Reklama

MUZEUM GUZIKÓW

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
26/07/2005 13:54
Ludzie i guziki - w tych dwóch słowach zawiera się odpowiedź na pytanie: czym jest Muzeum Guzików w Łowiczu. Symboliczne powiązanie człowieka i prozaicznego przedmiotu, jakim jest guzik, stało się sposobem na zapisanie historii, zarejestrowanie choćby jej maleńkiego skrawka. Na szafie, w kamienicy przy jednej z najstarszych ulic Łowicza, znajduje się ... Muzeum Guzików. Jest to najmniejsze muzeum w Europie...., a może nawet i na świecie. Jego statutową siedzibą jest XIX wieczna waliza, niegdyś własność łowickiego kupca Bolesława Modesta Majewskiego (1902-1980). Wielkości Muzeum Guzików nie należy dopatrywać się w ilości eksponatów czy ich wartości materialnej. Kolekcja posiada charakter symboliczny, gromadzi to, co nieuchwytne, bezcenne - pamięć o ludziach, wydarzeniach, a pretekstem do tego są właśnie guziki. Muzeum Guzików powstało w Łowiczu 19 lipca 1997 roku. Trochę z przekory, a właściwie z chęci zachowania przed zniszczeniem, chociaż kilku bodajże najbardziej prozaicznych przedmiotów wynalezionych przez człowieka. Dlaczego stare guziki? Ich zasługi dla ludzkości są olbrzymie. Można nawet mówić o ich znaczeniu strategicznym. W alkowach i na polach bitew pośrednio miały wpływ na kształt obecnego świata. Ich ranga jako przedmiotu zabytkowego jest niedoceniana. Guzik, będąc strażnikiem intymności, nośnikiem symboli narodowych, bywa nieraz jedynym istniejącym świadkiem historii, jedyną pamiątką po człowieku, któremu wiernie służył. Z każdym guzikiem wiąże się jakaś historia. Kolekcjonowanie guzików zdawać by się mogło zajęciem śmiesznym, pozbawionym sensu, nikomu niepotrzebnym. Wręcz przeciwnie! Guziki są pretekstem, abyśmy choć przez krótką chwilę zastanowili się nad przemijaniem czasu, zmiennością losu, kruchością naszego istnienia i wszystkiego co stworzyliśmy. W nich drzemie cząstka nas samych, nasze myśli, pragnienia i namiętności. Być może właśnie w guziku, przez jego bliskość, tkwi okruch naszej prawdziwej natury. Pomimo, że nie dostrzegamy ich na co dzień, cieszą się jednak specjalnymi względami. Wszak w każdym domu jest specjalne pudełko z guzikami. Chowamy je na zapas, dla ich urody lub po prostu na szczęście. Tam spędzają długie lata obojętne na kataklizmy i zawieruchy dziejowe. Bywa, że odchodzą razem z nami, ale często pozostają jedynym śladem naszego istnienia na ziemi. Obiektem zainteresowań założonego przez Jacka Rutkowskiego Muzeum Guzików są pochodzące z całego świata, wszelkiego typu stare guziki, ale przede wszystkim pamięć o ich właścicielach. Początek kolekcji dała spinka do koszuli należąca niegdyś do Stanisława Ignacego Witkiewicza Witkacego. Do najcenniejszych eksponatów należy guzik papieża Jana Pawła II, ofiarowany do zbiorów w 1999 r. Kolekcja zgromadzona w łowickim Muzeum Guzików liczy obecnie ponad 2 tys. eksponatów, w tym guziki personalne, czyli należące do konkretnych postaci historycznych, bądź współczesnych świata kultury, nauki i polityki to ok. 400 sztuk. Inne to różnego typu guziki wojskowe, liberyjne oraz kontuszowe, które wiążą się często z jakimiś wydarzeniami historycznymi. Chociażby guzik od kurtki żołnierza armii amerykańskiej z 1886 roku. Żołnierz ten brał udział w tzw. Wojnie Indiańskiej. Osobny, ciekawy dział, jak zapewnia kustosz muzeum, Jacek Rutkowski, stanowią guziki liberyjne, czyli z herbami, które łącza się ze znanymi rodami szlacheckimi i magnackimi np. Radziwiłłów czy Zamoyskich. A trzeba wiedzieć, że guziki wykonywano wówczas z precyzją biżuterii, wiec były one drogim nabytkiem. Wiele czasu i energii wymaga oczywiście poszukiwanie i zdobywanie eksponatu dla tego oryginalnego muzeum. Skomplikowana bywa sytuacja z postaciami historycznymi, bowiem trzeba należycie udokumentować zdobyty eksponat. „Na przykład guzika prymasa Stefana Wyszyńskiego poszukiwaliśmy przez ponad dwa lata- mówi Jacek Rutkowski- natomiast od królowej Danii Małgorzaty II otrzymaliśmy ostatnio, odpowiedź niestety odmowną, bowiem, jak tłumaczy nam w liście, dworska etykieta uniemożliwia Jej przekazanie guzika do muzeum. Odmowy jednak zdarzają się rzadko. Ciekawa historia zdarzyła się z guzikiem pani Liliany Oses- Adams, znanej harfistki z Kalifornii, który umieszczony został w galerii internetowej muzeum tuż obok guzika od munduru pułkownika Krzysztofa Dowgirda, czyli Leonarda Pietraszaka z jego kostiumu do filmu „Czarne chmury” i okazało się, że te dwie osoby to serdeczni przyjaciele, którzy nie widzieli się ponad 30 lat i za pośrednictwem Muzeum Guzików znajomość została wznowiona, a oboje zdobywają teraz eksponaty dla naszego muzeum.” Jak wspomnieliśmy, jednym z najcenniejszych eksponatów muzeum jest guzik papieża. Jak twierdzi Jacek Rutkowski, pozyskanie go nie było możliwe, gdy Jan Paweł II był w Łowiczu, sprawiły to różne okoliczności, w tym stan zdrowia Ojca Świętego. Natomiast później, drogą dyplomatyczną poprzez zaprzyjaźnionego z muzeum ks. Mariana Rolę, który pełnił wówczas funkcję Rektora Kolegium Papieskiego w Rzymie, rzecz cała została załatwiona. Papieżowi przedstawiono prośbę na piśmie, i On, po zapoznaniu się ze sprawą, polecił przesłać jeden ze swoich guzików do Łowicza. Ten kontakt z Watykanem, jak wiele innych, nie urwał się w momencie przekazania guzika. Wiele innych eksponatów do muzeum tą drogą spłynęło. Do guzika papieża muzeum otrzymało jeszcze, by mu asystował, guzik sekretarza papieskiego biskupa Dziwisza, a do tych dwóch dołączył także guzik sierżanta Andreasa Walpena, Szwajcara, który często za fotelem papieskim pełnił swą wartę, a teraz jego guzik w muzeum pełni symboliczną wartę przy guziku papieża. Oprócz gromadzenia eksponatów, Muzeum Guzików realizując swoje statutowe cele, współpracuje z innymi placówkami muzealnymi (m.in. z Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą). Zbiory MG prezentowane są w formie mini wystaw i pokazów, a także na stronie internetowej < http://www.mglowicz.republika.pl > Jest to dopiero początek tworzenia zbioru. Potrzeba jeszcze wiele czasu... i guzików, aby osiągnął zamierzony kształt. Muzeum wyraża serdeczne podziękowania wszystkim, którzy zechcieli przyczynić się do wzbogacenia tej symbolicznej kolekcji. Zachęcamy również sochaczewian, którzy posiadają rzadkie okazy guzików do kontaktu z muzeum Jacka Rutkowskiego. Tam, skatalogowane i prezentowane na wystawach, na pewno nabiorą innego znaczenia, a przede wszystkim zostaną zachowane dla historii. A my ze swej strony obiecujemy, że dołożymy starań, aby Muzeum Guzików zostało zaprezentowane również w Sochaczewie. Zwłaszcza, że przygotowuje właśnie dużą wystawę pod hasłem „Polaków guzik własny”. opr. bus mundury wojskowe Odznaki wojskowe odznaczenia
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2005-07-27 00:00:00

    Może w tym muzeum leży sobie spokojnie w ekspozycyjnej szafeczce guzik do czapki doktora Pai-Chi-Wo, która mogłaby odmienic los szpaka Mateusza...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama