Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Obecnie mało na brzegach Bzury śmieci ponieważ, z tego co mówili mi członkowie WOPR, są one sprzątane. W poprzednich latach Bzurę sprzątało też stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania nad Bzurą.
Ja również pokochałam formę rekreacji i turystyki jaką są kajaki. Jestem jeszcze początkującą osobą, dlatego wolałabym, w razie problemów, asekurować się obecnością WOPRowców. A ci spływy organizują rzadko. Może wielu jest ludzi takich jak ja, stąd tak mała liczba osób w kajakach na rzece? A może to kwestia ceny wypożyczenia kajaka? Zazdroszczę posiadania własnego.
Bardzo dziękuję za ten pełen wrażliwosci estetycznej opis rzeki. Dawno już nie płynąłem tym odcinkiem od Plecewic, ale po przeczytaniu Pani wrażeń moja wyobraźnia ożyła. Wróciły widziane wcześniej urokliwe obrazy krętej, naturalnej i pełnej życia rzeki. Co do planów zagospodarowania bulwarów nadrzecznych, to one są już zaawansowane. Ze względów praktycznych podzielono je na etapy. Ich pierwszy etap dotyczy umocnienia wzgórza zamkowego, ponieważ wynikało to z koncepcji spójności rewitalizacyjnej centrum miasta i na to była szansa pozyskania pieniędzy unijnych. Decyzja okazała się słuszną! Dalszy etap zakładał przystosowanie wspólnie z Parafią nadbrzeża po obu stronach mostu. Szkoda, że nowe władze miejskie nie realizują zaawansowanych już pomysłów, a rozdmu***ą nienowy pomysł pierzei. Przy czym pomysł sprzedaży tego terenu uważam za pochopny i obarczony dużym ryzykiem, czego dowodem są pola czerwonkowskie, gdzie do realizacji rysowanych z rozmachem planów i budzących uznanie u niektórych, do dzisiaj nie doszło i już raczej nie dojdzie, bo łatwiej sprzedać niż coś budować. I niestety ta filozofia zdaje się dominować w głowach miejskich decydentów. A co nagle to po diable!
Ten urok Bzury jest mi znany szczególnie miejsca wędkarzy. Często w okresach wakacyjych-wolnych właśnie tam spędzamy czas wolny na brzegu na a nie kajaku. Pomysły zawarte w artykule przez panią Figę bardzo przypadły mi do gustu. Warto zadbać o uroki naszego krajobrazu i miejsc które warto promować. Karol
Obecnie mało na brzegach Bzury śmieci ponieważ, z tego co mówili mi członkowie WOPR, są one sprzątane. W poprzednich latach Bzurę sprzątało też stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania nad Bzurą.
Ja również pokochałam formę rekreacji i turystyki jaką są kajaki. Jestem jeszcze początkującą osobą, dlatego wolałabym, w razie problemów, asekurować się obecnością WOPRowców. A ci spływy organizują rzadko. Może wielu jest ludzi takich jak ja, stąd tak mała liczba osób w kajakach na rzece? A może to kwestia ceny wypożyczenia kajaka? Zazdroszczę posiadania własnego.
Bardzo dziękuję za ten pełen wrażliwosci estetycznej opis rzeki. Dawno już nie płynąłem tym odcinkiem od Plecewic, ale po przeczytaniu Pani wrażeń moja wyobraźnia ożyła. Wróciły widziane wcześniej urokliwe obrazy krętej, naturalnej i pełnej życia rzeki. Co do planów zagospodarowania bulwarów nadrzecznych, to one są już zaawansowane. Ze względów praktycznych podzielono je na etapy. Ich pierwszy etap dotyczy umocnienia wzgórza zamkowego, ponieważ wynikało to z koncepcji spójności rewitalizacyjnej centrum miasta i na to była szansa pozyskania pieniędzy unijnych. Decyzja okazała się słuszną! Dalszy etap zakładał przystosowanie wspólnie z Parafią nadbrzeża po obu stronach mostu. Szkoda, że nowe władze miejskie nie realizują zaawansowanych już pomysłów, a rozdmu***ą nienowy pomysł pierzei. Przy czym pomysł sprzedaży tego terenu uważam za pochopny i obarczony dużym ryzykiem, czego dowodem są pola czerwonkowskie, gdzie do realizacji rysowanych z rozmachem planów i budzących uznanie u niektórych, do dzisiaj nie doszło i już raczej nie dojdzie, bo łatwiej sprzedać niż coś budować. I niestety ta filozofia zdaje się dominować w głowach miejskich decydentów. A co nagle to po diable!
Ten urok Bzury jest mi znany szczególnie miejsca wędkarzy. Często w okresach wakacyjych-wolnych właśnie tam spędzamy czas wolny na brzegu na a nie kajaku. Pomysły zawarte w artykule przez panią Figę bardzo przypadły mi do gustu. Warto zadbać o uroki naszego krajobrazu i miejsc które warto promować. Karol