Tam wszelkie formy dotarcia do klienta osiągnęły poziom mistrzowski. Są sklepy, które wykupują reklamy telewizyjne, trudzą się nad zaskoczeniem, które ściągnie osobnika aby KUPOWAŁ. Są lepsze i gorsze formy. Są tez pomysły, aby zatrudniać osoby do rozdawania ulotek. No tak, ale to koszt. Reklama w radio, prasie czy też serwisach internetowych to złowrogie koszty. Nikt ich nie lubi, nie oszukujmy się. Co zatem uczynić, aby dotrzeć do dużej ilości osób w sposób łatwy, darmowy i efektowny? Należy wziąć przykład z parkingu w sochaczewskiej galerii handlowej. A teraz uwaga! Bo to sposób za który powinno się zapłacić ciężkie pieniądze. Dosłownie oraz w przenośni i w zasadzie w wielu płaszczyznach.
Należy władować ulotki za wycieraczki aut, to co się nie zmieści wyleci i niesione przez naturalny i całkiem darmowy wiatr dotrze do odbiorców. Jeśli trafisz na pogodę obfitą w większe porywy wiatru masz już pewny sukces. Klienci otrzymując taki komunikat prosto w twarz z pewnością zapamiętają nasz sprytny zabieg.
Ale że na ziemi ląduje?? To jeden z efektów ubocznych. Takie są zawsze. Ekologia, śmieci? no coż ... A czy obiekt z ulotek wiedział o procederze? Owszem. Takiego efektu sobie życzył.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@robroy teraz jedyny gość z ulotką, to fałszywy kominiarz z kalendarzem, w okresie kwietnia lub maja ... i dej pińc zeta
kiedyś nagminnie ulotki,ogłoszenia,były przyczepiane do drzew,jakoś zanikł ten zwyczaj (prawie) bo na ogłoszeniu był adres,telefon,zlokalizowanie szkodnika było proste jak świński ogon,podanie ulotki do ręki,np.kierowcy,przechodniowi , to już wyższy poziom marketingu,jeżeli wyrzucił ,to on zaśmieca
Trzeba pamiętać, że kierowca wyrzucając taką ulotkę na chodnik. Nie bierze odpowiedzialności za zaśmiecanie miejsca publicznego tylko sponsor danych ulotek.
Fajne artykuły dotyczące marketingu. https://wmh.agency/ile-kosztuje-usuwanie-opinii-z-wizytowki-google-maps-moja-firma/ https://wmh.agency/wsparcie-kryzysowe/
@robroy teraz jedyny gość z ulotką, to fałszywy kominiarz z kalendarzem, w okresie kwietnia lub maja ... i dej pińc zeta
kiedyś nagminnie ulotki,ogłoszenia,były przyczepiane do drzew,jakoś zanikł ten zwyczaj (prawie) bo na ogłoszeniu był adres,telefon,zlokalizowanie szkodnika było proste jak świński ogon,podanie ulotki do ręki,np.kierowcy,przechodniowi , to już wyższy poziom marketingu,jeżeli wyrzucił ,to on zaśmieca
Trzeba pamiętać, że kierowca wyrzucając taką ulotkę na chodnik. Nie bierze odpowiedzialności za zaśmiecanie miejsca publicznego tylko sponsor danych ulotek.