Miasto a sprawa gazu Na nadzwyczajnym Zgromadzeniu Wspólników Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, planowanym na 25 listopada, zostaną zatwierdzone kotłownie, które będą kupować gaz od włoskiej grupy SIME. Decyzje te mają otworzyć drogę do inwestycji, jakie PEC musi wykonać, aby z gazu korzystać. Na 10 kotłowni, jakie posiada PEC, pracuje obecnie siedem, a to dlatego, że zapotrzebowanie na ciepło wytwarzane przez spółkę spadło o połowę, głównie z uwagi na cenę oleju. Powstało sporo małych kotłowni na eko-groszek, budowanych m.in. przez wspólnoty mieszkaniowe, Chodaków ogrzewany jest przez Geotermię, która wytwarza tanie ciepło w oparciu o miał węglowy. Setki domowych kotłowni opalanych jest nadal węglem, który wciąż pozostaje najtańszym paliwem. To wszystko powoduje, że możliwości PEC-u w kwestii produkcji ciepła są dużo większe niż obecne zapotrzebowanie. Alternatywą jest gaz, który właśnie doprowadzono do Sochaczewa. Plany są jednak takie, aby podłączyć 5 miejskich kotłowni: 1 Maja 3, Żeromskiego 23, Żwirki i Wigury, 15 Sierpnia oraz 600-lecia 25. Dwie pozostałe pracujące kotłownie przy Reymonta i Konstytucji 3 Maja prawdopodobnie zostaną z tego projektu wykluczone. Jak zapowiada wiceburmistrz Krzysztof Ciołkiewicz i prezes PEC Krzysztof Wasiak, właśnie z powodu nadmiaru mocy kotłownie przy 1 Maja 3 i Reymonta oraz 600-lecia 25 i Konstytucji 3 Maja zostaną spięte siecią ciepłowniczą, dlatego niepotrzebne byłyby przyłącza do dwóch ciepłowni. Jeśli 25 listopada zapadną stosowne decyzje, prezes Wasiak wystąpi do miasta o pozwolenie na podłączenie wymienionych kotłowni i zabezpieczenie niezbędnych środków na to zadanie. Koszt wykonania przyłączy oraz innych niezbędnych prac to ok. 1 mln zł. Wiceburmistrz Krzysztof Ciołkiewicz zapewnia jednak, że środki na ten cel zostały zabezpieczone w budżecie miasta i jeszcze w tym miesiącu zostanie podpisana umowa z SIME na podłączenie poszczególnych kotłowni. Nie jest to oczywiści równoznaczne z puszczeniem do nich gazu. PEC musi ogłosić przetarg na realizację zadania, uzyskać wszystkie potrzebne dokumenty, co na pewno potrwa w czasie. Tymczasem SIME zapowiada, że od 1 stycznia będzie gotowa podać gaz w Sochaczewie. - Sochaczew posiada plan inwestycyjny, który zakłada korzystanie z ogrzewania węglowego, gazowego i olejowego. Aby efekt ekologiczny został utrzymany, gaz powinien być wykorzystany – mówi wiceburmistrz – ale chcemy sobie zostawić możliwość wyboru najkorzystniejszego paliwa zależnie od koniunktury. Efekt ekologiczny, a więc odpowiedni poziom emisji, o którym wspomina wiceburmistrz musi być utrzymywany w Sochaczewie z uwagi na umowę z NFOŚ podpisaną w 2002 roku po kompleksowej modernizacji sochaczewskich kotłowni. Miasto przeszło wtedy na ogrzewanie olejowe, uzyskując duże środki z funduszy unijnych i pożyczkę z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Będziemy ją spłacać na preferencyjnych warunkach do 2010 roku, ale pod warunkiem utrzymania owego efektu ekologicznego. Sochaczew nie ma więc w tej chwili, mimo kominowych cen oleju, możliwości przejścia na najtańsze paliwo jakim jest węgiel. - Od 2003 roku diametralnie zmienił się rynek paliw ropopochodnych. Cena oleju, wtedy bardzo korzystna, sukcesywnie zaczęła rosnąć – dodaje prezes PEC Krzysztof Wasiak. – Rynek energetyczny nadal jest nieprzewidywalny, nie wiemy co nam przyniesie przyszły rok. Dlatego miasto przygotowuje się do renegocjacji umowy z NFOŚ. Rozmowy mają być podjęte jeszcze w tym roku. Wydaje się, że wszystkie działania mające na celu obniżenie ceny ciepła w Sochaczewie są potrzebne, a wręcz niezbędne. Od pewnego czasu obserwujemy próby dywersyfikacji źródeł ciepła podejmowane przez Urząd Miejski. Prawdopodobnie kolejnym paliwem będzie gaz, jeżeli jego cena drastycznie nie wzrośnie. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
A co z gazem w Rozlazłowie i dalej w kierunku Płocka. Ktoś wie jakie są perspektywy?
Kiedy podciagna gaz do mieszkan do kuchenek???