Miał być wypoczynek i sportowa integracja, a są dantejskie sceny, wyzwiska, głośna muzyka i latające butelki. Mieszkańcy sąsiadujący z nowo wyremontowanym boiskiem i strefą relaksu przy Liceum Ogólnokształcącym im. F. Chopina biją na alarm.
Inwestycje w infrastrukturę sportową i rekreacyjną zawsze cieszą, zwłaszcza gdy służą lokalnej społeczności. Tak też było w przypadku remontu boiska znajdującego się na tyłach Liceum Ogólnokształcącym im. F. Chopina. W ciągu dnia, po lekcjach, w weekendy czy podczas wakacji, obiekt tętni życiem. Jak przyznają sami mieszkańcy okolicznych posesji - gwar bawiących się tam za dnia dzieci jest czymś naturalnym i w pełni akceptowalnym.
Problem zaczyna się jednak tuż obok boiska, w miejscu, które z założenia miało służyć odpoczynkowi, a stało się prawdziwym utrapieniem.
Do naszej redakcji zgłosili się zdesperowani mieszkańcy, którzy postanowili przerwać milczenie i nagłośnić problem eskalujący wokół nowej „strefy relaksu”. Jak sami zauważają, o relaks sąsiadów nikt tutaj nie zadbał.
Z relacji lokatorów wynika, że koszmar zaczyna się zazwyczaj około godziny 18.00. To właśnie wtedy strefa wypełnia się młodzieżą, a sportową rywalizację zastępują zachowania, które trudno nazwać kulturalnymi. Mieszkańcy mówią wprost o „dantejskich scenach”. W ruch idą hulajnogi i rowery, na których urządzane są wyścigi, z głośników dudni muzyka, a powietrze przecinają wulgaryzmy.
Największy niepokój budzi jednak to, co towarzyszy tym wieczornym spotkaniom. Z obserwacji sąsiadów wynika, że w strefie regularnie pojawia się alkohol, a uczestnikami tych biesiad są w dużej mierze osoby nieletnie. Dowody tych spotkań lądują dosłownie na podwórkach mieszkańców - szklane opakowania po trunkach są regularnie przerzucane na sąsiadujące ze strefą prywatne posesje.
Mimo interwencji i wielokrotnego zgłaszania policji zakłócania ciszy nocnej po godzinie 22:00, sytuacja pozostaje bez zmian. Problem nie tylko nie znika, ale wręcz przybiera na sile, a nowa infrastruktura powoli ulega dewastacji przez jej nocnych bywalców.
Sąsiedzi liceum czują się bezradni i pozostawieni sami sobie. Ich apel jest krótki, ale niezwykle stanowczy: domagają się przywrócenia porządku.
Przede wszystkim mamy czuć się bezpieczni w naszych domach i mamy prawo do odpoczynku - a jest z tym ogromny problem
- pisze w swoim apelu jeden z mieszkańców, prosząc o pilną interwencję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wiem na czym polega problem z sochaczewską policją że sobie nie radzi. Obiecywali częste wizyty pod Kauflandem gdzie dzieje się to samo. Gdyby stanęli tam z radarem po północy to mieliby żniwa. Skończyły się drifty ale młodzież wyjeżdżając z parkingu szaleje na 600-lecia. Nie mówiąc o imprezach które mimo zapewnień działań miasta i marketu nie skończyły się. W weekendy imprezy trwają do rana. Policja obiecywała częste patrole. Chyba zapomniała. Kiedyś czytałem że każdy radiowóz w Warszawie ma sprzęt do mierzenia hałasu tłumika. Do Sochaczewa chyba to nie doszło. Jeden motocykl czy samochód potrafi obudzić całe osiedle.
Te grzeczne dzieci z Chopina pokazują drugą twarz? widziałem na własne oczy. współczuję zarządcy szkoły. a jak się to widzi to nic... posłuchać co tam sie dzieje to jest dopiero cyrk
Wbrew pozorom nie uczestniczą w tych nocnych posiadówkach tylko uczniowie Chopina !!! Proszę zauważyć że jest tam różnorodna młodzież z uwzględnieniem obcokrajowców . Młodzież ukraińska (głównie chłopcy) czują się bezkarni . W sytuacji gdy zwraca się im uwagę zasłaniają się niezrozumieniem języka . I śmieją się w twarz
Na 600-lecia ryk zaczyna się ok. 20.00 i do rana. Brak reakcji policji mimo wielu zgłoszeń, całkowity brak reakcji władz miasta.
Na Olimpijskiej też za wolno nie jeżdżą.
A może wypadałoby by władze miasta z gronem pedagogicznym LO, również wpadły wieczorem by się "zrelaksować" w tym miejscu ?
Nie wiem na czym polega problem z sochaczewską policją że sobie nie radzi. Obiecywali częste wizyty pod Kauflandem gdzie dzieje się to samo. Gdyby stanęli tam z radarem po północy to mieliby żniwa. Skończyły się drifty ale młodzież wyjeżdżając z parkingu szaleje na 600-lecia. Nie mówiąc o imprezach które mimo zapewnień działań miasta i marketu nie skończyły się. W weekendy imprezy trwają do rana. Policja obiecywała częste patrole. Chyba zapomniała. Kiedyś czytałem że każdy radiowóz w Warszawie ma sprzęt do mierzenia hałasu tłumika. Do Sochaczewa chyba to nie doszło. Jeden motocykl czy samochód potrafi obudzić całe osiedle.
Te grzeczne dzieci z Chopina pokazują drugą twarz? widziałem na własne oczy. współczuję zarządcy szkoły. a jak się to widzi to nic... posłuchać co tam sie dzieje to jest dopiero cyrk
Wbrew pozorom nie uczestniczą w tych nocnych posiadówkach tylko uczniowie Chopina !!! Proszę zauważyć że jest tam różnorodna młodzież z uwzględnieniem obcokrajowców . Młodzież ukraińska (głównie chłopcy) czują się bezkarni . W sytuacji gdy zwraca się im uwagę zasłaniają się niezrozumieniem języka . I śmieją się w twarz