O nowej Chince w zespole, planach na nadchodzący sezon, i drugiej drużynie w lidze z prezesem Sochaczewskiego Klubu Tenisa Stołowego, Bronisławem Gawrylczykiem rozmawia Sławomir Burzyński.
Już za miesiąc ruszy kolejny sezon rozgrywek ekstraligi tenisa stołowego, czy będą zmiany w składzie pańskiej drużyny, czy Natalia Partyka pozostanie z nami?
Oczywiście Natalia zostaje. Zostaje, także grająca u nas w poprzednim sezonie, bardzo dobra polska zawodniczka Magda Szczerkowska. Natomiast nową postacią w drużynie będzie Liu Wen Wen, Chinka grająca wcześniej przez kilka lat w Japonii. Nawet urodę ma trochę japońską. Ostatnio występowała zaś w drugoligowej drużynie męskiej w Grodzisku Mazowieckim, bo przepisy na to zezwalają. Liu jest zawodniczką ofensywną, posiadającą bardzo dobry serwis. Myślę, że będzie bardzo przydatna w Sochaczewie. Natomiast jako rezerwowa grać będzie Natalia Gawrylczyk-Zielińska, a także w miarę potrzeb młode, zdolne wychowanki szkółki SKTS.
Czyli młode sochaczewianki, które trenują pod okiem zawodniczek pierwszej drużyny?
Tak i powiem więcej, właśnie te dziewczyny zgłaszamy, by już w najbliższym sezonie po wakacjach, grały jako drugi zespół SKTS w drugiej lidze.
To bardzo młode zawodniczki?
11-13 lat
Dadzą sobie radę?
Muszą gdzieś zdobywać doświadczenie, a najlepiej poprzez gry w meczach ligowych. Mam nadzieję, że mimo młodego wieku, poradzą sobie, bo już wiele umieją. Dobrze sobie radziły w turniejach eliminacyjnych w Warszawie i na Mazowszu. Drużynę drugoligową stanowić będą: Wiktoria Zaniewska, Paulina Draniak, Natalia Draniak, Natalia Pakuła, Julia Wiankowska. Zresztą moja córka Natalia, gdy miała 11 lat, grała w warszawskim klubie w pierwszej lidze. Była wtedy rewelacją. Jej zdjęcie znalazło się na pierwszej stronie Sztandaru Młodych, a telewizja nakręciła o niej reportaż. Pamiętam, jak nagrali całą jej drogę, ulicą Ziemowita a później przez tory kolejki, gdy wędrowała do szkoły muzycznej, gdzie uczyła się równocześnie w klasie fortepianu. W tle była jej muzyka. Potem w domu i w klubie przy stole ping-pongowym w podkładzie też muzyka. Bardzo ładnie nagrany reportaż. Dlatego też i tym młodym dziewczynom postanowiliśmy dać szansę.
Macie teraz młodą, długą ławkę, więc pytanie brzmi w co mierzycie?
Minimum w brąz.
A złoto, którego przecież jeszcze zdobyć się nie udało?
Oczywiście też, zwłaszcza że były już trzy brązowe medale, a złoto raz przeszło nam koło nosa. Wszystko dlatego, że mamy za dobre zawodniczki.
?!
Zarówno Partyka jak i Szczerkowska są w narodowej kadrze, więc ich występy i plan treningowy często kłóci się z tym klubowym. Nierzadko na ten temat spieram się z trenerem kadry, ale cóż, reprezentacja najczęściej wygrywa. Z tego też powodu przegraliśmy ligowe złoto przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie, bo Natalia była na innym etapie przygotowań i grała słabiej.
A jak pan ocenia poprzedni sezon swojej drużyny?
Mimo, iż nie osiągnęliśmy mistrzostwa Polski, to jednak brązowy medal, zwłaszcza grającej w dużym osłabieniu drużyny uważam za sukces. Przypominam, że w trakcie sezonu niespodziewanie musiała opuścić Polskę, grająca u nas Chinka Boby, a w decydującym meczu Magdalena Szczerkowska grała z poważną kontuzją kolana, na które przeszła później operację i dopiero teraz dochodzi do całkowitej sprawności. Wówczas decydujący set przegrała dwoma punkcikami. Ale wcześniej nasze dziewczyny zdobywały medale na mistrzostwach Polski i świata.
Niech pan więc pochwali swoje zawodniczki.
Bardzo chętnie. Magda zdobyła łącznie, aż cztery złote medale na mistrzostwach Polski seniorów i juniorów w deblu, mikście i singlu, natomiast Natalia Partyka, która miała kontuzję podczas mistrzostw Polski i nie mogła wystąpić, doszła później do 1/8 finału w deblu na Mistrzostwach Świata w Paryżu. Wcześniej oczywiście złoty medal na paraolimpiadzie i dobre miejsce na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Ponadto została dwukrotnie wybrana Kobietą Roku 2012. Przez TVN Turbo oraz magazyn Twój Styl.
To bardzo miłe, ale z tego co wiem zawodniczki brały też udział w rożnych imprezach charytatywnych lub popularyzujących tenis stołowy w Sochaczewie i kraju.
Byliśmy organizatorami turnieju Rodzina na Medal, w którym brały udział zespoły składające się z rodziców i dzieci. Odwiedziliśmy też Szkołę Podstawową nr 4, gdzie odbyło się spotkanie z młodzieżą i gry pokazowe. Klub wziął także udział w znanej już cyklicznej imprezie charytatywnej w Poznaniu, organizowanej przez władze tego miasta i Komedę Wojewódzka Policji. Graliśmy tam mecze pokazowe, podczas których odbywała się zbiórka pieniędzy na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla dzieci chorych na mukowiscydozę. Impreza była szeroko komentowana i pokazywana w mediach.
Pełen tekst w najnowszym wydaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze