskutantów. Chcę, aby to, co mówię, było zrozumiałe dla wszystkich. Po prostu.
Konga - przykro mi, ale Aga ma absolutną rację. Wykazałaś się niedelikatnością, brakiem taktu i powierzchownością. Znasz Agę wiec traktujesz ja inaczej niż resztę otyłych - a to nie ma sensu moim zdaniem. Ludzie, których się zna też mają wady - ci, których nie znamy tak samo - więc nie potępiaj w czambuł Manueli tylko dlatego, że jej nie poznałaś osobiście. Gdyby była Twoją przyjaciółką byłaby cudowna razem ze swoim śmiechem i tuszą. Zastanów się nas tym.
Konga! Ty masz nasrane w mózgu. jesteś bardzo powierzchowna i głupiutka, przemądrzała i pewnie do tego studiowałaś polonistykę, to widać i czuć - paskudnie zalatuje od ciebie. Pewnie nie miałaś jeszcze orgazmu i stąd te problemy z osobowością.Sądzę,też ,że masz pryszcze i tłuste włosy. A Manuela jest też do d.
Po pierwsze, nie bronię Manueli. Bo już wyraziłam swoje zdanie na jej temat. Bronię natomiast swoich przekonań, sądów etc. Ja się nie zgadzam na takie stawianie sprawy, po prostu - dla Ciebie jak ktoś jest gruby to zazwyczaj nie jest sprawny, a ja mówię: NIE, niekoniecznie i nie zawsze!!! To co napisałaś to pewne uogólnienie, których ja nie lubię. Bo zarówno wśród ludzi grubych, jak i wśród ludzi chudych, a nawet wśród ludzi nie-grubych i nie-chudych zarazem, są tacy, którzy nie są sprawni fizycznie. I to chyba dyskusji nie podlega, nieprawdaż?!? Problem w tym, aby wyzbyć się szablonów, stereotypów, uogólnień; wszelkich "generalnie...", "wszyscy...", "każdy...", bo są one krzywdzące i tyle. Każdy z nas jest jeden jedyny, nie ma drugiego takiego samego na świecie i dlatego powinniśmy oceniać osoby nie wg szablonów, ale wg rozsądku (którego, mam nadzieję i Tobie nie zabrakło)- analizować powinniśmy bardzo wiele cech, jakie ją (osobę) kształtują, i dopiero wtedy wydawać swój sąd na jej temat. Myślenie (a nie mówienie!) jest pierwszym obowiązkiem człowieka. Więc może niektóre swe myśli zostawmy tylko dla siebie, bo czasami milczenie jest najlepszą z odpowiedzi. Pozdrawiam.
Aga- zbierzmy wszystko razem- to moje ostatnie słowo:-)- na przestrzeni tych kilkunastu postów użyłam argumentów, które albo były podane wprost, albo kryły się pod powierzchownością...No co mogę jeszcze dopisać- już nic...Należe do ludzi, którzy nie wydają zbyt pochopnych osądów, a jeśli to zrobią , a wiedzą, że to ślepy zaułek- wycofuja się i potrafią powiedzieć- przperaszam, zwracam honor...Nie mogę jednak, mimo, że tak bohatersko bronisz Manueli w kontekście własnej osoby, zmienić na jej temat zdania. Nawet nie wiesz, jak mnie rozboiły Twoje uwagi o sprawności- tak Aguś, masz rację, to prawda- Ty jesteś sprawna i aktywna, ale na pewno znasz osoby, którym tusza dokucza...Z powodów, które mają podłoże podobne do moich, bronisz Manueli, tak jak ją atakuję...Atak nie miałby miejsca,gyby nie to, że osoby z BB wyszły daleko poza ramy tego programu- TVN można oglądać albo nie, ale kiedy jest się faszerowanym z innych źródeł informacjami na zupełnie nas nie obchodzące tematy, to możemy juz reagować? prawda?
KONGA napisała: "tusza najzwyczajniej w świecie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu" - skąd wiesz? ja jestem gruba i funkcjonuję jak najbardziej "normalnie". A poza tym, w czym mianowicie ma przeszkadzać mi moja "grubość", bo ja nie rozumiem - myślę (co jest najważniejsze w codziennym funkcjonowaniu, wg mnie!) nie zgorzej, a niekiedy i rozsądniej od niektórych otaczających mnie ludzi; mówię, słucham i patrzę - też bez większych problemów; co więcej - umiem chodzić, biegać, jeździć na rowerze!!! W czym więc może mi przeszkadzać tusza? Otóż w niczym! Bo, jak sądzę, Ty - KONGA - stawiasz znak równości pomiędzy grubością i niesprawnością fizyczną - czy aby na pewno tak jest? Nie myślisz aby stereotypowo? Ja jestem gruba (!), ale absolutnie (!) jestem również sprawna fizycznie. A poza tym, tak już na koniec dyskusji, to czy komuś podobają lub nie podobają się "tłuste siedzenia", jest jego/jej sprawą. Ilu ludzi, tyle opinii. Jednemu podoba się matka, drugiemu córka. To chyba jasne?!? A tak a propos, to co mówimy (piszemy) świadczy o nas, więc ja bym nie używała epitetów w postaci "głupiej krowy" i argumentów typu - "głupia krowa - bo gruba, brzydka, ma nieszczery śmiech itd." , używałabym natomiast jakichś racjonalnych argumentów. Jak do tej pory zauważyłam tylko Twoje bardzo powierzchowne sądy (a wiem, że powierzchowna nie jesteś przecież!). Pozdrawiam.
"Głupia krowa" nie jest może najmilszym określeniem- zgoda, ale- zakładając, że chciałabym się z niego wycofać, musiałabym użyć całej masy przymiotników o jak najbardziej niemiłym zabarwieniu. Nie oddałyby one jednak tego, kim w moich oczach jest Pani MM. ...bo to głupia krowa jest...:-) Ktoś , kto świeci tłustym siedzeniem w BB, sam siebie wystawia na pośmiewisko- istnieje zapewne cała masa wielbicieli tej pani, ja do nich nie należę...Nie uważam też, żeby zrobiła cos szczególnego dla osób otyłych...Uczestnictwo w programie typu reality show daje popularność- niekoniecznie dobrą...To, że przynajmniej pozornie pani MM jest pogodzona ze swoją sylwetką, nie zwiastuje jakiegoś ogromnego przełomu w podejściu do otyłości- jest ona po prostu niezdrowa...Normalny człowiek dąży do tego, by jednak jego organizm funkcjonował jak najlepiej..I jak sadzę, powie tak każda osoba z problemem nadmiernej tuszy, która to tusza najzwyczajniej w świecie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu. Poza tym pani MM jest sztuczna- jej nieszczery śmiech może doprowadzić kogoś do irytacji. Wśród moich znajomych wiele osób zarzuciło oglądanie programu "Maraton uśmiechu" od kiedy Manuela go prowadzi...I tak możnaby jeszcze długo...Meritum posta, ktory pojawił sie tu jako pierwszy a był mojego autorstwa, tkwi nie w tym zresztą, ze MM to głupia krowa- zaczęłam od tego, ze "Echo" wysmarowało artykuł na jej temat..."Echo" jest oczywiście autonimiczne i nie podlega naciskom- ja wyraziłam tylko swoje zdziwienie....ot, wszystko.
Nie mnie. Ale epitet głupia krowa jest niewątpliwie obrazą - nie sądzisz?
Owszem, nie jest...Czy ja Cię czymś obraziłam?....
Ja też wyrażam myśli - ma do tego prawo, tak? A obrażanie kogokolwiek nie jest w zbyt dobrym tonie....
Nie jestem zadęta, nic z tych rzeczy- wyrażam po prostu myśli...nie chcę juz wspominać o demokracji w internecie- to właśnie dzięki niej ta głupia krowa Manuela trafiła nawet tutaj...Jeśli ktoś uważa, że wypowiadanie własnych myśli w odpowiedniej formie to zadęcie, to ja bardzo przepraszam:-)
A na dodatek cholernie uszczypliwa. To niekoniecznie świadczy o inteligencji. Często dopatruję się w Twoich postach przerostu formy nad treścią. Mniej zadęcia, więcej sensu. Pozdrawiam. P. S. Inteligentna czy nie, Manuela M. jest osobą popularną - a o takich pisze się zawsze jak się pojawią w takich małych miasteczkach. Poza tym dużo zrobiła samą swoją obecnością dla ludzi "grubych i brzydkich".
Z pewnością o jeden stopien przerastam Manuelkę:-)Pozdrawiam PS. No niegłupia *** ze mnie:-)
Najmądrzejsza jest akurat na świecie Konga. To nie ulega wątpliwości - wystarczy poczytać jej posty :-).
I w tym jest sedno- tym bardziej widzi się, że nie jest ideałem kobiety...tylko o to mi chodziło, a że czasami mam niewyparzony język...A Ciebie akurat uwielbiam, wiesz o tym...
Ale ona też ma swoje miejsce na tym świecie, nie sądzisz?!? Uważam, że każdy ma swoje miejsce. Ja też jej nie lubię, ale nie dlatego, że jest brzydka i gruba, ale dlatego, że jej wypowiedzi są dla mnie bardzo płytkie, tzn. nie posługuje się ona ani bogatym ani mądrym słownictwem.
Zmienia- bo jesteś kobiecą kobietą, a Manuela to rodzaj nijaki...Nie lubię nijakości... i tego durnowatego smiechu na antenie.
To, że jestem dobra i miła :-) i tak niczego nie zmienia!!! Ale nie sprzeczajmy się Konga. Pozdrawiam :-o)
Aga! Manuela jest głupia i dlatego każda inna jej cecha staje się bardziej wyrazista...a poza tym, jeśli kogoś nie lubisz, to widzisz nawet najmniejszy drobiazg, który działa na jego niekorzyść...Inaczej jest z osobami , o których uważam, ze są mądre- u nich nawet wady mi sie podobają... Pozdrawiam- nikogo nie miałam zamiaru urazić z wyjątkiem tej ....no dobra- bez epitetów:-) PS. Nie jesteś gruba i brzydka, jesteś piękna, bo jesteś dobra i miła... pa
KONGA !!! KONGA !!! Ok, ok, rozumiem, że jak ktoś nie jest inteligentny, tzn. jest głupi (?) - z czym wielu mogłoby się nie zgodzić - to można "czepiać się", że w ogóle ktoś się nim interesuje i robi wielki szum. To rozumiem. Wyjaśnij mi natomiast, dlaczego ja, jako "gruba i brzydka" nie mam być obiektem zainteresowania jakiejś lokalnej gazety, radia czy telewizji?!? Czy ja jestem gorsza?!? Jak myślisz, czy aby Twoja wypowiedź nie uraziła kogoś? Pozdrawiam.
Myślałam, ze "Echo" ma większe ambcicje niż pisanie artykułów na temat niebardzo inetligentnej,grubej i brzydkiej Manueli...wystarczyłaby notka... Pozdrawiam
Ja się nie denerwuje- ucięłam dyskusje- widocznie jestem nie tak inteligentna, jak uważałam, skoro wdałam się w dyskurs na temat osoby bez znaczenia:-)zripostowałam uwagi i tyle. Agnieszka, bądź łaskawa nie porównywać mnie do Manueli- porównaj mnie do kogo chcesz tylko nie do tej ....:-)Antygulczas ma pewnie z 19 latek i szaleje- takie uwagi można od razu rozpoznać - mam spore doświadczenie w komunikacji internetowej...dorośnie, zmądrzeje...:-)Na razie to mi go żal...Antygulczas- zgodnie ze stylem, który narzuciłeś- jeśli jesteś zmęczony po seksie, to pisz lewą ręką:-) powodzenia
Konga, nie denerwuj się tak. Właśnie miałaś okazję przekonać się jak czuje się osoba, która jest traktowana bardzo powierzchownie, bo się jej nie zna, a już ocenia. Pozdrawiam. :-) PS. Ja Cię lubię, ale to nie zmienia faktu, że mam inne zdanie w niektórych kwestiach.
Tak- macie rację- ja jestem powierzchowna i głupia- Manuela to dobra kobieta jest..i mądra jest... Acha! ale orgazm miałam, Antygulczas...i nie noszę tłustych włosków- pryszczy też nie mam... Pozdrawiam