Kolejny raz policjanci zapobiegli być może wielu tragediom w rodzinach, likwidując nielegalną rozlewnię brudnego spirytusu, który po spożyciu mógłby stać się przyczyną zatruć i awantur domowych. Do tej pory nielegalne rozlewnie lokalizowano raczej w centrum miasta ze względu na bliskość targowiska. Ale po ostatnich likwidacjach rozlewni w mieście, przeniesiono je raczej w mniej uczęszczane i nierzucające się w oczy miejsca. Tym razem dzielnicowi z Prewencji Komendy Powiatowej Policji 26 czerwca, w godzinach wieczornych, po rozpoznaniu i działaniach operacyjnych, wkroczyli na teren jednej z posesji znajdującej się we wsi Bronisławy w gminie Sochaczew. Wejście policjantów było kompletnym zaskoczeniem dla wszystkich osób znajdujących się na terenie nieruchomości. Właśnie w tym czasie „turyści” z Ukrainy pracowicie mieszali w naczyniach spirytus niewiadomego pochodzenia z wodą, robiąc z tej mieszanki wódki różnych marek między innymi „Pszeniczną” i „Moskiewską”. W innym naczyniu „produkowano” wódki kolorowe barwiąc je nieznanymi chemicznie składnikami. W rogu jednej z izb stały już gotowe do sprzedaży pełne butelki. Na terenie posesji policjanci ujawnili oprócz tego ponad 110 litrów różnego rodzaju alkoholu, 330 czystych banderol przygotowanych do przyklejania na nakrętki butelek, 400 paczek papierosów bez znaków skarbowych i akcyzy, około 450 nakrętek do butelek z kapslownicą oraz różnego rodzaju etykiety z nazwami alkoholi. Zabezpieczono też przedmioty służące do mierzenia i rozlewania do butelek. Cztery osoby, w tym dwie kobiety, zostały zatrzymane i osadzone w areszcie. Ręczna manufaktura rozlewanych wódek została zlikwidowana. Ale czy działanie policjantów to nie walka z wiatrakami, w sytuacji, gdy każdego dnia przez naszą granicę wschodnią przeciekają tysiące litrów nielegalnego alkoholu, który prawie zawsze sprzedawany po niskich cenach znajduje nabywców? Z powodu tej rzeki alkoholu Skarb Państwa ponosi ogromne straty. Proceder ten trwa już wiele lat i nie zanosi się, na to że zostanie całkowicie wyeliminowany. J.W.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze