Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Postawę burmistrza, którą prezentuję w sprawei mostu już od kilka ładnych lat (także jako zarządzający powiatem) oraz działania "służb prasowych" nazwałbym zdecydowanie inaczej. Nie zrobię tego jednak :-)
A burmistrzowi to już podziękował zastępca w niezwykłym(!) materiale dziennikarskim na wocie.
pozdrawiam
W 100% zgadzam się z Panem. To czyny, a nie słowa mają znaczenie, ale w samorządzie, jak w normalnym życiu, trzeba pamiętać o dobrych relacjach z partnerami. Radni miasta w grudniu 2007 roku słyszeli od starosty, że potrzebuje od Rady i ratusza wsparcia, zrozumienia, pomocy. I tak się stało. Najpierw podpowiedziano rozwiązanie (specustawa drogowa). Następnie każdy dokument z powiatu związany z budową przeprawy był niezwłocznie analizowany, odkładano inne sprawy, by maksymalnie przyspieszyć procedury. Zamieszczone powyżej słowa p. starosty Osieckiego mogą wywołać mieszane uczucia wśród radnych. Jak ich przekonać, by pomogli finansowo (a tego powiat oczekuje), jeśli z tekstu jasno wynika, że samorząd miejski rzekomo blokował sprawę, utrudniał, rzucał kłody pod nogi, a do tego burmistrz wreszcie zrozumiał, że ochrona środowiska jest ważna. Tak odbieram słowa p. Osieckiego. Biorąc pod uwagę, że miasto będzie dzielić w kwietniu kilka milionów złotych nadwyżki budżetowej, wypowiedź p. wicestarosty można uznać za najmniej niefrasobliwą. Ps. Jeśli to prawda, że starostwo ma na stole 1,5 mln na most - szczerze gratuluję.
Odnośnie czynów: Starostwu udało się pozyskać dofinansowanie w kwocie 1.500.000,00 zł z komponentu J SIWRM Urzędu Marszałkowskiego Woj. Maz. na realizację projektu o nazwie "Budowa dwóch obiektów mostowych w ciągu ulicy Młynarskiej w Sochaczewie".
Panie Danielu nie za słowa lecz czyny i efekty tych czynów samorządowcy są oceniani i rozliczani przez społeczeństwo. Przepychanki słowne nie mają w tym wypadku większego znaczenia.
Pozdrawiam i życzę dalszej efektywnej pracy
Karol
Ma Pan rację, że w tym przypadku słowo podziękowanie należałoby umieścić w cudzysłowie, gdyż burmistrz nie oczekuje żadnych podziękowań, a jedynie rzetelnego przedstawiania faktów. Wydawało się, że w przypadku mostu klimat rozmów zmienił się w grudniu ub. roku, gdy burmistrz, starosta, radni miasta i powiatu zgodne stwierdzili, że trzeba zrobić wszystko, by przeprawa została zbudowana (odbudowana). Jedni drugim obiecali wsparcie. Dziś widać, że ton rozmów prezentowany przez służby prasowe powiatu zupełnie się zmienił i nie sądzę, by decyzję w tej sprawie podjął samodzielnie dyr. promocji. Przez kilka miesięcy było nawet miło, zgoda... Teraz czytam, że "w końcu burmistrz podjął tak ważną dla miasta decyzję" i słowa o marazmie, które wprost wskazują burmistrza jako rzekomo winnego całego zamieszania. Uważnie obserwujemy postęp prac związanych z tą inwestycją, nie wytykamy potknięć, niczego nie komentujemy, by nie podgrzewać nastrojów. A co robi powiat?
Panie Danielu komentarz ten jest na poziomie rozkapryszonej dziewczynki z podstawówki i społeczeństwo nie tego oczekuje od włodarzy aby sobie dziękowali za decyzje które powinni wspólnie podejmować bez względu na opcje polityczne czy fobie.
Teraz dam Panu przykład z podstawówki.
Chcąc zdobyć przychylność Ulki na sprawdzianie z matematyki rozwiązałem jej wszyskie zadania i ledwo zdołałem rowiązać część swoich zadań. Efekt był taki że Ulka dostała 5 a ja ledwo 3. Jednak zamiast być docenionym przez Ulę zostałem olany i do dziś wspominam to dziwne jej spojrzenie że tak niską ocenę otrzymałem.
Ula ubiegała się o względy Andrzeja a ja zostałem na przysłowiowym lodzie. Jednak nigdy publicznie nie domagałem się podziękowań. Niech moja przygoda będzie dla Pana przykładem męskiego honoru którego tak często w dzisiejszych czasach męskiej części społeczeństwa brakuje.
Zarówno Burmistrzowi jak i Staroście powinno zależeć na dobru społeczeństwa więc o co chodzi z tymi podziękowaniami?(zdziwienie Uli).
Pozdrawiam Karol
Widzę, że pamięć jest bardzo krótka, dlatego chyba warto przypomnieć, że w ub. roku powiat zabrnął w ślepy zaułek projektując budowę mostu niezgodną ze Studium i miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. To burmistrz podpowiedział władzom powiatu, żeby zastosowały tzw. specustawę drogową, co pozwoli znacznie przyspieszyć procedury, gdyż ustawa „przymyka oko” na zapisy Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta oraz plan zagospodarowania przestrzennego. Zapewne nie takich podziękowań spodziewał się burmistrz.
Postawę burmistrza, którą prezentuję w sprawei mostu już od kilka ładnych lat (także jako zarządzający powiatem) oraz działania "służb prasowych" nazwałbym zdecydowanie inaczej. Nie zrobię tego jednak :-)
A burmistrzowi to już podziękował zastępca w niezwykłym(!) materiale dziennikarskim na wocie.
pozdrawiam
Pańska naiwność jest słodka.
Pozdrawiam
W 100% zgadzam się z Panem. To czyny, a nie słowa mają znaczenie, ale w samorządzie, jak w normalnym życiu, trzeba pamiętać o dobrych relacjach z partnerami. Radni miasta w grudniu 2007 roku słyszeli od starosty, że potrzebuje od Rady i ratusza wsparcia, zrozumienia, pomocy. I tak się stało. Najpierw podpowiedziano rozwiązanie (specustawa drogowa). Następnie każdy dokument z powiatu związany z budową przeprawy był niezwłocznie analizowany, odkładano inne sprawy, by maksymalnie przyspieszyć procedury. Zamieszczone powyżej słowa p. starosty Osieckiego mogą wywołać mieszane uczucia wśród radnych. Jak ich przekonać, by pomogli finansowo (a tego powiat oczekuje), jeśli z tekstu jasno wynika, że samorząd miejski rzekomo blokował sprawę, utrudniał, rzucał kłody pod nogi, a do tego burmistrz wreszcie zrozumiał, że ochrona środowiska jest ważna. Tak odbieram słowa p. Osieckiego. Biorąc pod uwagę, że miasto będzie dzielić w kwietniu kilka milionów złotych nadwyżki budżetowej, wypowiedź p. wicestarosty można uznać za najmniej niefrasobliwą. Ps. Jeśli to prawda, że starostwo ma na stole 1,5 mln na most - szczerze gratuluję.