Reklama

Mam zbyt dobre zawodniczki

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
05/08/2013 15:00

O nowej Chince w zespole, planach na nadchodzący sezon, i drugiej drużynie w lidze z prezesem Sochaczewskiego Klubu Tenisa Stołowego, Bronisławem Gawrylczykiem rozmawia Sławomir Burzyński.

 

Już za miesiąc ruszy kolejny sezon rozgrywek ekstraligi tenisa stołowego, czy będą zmiany w składzie pańskiej drużyny, czy Natalia Partyka pozostanie z nami?

Oczywiście Natalia zostaje. Zostaje, także grająca u nas w poprzednim sezonie, bardzo dobra polska zawodniczka Magda Szczerkowska. Natomiast nową postacią w drużynie będzie Liu Wen Wen, Chinka grająca wcześniej przez kilka lat w Japonii. Nawet urodę ma trochę japońską. Ostatnio występowała zaś w drugoligowej drużynie męskiej w Grodzisku Mazowieckim, bo przepisy na to zezwalają. Liu jest zawodniczką ofensywną, posiadającą bardzo dobry serwis. Myślę, że będzie bardzo przydatna w Sochaczewie. Natomiast jako rezerwowa grać będzie Natalia Gawrylczyk-Zielińska, a także w miarę potrzeb młode, zdolne wychowanki szkółki SKTS.

Reklama

Czyli młode sochaczewianki, które trenują pod okiem zawodniczek pierwszej drużyny?

Tak i powiem więcej, właśnie te dziewczyny zgłaszamy, by już w najbliższym sezonie po wakacjach, grały  jako drugi zespół  SKTS w drugiej lidze.

To bardzo młode zawodniczki?

11-13 lat

Dadzą sobie radę?

Muszą gdzieś zdobywać doświadczenie, a najlepiej poprzez gry w meczach ligowych. Mam nadzieję, że mimo młodego wieku, poradzą sobie, bo już wiele umieją. Dobrze sobie radziły w turniejach eliminacyjnych w Warszawie i na Mazowszu. Drużynę drugoligową stanowić będą: Wiktoria Zaniewska, Paulina Draniak, Natalia Draniak, Natalia Pakuła, Julia Wiankowska. Zresztą moja córka Natalia, gdy miała 11 lat, grała w warszawskim klubie w pierwszej lidze. Była wtedy rewelacją. Jej zdjęcie znalazło się na pierwszej stronie Sztandaru Młodych, a telewizja nakręciła o niej reportaż. Pamiętam, jak nagrali całą jej drogę, ulicą Ziemowita a później przez tory kolejki, gdy wędrowała do szkoły muzycznej, gdzie uczyła się równocześnie w klasie fortepianu. W tle była jej muzyka. Potem w domu i w klubie przy stole ping-pongowym w podkładzie też muzyka. Bardzo ładnie nagrany reportaż. Dlatego też i tym młodym dziewczynom postanowiliśmy dać szansę.

Reklama

Macie teraz młodą, długą ławkę, więc pytanie brzmi w co mierzycie?

Minimum w brąz.

A złoto, którego przecież jeszcze zdobyć się nie udało?

Oczywiście też, zwłaszcza że były już trzy brązowe medale, a złoto raz przeszło nam koło nosa.  Wszystko dlatego, że mamy za dobre zawodniczki.

?!

Zarówno Partyka jak i  Szczerkowska są w narodowej kadrze, więc ich występy i plan treningowy  często kłóci się z tym klubowym. Nierzadko na ten temat spieram się z trenerem kadry, ale cóż, reprezentacja najczęściej wygrywa. Z tego też powodu przegraliśmy ligowe złoto przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie, bo Natalia była na innym etapie przygotowań i grała słabiej.

Reklama

A jak pan ocenia poprzedni sezon swojej drużyny?

Mimo, iż nie osiągnęliśmy mistrzostwa Polski, to jednak brązowy medal, zwłaszcza grającej w dużym osłabieniu drużyny uważam za sukces. Przypominam, że w trakcie sezonu niespodziewanie musiała opuścić Polskę, grająca u nas Chinka Boby, a w decydującym meczu Magdalena Szczerkowska grała z poważną kontuzją kolana, na które przeszła później operację i dopiero teraz dochodzi do całkowitej sprawności. Wówczas decydujący set przegrała dwoma punkcikami. Ale wcześniej nasze dziewczyny zdobywały medale na mistrzostwach Polski i świata.

Reklama

Niech pan więc pochwali swoje zawodniczki.

Bardzo chętnie. Magda zdobyła łącznie, aż cztery złote medale na mistrzostwach Polski seniorów i juniorów w deblu, mikście i singlu, natomiast Natalia Partyka, która miała kontuzję podczas mistrzostw Polski i nie mogła wystąpić, doszła później do 1/8 finału w deblu na Mistrzostwach Świata w Paryżu. Wcześniej oczywiście złoty medal na paraolimpiadzie i dobre miejsce na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Ponadto została dwukrotnie wybrana Kobietą Roku 2012. Przez TVN Turbo oraz magazyn Twój Styl.

Reklama

To bardzo miłe, ale z tego co wiem zawodniczki brały też udział w rożnych imprezach charytatywnych lub popularyzujących tenis stołowy w Sochaczewie i kraju.

Byliśmy organizatorami turnieju Rodzina na Medal, w którym brały udział zespoły składające się z rodziców i dzieci. Odwiedziliśmy też Szkołę Podstawową nr 4, gdzie odbyło się spotkanie z młodzieżą i gry pokazowe. Klub wziął także udział w znanej już cyklicznej imprezie charytatywnej w Poznaniu, organizowanej przez władze tego miasta i Komedę Wojewódzka Policji. Graliśmy tam mecze pokazowe, podczas których odbywała się zbiórka pieniędzy na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla dzieci chorych na mukowiscydozę. Impreza była szeroko komentowana i pokazywana w mediach.

Reklama

Pełen tekst w najnowszym wydaniu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama