Reklama

Monitoring, czyli Wielki Brat na ulicach Sochaczewa

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
14/08/2007 10:37
12 kamer w tym roku?
Po wielu latach dyskusji o tej inwestycji samorząd podjął się jej realizacji, przeznaczając odpowiednie środki w budżecie. Obecny plan przewiduje uruchomienie do końca tego roku 12 kamer w 9 punktach na terenie Sochaczewa.
O sochaczewskim systemie monitoringu można by napisać powieść, bo ten temat ma już u nas sporą, momentami burzliwą historię. Jak pamiętamy, spółka, w której większościowy pakiet udziałów miał PEC, właśnie na bazie radiowego monitoringu kotłowni przedsiębiorstwa, miała uruchomić monitoring wizyjny miasta. Przygotowano koncepcję realizacyjną, zaś urząd miasta zakupił część sprzętu, w tym jedną kamerę.
W międzyczasie zmieniła się lokalizacja centrum monitorowania. Pierwotnie mówiło się o policyjnej dyżurce, radni poprzedniej kadencji przeznaczyli na remont pomieszczenia 30 tys. złotych, ale komendant odszedł, a wraz z nim zmieniła się koncepcja. Pojawiły się szanse na wybudowanie nowej komendy i centrum monitorowania ostatecznie postanowiono ulokować w urzędzie miasta.
Najpierw specyfikacja i przetarg
Na obecnym etapie, jak mówi nadzorujący inwestycję Sekretarz Miasta Andrzej Wierzbicki, trwają przygotowania do wykonania Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, czyli określenia wymagań, które musi spełnić wykonawca inwestycji, dotyczących nie tylko zakupu i zamontowania kamer czy uruchomienia systemu, ale również konserwacji sprzętu i przeszkolenia pracowników centrum. Potem oferenci będą mieli czas na zapoznanie się z dokumentem, a przetarg najprawdopodobniej odbędzie się pod koniec października, choć miasto zaznacza, że ze względu na wczesną fazę inwestycji, ten termin może jeszcze ulec zmianom. „Zmieniła się co prawda lokalizacja centrum, ale jak pokazują przykłady z innych miast, choćby Płocka, nie jest to złe rozwiązanie. Stworzono tam system powiadamiania policji i fakt, że centrum monitorowania nie znajduje się w komendzie, nie przeszkadza wcale w sprawnej komunikacji – mówi Sekretarz Miasta. - U nas pomieszczenie na centrum już jest wyznaczone, trzeba je tylko wyposażyć, choć nie będzie to docelowa lokalizacja. Po przebudowie urzędu, wraz z innymi pomieszczeniami do wykonywania szczególnych zadań, choćby tymi związanymi z obronnością, centrum monitoringu znajdzie się na jednym z pięter w strefie niedostępnej dla mieszkańców”.
W pierwszej kolejności niepełnosprawni
Plany są śmiałe, choć kosztowne. „Już teraz wiadomo, że do ciągłego monitorowania 12 kamer potrzebna będzie ekipa co najmniej 6 osób, a środki w budżecie są ograniczone, w tym roku na całość - ponad 200 tys. zł” – tłumaczy nasz rozmówca. Pracownicy do centrum będą jednak zatrudniani, bo, jak dodaje Andrzej Wierzbicki, podglądanie ludzkim okiem jest najskuteczniejsze ze względu na możliwość natychmiastowego wychwytywania zdarzeń. „Człowiek, który patrzy w monitor, jest w stanie lepiej ocenić sytuację, niż system wykrywania ruchu. Ale nie jest to praca dla wszystkich. To w końcu 8 godzin wpatrywania się w monitor, oczywiście z przerwami. Nie każdy się do takiej pracy nadaje. Poza tym konieczne są zdolności manualne i wiedza techniczna”. O tę ostatnią, jak się okazuje, nie będzie jednak trudno, bo specjalnym przeszkoleniem pracowników ma zająć się firma wyłoniona w przetargu. Kiedy można spodziewać się rekrutacji? Miasto powinno przeprowadzić ją tuż po rozstrzygnięciu przetargu, informacja na ten temat ma znaleźć się na stronie internetowej urzędu i w lokalnej prasie. „Największe szanse na przyjęcie do centrum monitorowania będą miały osoby niepełnosprawne. Z dwóch powodów – po pierwsze tego rodzaju praca nie wymaga większego wysiłku fizycznego, po drugie - dzięki zwiększaniu ilości pracujących niepełnosprawnych będziemy
mogli starać się o środki z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych lub, co najmniej, odprowadzać mniejsze składki na ten cel”.
Monitoring budzi emocje
Miasto nie chce na razie ujawniać miejsc lokalizacji kamer, trwają bowiem ostatnie uzgodnienia. 12 urządzeń, które planuje się zainstalować w tym roku, ma znaleźć się w różnych częściach miasta wytypowanych na podstawie policyjnych statystyk. Kamery mają być nieduże, zarówno stałe jak i obrotowe.
„Nasz system nie będzie tak rozbudowany, jak choćby w Płocku. Tam kamery zainstalowane są m.in. na drogach wylotowych z miasta, co pozwala ustalić, czy danego dnia samochód o wskazanym numerze rejestracyjnym przebywał na tym terenie. W ogóle monitoring urósł w dzisiejszych czasach do poziomu dużego systemu informatycznego, który również gromadzi, archiwizuje, porządkuje i wyszukuje dane.
Warto wiedzieć, że monitoring budzi różne emocje. Nie wszystkim podoba się ten Wielki Brat na ulicach, ale nie tylko tam, bo teraz kamery są prawie wszędzie, tylko często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Generalnie jednak zdecydowanie przeważa pozytywne nastawienie ze strony naszych mieszańców do pomysłu monitorowania miasta. Chodzi przecież o ich bezpieczeństwo. Nie do przecenienia jest też znaczenie prewencyjne tego typu działań. Już sama świadomość możliwości rejestrowania zdarzeń na ulicach niejednego może zniechęcić do niewłaściwych zachowań. Z pewnością wzrośnie też poczucie bezpieczeństwa sochaczewian” – mówi Andrzej Wierzbicki.
Martyna Mikulska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czarny7 2007-08-14 20:46:29

    Czy może wie ktoś co to za kamera na budynku Muzeum Ziemii Sochaczewskiej na rogu muzeum od strony Placu Kościuszki? Czy to już jest kamera miejskiego monitoringu czy jakaś inna?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama