Reklama

Mieć kontrolę nad śmieciami

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
22/05/2004 10:07
Z wiceburmistrzem Krzysztofem Brymorą rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska
- Panie burmistrzu, spółka SOEKO ogłosiła upadłość. Co to oznacza dla miasta, jako mniejszościowego udziałowca i dla mieszkańców?
- Stan upadłości wynika ze złego sposobu funkcjonowania, płynność finansowa została zagrożona, jest to właściwie działalność jedynie na przetrwanie. Miasto jako wspólnik przyjęło na siebie część kosztów w bieżącym funkcjonowaniu, komornik zajął konto bankowe, jest to więc końcówka działalności SOEKO.
- No właśnie, komornik przystąpił do licytacji sprzętu użytkowanego przez spółkę, co to oznacza dla mieszkańców korzystających z usług SOEKO?
- Mieszkańcy nie odczują tego specjalnie. Dużą rolę do spełnienia ma tutaj miasto i nowa spółka. Chodzi o to, aby zapewnić płynne przejście z jednej do drugiej firmy. Mieszkańcy będą mieli możliwość podpisania umów z nową spółką śmieciową, w której większościowe udziały ma miasto.
- Ma pan dobry plan na przejęcie rynku, jaki pozostaje po SOEKO.
- To nie ja będę decydował o takich sprawach, a powołany zarząd spółki.
- Ale miasto, jako właściciel większościowy będzie nakreślać strategię działania firmy i, jak rozumiem, w interesie miasta jest, aby spółka pozyskała jak największą liczbę klientów.
- W interesie miasta jest przede wszystkim poprawienie jakości usług. Teraz działają tu dwie firmy, a Sochaczew i jego obrzeża są nadal brudne.
- Pojawiły się też informacje o wyborze drugiego udziałowca, którym został prywatny przedsiębiorca, właściciel m.in. hotelu „Chopin” i kilku stacji benzynowych – p. Jacek Pliszka. Wcześniej mówiło się raczej o firmie Rethmann, posiadającej spore udziały w sochaczewskim rynku śmieciowym.
- Wybór drugiego wspólnika to był dłuższy proces. Na pewno nie było tak, że przyszedł pan Pliszka z ofertą i został zaakceptowany.
- To znaczy, że był jakiś przetarg, zaproszenie do negocjacji?
- Odbyło się to tak, że najpierw wysłaliśmy oficjalne zaproszenia do firm zainteresowanych wejściem do spółki. To jest raczej zamknięte środowisko, mimo to zgłosiło się do nas 5 firm. Z przedstawicielem każdej z nich prowadziłem szczegółowe rozmowy. Cztery z tych podmiotów złożyły pisemne oferty, którymi następnie zajęła się powołana w urzędzie komisja. Oferty pod względem warunków technicznych były zbliżone, różniły się w zakresie ekonomicznym i pod tym względem najlepsza była oferta p.Pliszki.
- A kto był jeszcze zainteresowany udziałem w spółce?
- Jeśli chodzi o Sochaczew to zgłosiły się dwie firmy – Rethmann i właśnie firma p. Jacka Pliszki. Poza tym zainteresowana była firma z Leszna, stanowiąca część większej grupy kapitałowej oraz spółka śmieciowa z Warszawy.
- Czy wybór wspólnika podlega jeszcze jakiejś kolejnej procedurze, np. zatwierdzeniu przez radę miejską?
- Nie. Wybór jest już ostateczny, bo rada podejmując uchwałę, jej wykonanie powierzyła burmistrzowi. Trzeba teraz spisać szczegółową umowę wyznaczającą obowiązki obydwu wspólników na najbliższe 5 lat. Pozwoli to na spokojne zaplanowanie działalności firmy.
- Do czego zobowiązuje się miasto?
- Przede wszystkim do tego, co jest w uchwale. Wnosimy w aporcie działkę przy ul.Wodociągowej, ale musi być ona odpowiednio przygotowana, tak aby np. wybudować tam w przyszłości sortownię, chodzi tu o drogę dojazdową, pracowanie oddziaływania na środowisko itd.
- Czy opracowania, o których pan mówi, będą wykonywane pod kątem wysypiska? Takie słuchy krążą w Sochaczewie.
- Absolutnie nie. Wysypiska tam być nie może.
- A co z obowiązkami wspólnika?
- Do niego należeć będzie bieżące zarządzanie, sprawozdawczość, zabezpieczenie w transport. Tak jak mówiłem wcześniej, obowiązki wspólnika będą szczegółowo określone w umowie.
- A co z pracownikami SOEKO?
- Wszyscy pracownicy objęci pakietem socjalnym znajdą zatrudnienie w nowo powstającej spółce.
- Proszę powiedzieć, dlaczego nie spodobał się komisji Rethmann?
- Rethmann się podoba, tylko firma ta nie spełniła podstawowych wymogów uchwały.
- To znaczy?
- Rethmann zaproponował większościowy udział w spółce, a to jest niezgodne z koncepcją miasta. Myśmy długo rozmawiali z firmą Rethmann, ale oni mają swoją politykę, a my swoją.
- Może się więc okazać, że już niedługo Rethmann wypadnie z gry. Jeśli referendum śmieciowe zostanie rozstrzygnięte na „tak”, to miasto przejmie kontrolę nad całym rynkiem śmieciowym w Sochaczewie.
- Taka była idea, żeby mieć kontrolę nad polityką śmieciową w mieście. Dlatego powstaje spółka. A co do Rethmanna to pozostają jeszcze do obsłużenia podmioty gospodarcze, firmy no i olbrzymi rynek w postaci okolicznych gmin. Powiem jeszcze inaczej, tu chodzi o całościowe rozwiązanie problemu śmieci w mieście, a nie o byt jednej czy drugiej firmy. Proszę spojrzeć, mimo ciągłych prób i starań, miasto jest nadal brudne. Każda firma dba przede wszystkim o swój ekonomiczny interes, natomiast głównym celem miasta jest to, aby było czysto.
- Mieszkańcy przestali już chyba wierzyć, że Sochaczew będzie kiedykolwiek czystym miastem.
- Więc proszę mieszkańców, żeby zagłosowali w referendum. Wtedy nie będzie problemów i tłumaczeń, że te śmieci nie są nasze, a tamte powinien sprzątać ktoś inny. Firma miejska będzie miała za zadanie sprzątać wszystkie śmieci.
- Jeśli natomiast mieszkańcy nie zgodzą się na przejęcie przez miasto obowiązków śmieciowych, czyli powiedzą w referendum „nie”, to co zrobi miasto?
- Sytuacja będzie taka, że nadal będą dwie konkurujące ze sobą firmy, a miasto będzie musiało zwiększyć środki przeznaczone na kontrolę.
- Co to znaczy?
- Żeby skontrolować mieszkańców i podmioty, które dotąd nie podpisały umów na wywóz śmieci, lub które swoje odpady wywożą na dzikie wysypiska, trzeba będzie powołać straż miejską.
- Jeszcze raz? Przecież niedawno ją zlikwidowano?
- Ale to jest jedyny sposób, aby konsekwentnie i zgodnie z uprawnieniami kontrolować i karać tych, którzy się uchylają od obowiązku śmieciowego. Będziemy chodzić od domu do domu i sprawdzać. Tylko, że moim zdaniem to jest niewłaściwa droga, która oczywiście pociągnie za sobą kolejne koszty. Dlatego uważam, że mieszkańcy powinni nas poprzeć w referendum. Płacąc podatek mogą zapomnieć o problemie śmieci, miasto ma wtedy swobodę działania, może całościowo dbać o czystość, nie musi tworzyć systemów kontroli i kar w stosunku do swoich mieszkańców.
- Wierzy pan, że ludzie zagłosują na „tak”?
- Gdybym nie wierzył, nie zaczynałbym całej tej drogi.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ccie 2004-05-25 00:00:00

    OK jestem na TAK może to nie wiele ale zawsze jeden głos więcej :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krzysztof Brymora 2004-05-25 00:00:00

    Technicznie, miasto "poplynelo" do wysokosc swoich udzialow, tz. 210.000zl. A straty spowodowane przez zla gospodarnosc to obecnie mozna okreslic upadloscia i ze strata przekroczyla kapital zakladowy (1.000.000zl). Mysle ze wszystkie opcje prawne byly rozwazane, co do przejecia udzialow, wkladanie dodatkowego kapitalu, itd. Jezeli analiza (lub audit finansowy) by byla wykonana po pierwszym roku lub drugim dzialania, to by byl odpowiedni czas zeby zareagowac i "moze" zapobiec to co sie stalo. Obecnie prokuratura dalej prowadzi sledztwo i przewidiwane sa zarzuty wobec pewnych osob. Zarzad i RN byly tworzone zgodnie normalnymi obyczajami tworzeni spolek i podzelenia odpowiedzialnosci zgodnie proporcjami kapitalu. Zabraklo odpowiedniego nadzoru i rozliczenia finansowego podejmowanych Uchwal RM i zobowiazan drugiego wspolnika. Wiecej szczegolow na dzien dziesiejszy nie mozna mowic az skonczy sie sledztwo. Dziekuje za zainteresowanie.

    KGB.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daimonion 2004-05-24 00:00:00

    Krzysztofie, przepraszam za szorstka formę,
    ale interesuje mnie na ile miasto "popłynęło" na poprzedniej spółce?
    Ile będzie kosztowała upadłość ( jeżeli mniej niż sto tysięcy to chciałbym to usłyszeć) i czy wykorzystano wszystkie mozliwości prawne by przejąć spółkę?
    Czy postawiono zarządowi zarzut działania na szkodę spółki?
    A może była załozono tylko po to by upaść, a odpowiednia kostrukacja składu Zarządu i RN nie pozwala na wprowadzenie prokuratora do gry?
    Zanim napiszę co sądzę o sprawie, oddaję Panom głos.
    Jeżeli nie możesz z różnych wzgledów zająć stanowiska w tej sprawie, prosze pana Rzecznika by przybliżył problem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama