Usłyszeć mogliśmy takie kawałki :
Body and Soul – Johnny Green
What is this thing called love – Cole Porter
You don’t know what love is -Â Gene de Paul
W składzie:
Mateusz Gawęda - klawisze
Andrzej Święs – kontrabas
Patryk Dobosz – perkusja.
Udało nam się skontaktować z liderem grupy i zadać mu kilka pytań.
Mateusz Gawęda to absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie. Na swoim koncie ma aż 11 albumów, z czego album Mateusz Gawęda Trio „Overnight Tales” został nagrodzony nominacją do nagrody Fryderyki 2017. Jest współtwórcą zespołów: : Pezda/Gawęda Duo, Mateusz Gawęda Trio, PeGaPoFo, Cracow Jazz Collective, Silberman, a repertuarem są przede wszystkim jego autorskie kompozycje. Muzyk podczas swojej kariery występował na jednej scenie z artystami dużego formatu: m.in. Billy Hart, John Scofield, John Medeski, Ralph Alessi, Gianni Gebbia, Albert Beger, Jacek Kochan, Maciej Obara, Leszek Żądło, Janusz Muniak i wieloma innymi.
Moment, w którym pojawiła się miłość do muzyki.
Tak było od zawsze. W wieku jakiś 4 -5 lat zaczęły mi chodzić po głowie takie myśli, żeby zostać muzykiem, ale miłość do muzyki jest ze mną od urodzenia.
Czy początki były trudne?
Taki miałem cel, żeby zostać pianista i nie zastanawiałem się nad tym, że czasem trzeba więcej popracować, chciałem, żeby to naturalnie przychodziło i naturalnie postępowało.
Czemu Jazz?
W Andrychowie, tak skąd pochodzę był Klub Jazzowy „69 pod Baśką” i on sprawił, że spodobały mi się koncerty jazzowe, koncerty klubowe, bo chodziłem tam od 6 roku życia. Wtedy stwierdziłem, że właśnie to mi się poda.
Na swoim koncie masz 11 albumów, z czego „Overnight Tales” został nominowany do Fryderyki 2017.Ktory album jest dla Ciebie najbardziej intymny?
Ten, który powstanie następny. T jeszcze nie powstałe. Oczywiście miałem takie uczucie przy pierwszej płycie, przy drugiej i tak dalej. Zawsze staram się robić to jak najlepiej, cały czas idę do przodu.
Na scenie występowałeś z wielkimi osobowościami, zarówno polskiej, jak i zagranicznej sceny jazzowej. Kto zrobił na Tobie największe wrażenie?
Trudno kogoś wyróżnić. Każdy jest inny, każdy jest wyjątkowy. Od każdego można się czegoś nauczyć, to co jest w nim najlepsze. Cieszę się, jeśli mogę pograć z każdym fajnym muzykiem, mniej bądź bardziej znanym.
Niezapomniane przeżycie muzyczne.
Jak miałem 12 lat to w klubie z Andrychowie poszedłem na koncert światowych gwiazd jazzu min. Al Foster z Aaron Goldberg na fortepianie. To było też takie trochę intymne przeżycie, ponieważ w dalszym ciągu to było małe miasteczko, a ja mogłem spotkać się z tymi ludźmi, poprosić o autograf, dla dwunastolatka, to było dość ciekawe przeżycie. To mnie zaraziło.
Dla muzyki nigdy…
Nigdy nie mówię nie!
W wolnych chwilach?
Nie wiem jakie to są. Czasem człowiek cos ugotuje, czasem pojedzie do lasu, w góry.
Jak radzisz sobie z obecna sytuacja pandemii?
Zazwyczaj gram koncerty kilka razy w miesiącu, spotykam się ze znajomymi na próbach, czasami na jakiś sesjach nagraniowych, także można powiedzieć, że w każdym tygodniu kilka razy cos się takiego dzieje. Nie wydaje mi się, żebym cokolwiek zmienił w swoich działaniach.
Co możesz powiedzieć ludziom w jednym zdaniu?
Wszystko będzie dobrze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze