Reklama

Maciej Mońka – kandydat na wójta

28/11/2010 22:48

W większości gmin powiatu sochaczewskiego zwyciężyli dotychczasowi wójtowie. Inaczej było jedynie w Rybnie i Nowej Suchej. Zwłaszcza ostatnia gmina jest wyjątkowa. Nowy kandydat Maciej Mońka nie tylko dostał się do drugiej tury, ale i miał większe niż dotychczasowy wójt poparcie mieszkańców.

W gminie Nowa Sucha frekwencja podczas tegorocznych wyborów samorządowych była bardzo wysoka – wyniosła 59,31%. Nie wiemy, czy wyniki, jakie uzyskali kandydaci na wójta, a było tu ich trzech, są dla mieszkańców zaskakujące. Na pewno są odmienne od tendencji obserwowanych w innych gminach powiatu sochaczewskiego, gdzie zazwyczaj wygrywali dotychczasowi wójtowie. Tu liderem okazał się nowy kandydat na wójta Maciej Mońka (KWW Macieja Mońki), który pokonał dotychczasowego wójta Czesława Chodakowskiego (KW PSL) stosunkiem głosów 1318 do 1284 (45,14% do 43,97%), czym zapewnił sobie awans do drugiej tury wyborów z pierwszej pozycji. Trzeci z kandydatów Zygmunt Maciągiewicz (KWW Przymierze 2010) zdobył 318 głosów (10,89%).

Macieja Mońkę pytamy, od czego zależy sukces gminy Nowa Sucha, jakie inwestycje należy tu wykonać w pierwszej kolejności, o kulturę, turystykę, szkoły, a także o prywatne pasje.



Na początek proszę o krótkie przedstawienie się: wiek, wykształcenie, zawód, pasje.

Mam 44 lata. Posiadam wykształcenie wyższe, rolnicze, z przygotowaniem pedagogicznym, jestem nauczycielem dyplomowanym. Aktualnie pracuję na stanowisku wicedyrektora ds. dydaktycznych w niepublicznej szkole podstawowej i gimnazjum w Warszawie. Moje pasje to przede wszystkim rolnictwo ekologiczne oraz rekreacyjne uprawianie sportu, szczególnie jazda na rowerze, pływanie, siatkówka.

Był pan przez długi czas związany z Łowiczem, jako tamtejszy radny miejski, dyrektor szkoły w Blichu, a w latach 2002-6 wiceburmistrz Łowicza. Co pana łączy z gminą Nowa Sucha?

Urodziłem się i wychowałem we wsi Nowa Sucha, gdzie mieszkałem do chwili podjęcia pracy w Zespole Szkół Rolniczych w Łowiczu. Od dwóch lat jestem mieszkańcem wsi Stara Sucha. Podczas zamieszkiwania w Łowiczu, mój kontakt z gminą Nowa Sucha był nadal bardzo ścisły. Tutaj mieszka moja najbliższa rodzina, tutaj miałem swoją działkę rolną, którą stale uprawiałem, na której w końcu wybudowałem dom.

Dlaczego zdecydował się pan ubiegać o fotel wójta gminy Nowa Sucha?

Prawie półtora roku temu przyszła do mnie grupa mieszkańców naszej gminy z propozycją, abym kandydował na stanowisko wójta. Swoją propozycję uzasadniali niezadowalającym tempem rozwoju gminy, spowodowanym słabą pracą obecnego wójta. Mówili, że wystarczająco długo kierował gminą, aby się przekonać, że pod takim kierownictwem rozwoju nie będzie. Przytaczali szereg konkretnych argumentów. Skierowali swoją propozycję do mnie, ponieważ wiedzieli, że mam doświadczenie w pracy samorządowej, w kierowaniu i współpracowaniu z ludźmi, w pozyskiwaniu środków unijnych. Wtedy im odmówiłem. Mam dobrą, ciekawą pracę w środowisku życzliwych ludzi, a w samorządzie już doświadczyłem, jak często trudno się spotkać z wyrozumiałością i rzetelną oceną. Wydawało mi się, że już ten rozdział w moim życiu mam za sobą. Potem przychodzili jeszcze kilka razy. Rozmawialiśmy, wysłuchiwałem ich argumentów, przeglądałem dostępne dokumenty. W końcu się zdecydowałem. Wyrosłem z tego środowiska, ono mnie ukształtowało, wiele mu zawdzięczam i chciałbym tym ludziom służyć najlepiej jak potrafię.

Jakich zmian oczekują mieszkańcy gminy Nowa Sucha? Czyli jakie inwestycje chciałby pan zrealizować w pierwszej kolejności, jeśli wygra pan wybory i zostanie wójtem?

Mieszkańcy oczekują, że gmina w znacząco większym zakresie będzie wypełniać zadania, do jakich jest wobec nich zobowiązana. Oczekują zorganizowania opieki przedszkolnej dla dzieci, większych inwestycji w infrastrukturę, szczególnie drogową, poprawy dostępności do komunikacji publicznej, dostępu do informacji, pozyskania dodatkowych środków zewnętrznych. Jest wiele pilnych inwestycji, na które nie wystarczyłoby kilkunastu budżetów inwestycyjnych gminy. Z pewnością należy zająć się inwestycjami już przygotowanymi do realizacji, jak choćby budowa sali gimnastycznej dla Gimnazjum w Nowej Suchej. Dalej, trzeba przeanalizować, na jakie inwestycje będzie szansa pozyskania środków zewnętrznych, aby nie przespać jakiejś okazji. Na przykład jest aktualnie możliwość pozyskania środków finansowych na tworzenie przedszkoli. Wreszcie trzeba będzie zweryfikować wieloletni plan inwestycyjny gminy, aby realizować inwestycje w sposób planowy i gospodarny.

Gmina Nowa Sucha ma niezaprzeczalne atuty turystyczne. Jest ładnie położona, na jej terenie znajdują się zabytkowe obiekty, między innymi prawdziwa perła, jaką jest kościół w Kurdwanowie, wokół którego wiele się dzieje z punktu widzenia nie tylko życia religijnego, ale i czysto rekreacyjnego. Czy ma pan jakiś pomysł na wydobycie takich walorów gminy, na stworzenie na jej terenie odpowiedniego zaplecza turystycznego, promocję?

Kiedyś, gdy słyszałem od babci, która mieszkała w Kozłowie Biskupim, że w okresie przedwojennym w każde wakacje przyjeżdżali do nich letnicy z Warszawy, traktowałem te informacje jak bajki, ponieważ widziałem Bzurę czarną jak smoła. Teraz jest inaczej, mamy piękną rzekę, czystą i tworzącą malownicze zakątki. Osobiście zorganizowałem w czerwcu spływ kajakowy dla uczniów i rodziców ze szkoły, w której pracuję, byli pod wrażeniem, zanotowali sobie kontakt do wypożyczalni kajaków. Myślę, że położenie naszej gminy w niedalekiej odległości od Warszawy predysponuje ją do wykorzystania jako miejsce głównie dla turystyki weekendowej i jako taką powinniśmy ją promować. Mieszkańcy Warszawy potrzebują wyrwać się z wielkomiejskiego pędu, ale nie ma sensu na weekend gnać setki kilometrów, jeśli zaproponujemy im odpowiednie atrakcje u nas, mamy szansę ich tutaj przyciągnąć, na kajaki, rowery, wędkowanie, zwiedzanie, dobrą kuchnię itp. Bazą mogłyby być gospodarstwa agroturystyczne, a więc możliwość zatrudnienia dla wielu mieszkańców. Najprostszą formą promocji jest wykorzystanie Internetu, współpraca z Polską Organizacją Turystyczną, dołączenie do oferty turystycznej powiatu i województwa, wydanie map i folderów, wspieranie inicjatyw lokalnych.

W swoim programie wyborczym zapowiada pan budowę gminnego przedszkola, wprowadzenie do szkół bezpłatnych dodatkowych zajęć realizowanych za pozyskane środki unijne. A co pan myśli o informatyzacji gminnych szkół, dostępie uczniów do Internetu, komputerów, stworzeniu stron internetowych dla każdej z placówek?

Internet jest obecnie podstawowym źródłem komunikacji pomiędzy ludźmi, także niesamowitą bazą informacji, nie wyobrażam sobie, aby uczniowie nie byli uczeni w szkole właściwego korzystania z tego narzędzia. Do tego oczywiście potrzebny jest odpowiedni sprzęt i instalacje. Mam w tych działaniach dobre doświadczenia. Gdy odchodziłem ze szkoły na Blichu do pracy w Urzędzie Miasta, pozostawiłem ją z trzema nowoczesnymi pracowniami komputerowymi i bibliotecznym centrum multimedialnym. Żadna szkoła w Łowiczu nie miała lepszego sprzętu komputerowego od nas. Strony internetowe placówek szkolnych to obecnie standard. Chciałbym, aby również nasze wszystkie szkoły takie posiadały.

Czy w sferze życia kulturalnego coś powinno się zmienić? Wiem, że propaguje pan zmianę godzin pracy Gminnego Ośrodka Kultury, jak poza tym wsparłby pan kulturę gminy?

Sam mieszkam na wsi i doświadczam, że dostęp do różnego typu propozycji kulturalnych i szkoleniowych jest ograniczony, chociażby ze względu na odległość. Nie chcę, aby jedyną formą rozrywki na miejscu było oglądanie programów telewizyjnych czy spędzanie czasu przed komputerem. Wiem, że mamy wśród mieszkańców naszej gminy artystów, specjalistów różnych dziedzin, których pasje i umiejętności można by było wykorzystać. Mamy warunki ku temu, aby sprowadzać też ludzi z zewnątrz. Trzeba poszukać na ten cel pieniędzy, a takie są dostępne, i wreszcie to ruszyć. Znam przykłady okolicznych gmin, gdzie to się udaje. Zależy mi na tym, aby mieszkańcy naszej gminy spotykali się ze sobą przy ciekawych ofertach kulturalnych i innych, aby ze sobą rozmawiali, interesowali się wspólnymi problemami, aby tworzyli społeczeństwo obywatelskie.

Od czego zależy sukces gminy Nowa Sucha i jak go pan rozumie? W jakim kierunku powinna się rozwijać gmina? Do realizacji jakiej wizji gminy będzie pan dążył jako wójt?

Podstawowym zadaniem samorządu gminy jest poprawianie jakości życia mieszkańców.
Sukcesem gminy Nowa Sucha będzie znaczące przyspieszenie tego procesu i nadanie mu trwałego charakteru. Moja wizja gminy, to gmina, której mieszkańcy będą dumni, że tu mieszkają. Będą dumni, że ich dzieci chodzą do dobrych szkół i przedszkoli, a popołudniami mają gdzie spędzić pożytecznie wolny czas. Będą poruszać się po dobrych drogach, mieć dobrej jakości wodę bez ograniczeń, korzystać z kanalizacji czy przydomowych oczyszczalni ścieków, a po zmierzchu będą mieć oświetlone ulice. Chcę, aby gmina była atrakcyjna dla różnych inwestorów, którzy będą na jej terenie tworzyć miejsca pracy, ale także atrakcyjna dla ludzi z miasta, którzy by chcieli tutaj odpoczywać i przynosić dochód mieszkańcom. Zależy mi na dobrej komunikacji między ludźmi, aby interesowali się innymi i wzajemnie sobie pomagali. Brzmi to pewnie bardzo kosmicznie, ale jeżeli mieszkańcy zobaczą, że konsekwentnie idziemy drogą przemian, które prowadzą do osiągnięcia podobnych celów i przekonają się, że ich osiągnięcie jest możliwe, to już będzie nasz wspólny sukces.

Po ewentualnie wygranych wyborach – jakim pan będzie wójtem? Pytam nie tylko o cechy charakteru, ale i sposób zarządzania gminnymi zasobami, w tym budżetem, koncepcję pracy urzędu, kontakty z mieszkańcami?

Dla mnie podstawą działalności samorządu są: jawność, gospodarność i kompetencje. Zarządzamy publicznymi pieniędzmi i publicznym mieniem, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co się z nimi dzieje i to nie po fakcie, ale zanim podejmie się konkretne decyzje. Muszą być informowani o zamiarach zarządzających co do kierunków rozwoju gminy, co do inwestycji i wszelkich spraw, które ich będą dotyczyły. Będę realizował to zadanie poprzez zamieszczanie informacji na stronie internetowej gminy, tablicach ogłoszeń, przez sołtysów i radnych, wreszcie przez coroczne spotkania z mieszkańcami przy okazji tworzenia budżetu na kolejny rok.
Co do gospodarności. Chcę, aby inwestycje były przemyślane i ujęte w wieloletni program gospodarczy gminy. Coraz trudniej proces inwestycyjny zamknąć w roku budżetowym, prowadzi to do sytuacji, kiedy na przykład asfalt wylewa się w temperaturach bliskich 0 i w wodę. Będę w taki sposób planował inwestycje, aby podobnych sytuacji nie było. Będę dążył do uchwalenia Planu Zagospodarowania Przestrzennego Gminy, co pozwoli lepiej gospodarować zasobami terenowymi gminy. Będę zabiegał o realizację przedsięwzięć z zachowaniem wysokiego poziomu jakości.
Mieszkańcy gminy poprzez wójta zatrudniają pracowników, którzy mają im służyć. Moim obowiązkiem jest zatrudnienie ludzi o możliwie najwyższych kwalifikacjach i chęci służenia ludziom oraz wymaganie, aby rzeczywiście to się działo. Mam konkretne przykłady i wcale nieodległe, że jest to możliwe i tak chcę, żeby było u nas.
Wójt, w moim wyobrażeniu, to osoba, która słucha ludzi, jest wrażliwa na ich potrzeby i otwarta na ich pomysły. To osoba, która potrafi zgromadzić wokół siebie ludzi, wspierać ich inicjatywy i nimi pokierować bez narzucania własnego zdania i własnych wizji.


rozm. figa
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bollo 2010-12-03 13:06:38

    Jak najbardziej podpisuję się pod powyższą wypowiedzią. Pan Chodakowski niestety doprowadził do tego,że wszyscy pracownicy z kompetencjami odeszli z gminy, ponieważ z takim człowiekiem nie da się współpracować. Zostali tylko ci, którym zostało niedużo do emerytury i ciężko byłoby im znaleźć gdziekolwiek pracę. A co do radnych to wiele pozostaje do życzenia. Miałam okazję być na jednej sesji, ponieważ po wielu interwencjach nie załatwilam swojej sprawy z Panem Wójtem dotyczącej mojej drogi, a właściwie jej braku. Nie uwłaczając nikomu chcę tylko powiedzieć, że każdy powinien znać swoje miejsce. To nie są ludzie stworzeni do zajmowania się sprawami gminy i reprezentowania jej na zewnątrz, o czym przede wszystkim świadczy sposób zachowania i wypowiadania się. Oni nie znają podstawowych zadań gminy, idą na radę odbębnić spotkanie i zgarnąć kasę. A przecież nie o to chodzi. Osobiście mam nadzieję, że wygra wreszcie kandydat wykształcony, z kulturą i obyty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hasan Madan Mohan 2010-12-02 21:12:06

    Patrząc na obecnie panującą sytuację wątpię w sens nauki i zdobywania wykształcenia. Na zebraniu w Kozłowie Biskupim Pan wójt prosił o poparcie dla swojego kandydata do rady powiatu, argumentując to tym, że mając swojego człowieka w powiecie będzie można załatwić więcej dla gminy. Nie wszyscy pamiętają ale Pan Czesław Chodakowski był w przeszłości jednocześnie radnym w powiecie oraz pełnił funkcję wójta. Jak widać nie pomogło to w niczym. A co może jedna osoba jeżeli pozostali radni w powiecie przegłosują wniosek żeby realizować inwestycję w innej gminie a nie w naszej. Gmina powinna być w dobrej sytuacji, gdyż z naszej gminy mamy pana wicestarostę i jest to już trzeci wicestarosta z naszej gminy oraz mieliśmy starostę. Pytanie nasuwa się samo jak układa się współpraca wójta z zarządem powiatu? Jeżeli jest dobrze to dlaczego tyle lat mamy kłopot z realizacją inwestycji? A może problem jest taki, że nikt nie chce współpracować z panem wójtem - pozostawiam to bez komentarza. Taki długi okres urzędowania powinien pozwolić Panu Chodakowskiemu nawiązać wiele kontaktów w radzie powiatu. Wracając do sprawy wykształcenia osoby będące na zebraniu w Kozłowie mogły obiektywnie ocenić choćby sposób w jaki pan wójt "z kulturą" odpowiadał na pytania mieszkańców. Pan wójt podkreślał swoje oraz kandydata na rady powiatu wieloletnie doświadczenie - tylko sposób autoprezentacji obu Panów nie pokazywał tego doświadczenia. Natomiast gdy prezentował się kandydat do sejmiku - młody wykształcony chłopak bez doświadczenia zdecydowanie lepiej wypadł. Bez pomocy kartek, czy ulotek wyborczych potrafił przedstawić swój program wyborczy, co lepiej rokuje na przyszłość. Dlaczego reprezentują nas osoby w gminie czy w powiecie nie posiadające wykształcenia (ciekawe czy podstawowe lub przedszkolne mają wszyscy?). Jeżeli przyjdzie radny na sesję ubogo wykształcony i który ma za zadanie czytać (o ile potrafi) dokumenty, akty prawne to czy on coś zrozumie? A przecież musi głosować w naszym imieniu. Osoba która jest wykształcona posiada wiedzę, ma własne zdanie na różne tematy i nie da się nikomu manipulować. Osoba nie posiadająca wykształcenia jest uległa na różne sugestie i łatwo można kierować jej zachowaniem. Osoby ślepo zapatrzone podejmują złe decyzje. Gmina to nie jest piaskownica więc nie każdy powinien się w niej znaleźć. Na terenie gminy zwłaszcza Kozłowa Biskupiego mamy naprawdę bardzo duży potencjał - ludzie pracują w Warszawie w różnych firmach, funduszach unijnych oraz w urzędach, osoby te mają dużą wiedzę. Po 2004 widać w Urzędzie naszej gminy wyraźnie tendencje do odpływu kompetentnych osób (z wieloletnim doświadczeniem), dlaczego, tyle osób po latach pracy odeszło? Coś tu jest chyba nie w porządku? Realnie rzecz biorąc to Pan Maciej Mońka wydaje się w takiej sytuacji lepiej rokującym kandydatem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wodnik23 2010-12-01 21:26:16

    Czas Pana Chodakowskiego dobiegł końca , dość ciemnoty w gminie , idzie lepsze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama