Reklama

Majstrowanie przy ratownictwie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/02/2012 10:15
Ciągle postępuje reforma ratownictwa medycznego, zarówno w kraju, jak i na Mazowszu. Szpital nasz, jak wiemy, nie jest już dysponentem pogotowia ratunkowego. Przeszło ono w prywatne ręce z dyspozytornią w Grodzisku. A powiat włączony został do większego rejonu operacyjnego, na który składają się powiaty: pruszkowski, grodziski, żyrardowski i sochaczewski. To nie koniec. Od 1 lipca tego roku nasz rejon będzie się składał aż z ośmiu powiatów.
Zmniejszy się tym samym na Mazowszu liczba rejonów operacyjnych z dziewięciu do sześciu. My znajdziemy się w szóstym rejonie, gdzie do Pruszkowa, Grodziska, Żyrardowa i Sochaczewa dojdą Grójec, Przysucha, Piaseczno i Białobrzegi. Zaś wspomniane sześć mazowieckich rejonów operacyjnych to: warszawski, płocki, ciechanowski, siedlecki, radomski i nasz, zwany grójeckim. Przygotowując nowy plan brano pod uwagę m.in.: wskaźnik jednego zespołu ratownictwa medycznego na 33 tys. mieszkańców, liczbę mieszkańców w rejonie operacyjnym, a także średnią liczbę wyjazdów jednej karetki.
Jak czytamy w oświadczeniu rzecznika prasowego wojewody: „Zmiany te są wdrażane elastycznie. Początkowo tam, gdzie to potrzebne, utrzymane zostaną dotychczasowe dyspozytornie – do czasu pełnego dostosowania łączności i bezpiecznego funkcjonowania centrów dyspozytorskich. Rekomendujemy podmiotom, które będą ubiegać się o obsługę ratowniczą w dużych rejonach, zawieranie umów podwykonawstwa z dysponentami zespołów, którzy dotąd obsługiwali mniejsze rejony. Pozwoli to w pełni wykorzystać istniejące karetki i zachować miejsca pracy. Wydział Zdrowia urzędu wojewódzkiego będzie kontynuował szkolenia dla dyspozytorów medycznych, które organizuje, jako jedyny w kraju. Szkolenia pozwalają wyeliminować błędy w dysponowaniu karetkami w nietypowych lub trudnych przypadkach. Liczymy, że będą miały większą frekwencję niż dotąd”.
W tej sprawie odbyło się też spotkanie konsultacyjne wojewody mazowieckiego ze starostami powiatów. Wojewoda Jacek Kozłowski bardzo jasno wyłożył cele reformy ratownictwa. Chce, jak twierdzi, literalnie przestrzegać zapisów ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. Pragnie więc odłączyć pogotowie ratunkowe od szpitali, bowiem funkcjonowanie pogotowia w tych placówkach, gdzie dysponentem pogotowia jest sam szpital, doprowadza, zdaniem wojewody, do łamania zasad ustawy o ratownictwie medycznym. Karetki wykorzystywane są w różny, nie zawsze zgodny z przeznaczeniem, sposób. Na przykład do transportów międzyszpitalnych lub by wspomóc tzw. Nocną Pomoc Lekarską. Kiedy nie ma tam lekarza, wysyłają do pacjenta karetkę. Zdaniem wojewody, taka sytuacja jest niedopuszczalna.
Sprawi to, że szpitale powiatowe, takie jak sochaczewski, zostaną definitywnie wyłączone z gry o pogotowie, bo wiadomo, że nie przystąpi do przetargu na obsługę tak dużego rejonu. Nie ma takich technicznych możliwości. Na razie pozostaje jedna dyspozytornia w każdym rejonie, w naszym przypadku najprawdopodobniej będzie ona w Grójcu. Przypomnijmy, że teraz jest w Grodzisku i jest z tym wiele problemów dla wzywających pomocy. Dąży się jednak do tego, by na terenie województwa były tylko dwie dyspozytornie: w Warszawie i Radomiu. Projekt z sześcioma rejonami i sześcioma dyspozytorniami ma funkcjonować od 1 lipca 2012 r. do 30 czerwca 2015 r. i na taki czas Narodowy Fundusz Zdrowia będzie zawierał kontrakty na ratownictwo medyczne.
- Ani my na poziomie szpitala, ani starostwo jako organ założycielski, według ustawy o ratownictwie medycznym, nie będziemy mieli na temat tych zmian nic do powiedzenia. To leży wyłącznie w kompetencji wojewody. Czyli od lipca na pewno będziemy mieli sześć rejonów operacyjnych i prawdopodobnie dyspozytornię w Grójcu – twierdzi dr Piotr Szenk, dyrektor do spraw medycznych szpitala.
Na razie nie zmienią się u nas punkty wyczekiwania karetek pogotowia. Dwie karetki będą na terenie miasta, jedna w gminie Iłów, w krótszym wymiarze czasu (od godz. 10 do 22) w Teresinie. Na razie karetki oczekują na wezwania w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Potem miejsca postoju karetek wyznaczy i zorganizuje ten, kto wygra przetarg na obsługę ratownictwa medycznego w naszym rejonie. Z tym, że jak mówi szef SOR dr Paweł Piątkiewicz, punkt postoju musi być tak zlokalizowany, by do najodleglejszego miejsca w swoim rejonie karetka mogła dotrzeć w ciągu 20 minut poza terenem zabudowanym, a w zabudowanym przez 8 minut. O najważniejszych czterech minutach dla życia poszkodowanego już się nawet nie mówi, w tych warunkach jest to nierealne.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości