Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Paweł, a pisujesz jeszcze teksty "kabaretowe"? Pamiętam kilka szczególnie "mocnych" kawałków ze szkolnych czasów :) Ale nic mi się nie zachowało, a szkoda :) Pozdrowienia dla poetów - bardzo załuję, że nie jestem w waszym gronie, ale cóż zrobić, że proza silniejsza...
Paulina, są takie sytuację, w których nie potrafię już nic powiedzieć. Patrzę się wtedy zdumiony i bronię się, żeby nie pokazywać, jak bardzo jestem przerażony. Z biegiem lat, wbrew pozorom wychodzi mi to coraz słabiej.
Martyno nie łut, a ciut... talentu:)
czyli wrota wiecznie otwarte Andrzeju...:P
Co jeszcze dodam. Moim zdaniem żaden z wierszy, które wysłałam na konkurs nie był w stylu Kaczmarskiego. Co więc zadecydowało, że miałam prawo zneleźć się w gronie nagrodzonych? Nie mam pojęcia: może to coś mojego, może łut szczęścia.
Pozdrawiam ;D
No proszę, jaki ładny łańcuszek się wiąże. Może jeszcze ktoś dopowie swoje "ogniwo" na temat pokoju ;)
Ależ Paulina, podwoje Akademii są otwarte. Nikt ich nie zamierza zamykać. W Dniu Sądu zamkną się same.
Andrzej, moze by tak nie zamykać jeszcze listy przyjęć do Akademii, bo talenty się możą pod postem poezji...:P to podejście w stylu żurku z jajkiem, to mnie sie z Bursą kojarzy
Na podsumowanie warsztatów filozoficznych kolegi mego:-) Wiersz ten popełniłem przy żurku z jajkiem
nadzieja
nie mam dobrych wiadomości
dla poszukiwaczy nadziei
jest trudna osobą
odchodzi kiedy chce
albo kiedy ma na to ochotę
nie interesują jej nasze potrzeby
nie słucha a tylko patrzy się w okno
uwielbia krople spływające po szybie
coś jej przypominają
nie jest kontaktowa
i nie ma się co do niej wdzięczyć
jesli użyjecie metafory
na pewno ją opacznie odczyta
wydaje się znudzona życiem
i tylko zaciska usta
kiedy jej siostra miłość
znów się w coś beznadziejnie zaplącze
Ja tylko przerobiłęm wierszyk laureatki wg. maniery Kaczmara którego wielbię:-)
Paweł, nie wiedziełam, że przejawiasz taki talent poetycki.
Cóż, nie wierzę, że nie masz tego więcej:-) Pokaż mi!
Naśladownictwo Kaczmarskiego:)
Pokój, w którym za chwilę będę płakać
wg obrazu M. Bugalskiej
To jest ceglane pudełko w którym wszyscy siedzą
i dla się i wbrew sobie i tak się dowiedzą,
że czas niewypowiedziany i tak ich upodli
i żadne żałowanie łaski nie wymodli.
Bezbronności ułomność żadna nie zrozumie,
A więc wpatruj się w okno bezrozumny tłumie,
obrazkiem przez malarza obrazem nazwanym,
na pohybel malarza przez głupca wyśmianym.
Bardzo słuszna uwaga. Sztukę dzisaij traktuje się przede wszsytkim estetycznie, co jest zrozumiałe, zle cała złączona z nią metafizyka, a przecież też i etyka są zupełnie (niemal pomijane). Ponieważ i w myślach i wierszem ja sam pożegnałem księdza Twardowskiego, to pomyślałem, że gdyby ktos zechciał siędo mnie dołączyć, to za jakiś czas zamieścilibyśmy tutaj coś dla księdza, o księdzu i dla nas samych też.
Chciałabym jeszcze wyrazić taką moją ogólną refleksję o poezji dzisiaj (a nawet w tej chwili). Niedawno zmarł ks. Jan Twardowski - w mediach pojawiła się oczywiście wzmianka, jednak szybko została ona odsunięta w cień wskutek bombardowania nowymi informacjami.
Może nie był to poeta, którego ceniłam najbardziej, wywarł jednak na mnie wrażenie i w jakiś sposób również pokierował moją ścieżką twórczą. W ogóle czy jest ktoś, kto nie zna jego poezji? Nie ma. A jednak potraktowano tę sytuację jako coś niezbyt dużej wagi...
I na tym też polega cicha tragedia sztuki, traktowanej często wyłącznie w kategoriach estetycznych. Warstwa refleksyjna jest pomijana, bo zwyczajnie nie ma na nią czasu, dopływają nowe bodźce, nowe informacje. Przez to wiele naprawdę wartościowych tekstów (nie mówię tu o swoich, bo ile kiepskich napisałam, sam Pan Bóg tylko wie :>), obrazów, muzyki ginie. I nie wiem, nie wiem, jaki jest na to sposób. Mogę chyba tylko powtórzyć pytanie ks. Twardowskiego : Gdzie jest w nas miejsce na tę nieskończoność?
Mimo to, jutro kropki będą (dzisiaj). Pozdrawiam!:-)
Kilku kropek brakuje: przed a, jak, morduję, że i bo.
Miałam taki okres eksperymentów z tymi, jak to wcześniej nazwywałam, "zaśmiecaczami" i to był właśnie wiersz - jeden z pierwszych - w tym stylu i sama widzę teraz, że w pewnym momencie byłam niekonsekwentna w swojej zasadzie, także nie są te kropki najważniejsze ;D
Dla wygody, pozwoliłem sobie dołączyć wiersz. Mam nadzieję, że nie pokręciłem nic ze znakami przestankowymi. Ale jeśli tak, to oświeć mnie, Martyna:-).
Bardzo się wzruszyłam, dziękuję.
To, że w drugim coś z nas zostaje rozpoznane, że porusza niespodziewane lawiny osobistych kamieni (granicznych, milowych, czy w bucie) - to daje siłę i jest jedyną ważną nagrodą.
Ale, NA SZTUKĘ, Martyna nie mów mi "Pani" ; )
Wiersz piękny...chyba namaluję obraz : )
Dziękuję Wam wszystkim serdecznie ;)
Czasem mi z tą poezją trudno - mówię tu o przypadkach, kiedy nawet obowiązki przynoszą inspirację, skłaniającą do ich zaniechania... :/ Jednocześnie jest wielu ludzi, którzy włożyli bardziej czy mniej świadomy wkład w obecny kształt mojej pracy twórczej, w tym także ostatnio zaczyna przenikać mnie działalność artystyczna członków Akademii.
Pani Gosiu, czas chyba najwyższy na "autoryzację" ;D Tytuł zmieniłam trochę, niemniej jednak obraz wywołał autentyczną efuzję natchnienia.
www.poezja-polska.pl/new/debiuty.php?users_id=6603&id=30666
Pozdrawiam ;D
Martyna - bardzo, bardzo gratuluję. Dobrze, że i na cienkoskórnych spada czasem laur.
Mnie jest szczególnie miło, bo nie brakuje głosów, że poezja Martyny, jest zbyt ciężka, trudna, misterna, itp.
Ja się temu od początku, jak Martynę znam, przeciwstawiałem i widzę, że ktoś to docenia. Myślę, że przez tekst poetycki także warto się przedzierać i że to nie musi lekko wchodzić w krwioobieg. I pewnie po trosze tak jest z tymi wierszami Martyny.
Cieszę się i gratuluje! Także konsekwencji w działaniu i tworzeniu.
No ma chłopak talent, nikt mi nie powie!:-)
Paweł, a pisujesz jeszcze teksty "kabaretowe"? Pamiętam kilka szczególnie "mocnych" kawałków ze szkolnych czasów :) Ale nic mi się nie zachowało, a szkoda :) Pozdrowienia dla poetów - bardzo załuję, że nie jestem w waszym gronie, ale cóż zrobić, że proza silniejsza...
Paulina, są takie sytuację, w których nie potrafię już nic powiedzieć. Patrzę się wtedy zdumiony i bronię się, żeby nie pokazywać, jak bardzo jestem przerażony. Z biegiem lat, wbrew pozorom wychodzi mi to coraz słabiej.