Schronisko to miejsce nie tylko dla zwierząt - psów, kotów...- ale tez dom dla wirusów. Mały trafił do schronu w koszmarnym stanie. Słaby, zapchlony i z jakąś infekcją na grzbiecie. Bardzo szybko zaraził sie parwowirozą. Gdy go zabierałam przelewał się przez ręce. Pytanie czy wymiotuje, jaką kupkę wydala - było bez odpowiedzi. Zabrany do wetki mały od razu został poddany testowi na parwo, który potwierdził podejżenie. W Polsce kupienie surowicy na parwowirozę graniczy z cudem , na szczęście mamy uzdrowieńca Mata. Dziś mały jest w o wiele lepszym stanie, nadal dostaje leki, ale widać że zdrowieje. Jesli wygra bedzie potrzebny kochający domek.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze