"jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
on będzie Miasto"
Zbigniew Herbert/ "Raport z oblężonego miasta"
Przypomniał mi się ten fragment wiersza Poety w zeszłą sobotę późnym wieczorem. W Noc Muzeów progi naszej lokalnej instytucji zapełniły się dziesiątkami stóp. Małych i dużych. Oglądano wystawy, włażono na czołg a dzieciarnia szarpała za lufy armat i moździerzy. Bo tego jednego dnia można.
Noc Muzeów to świetna inicjatywa i cieszę się, że Socho po raz drugi do niej dołączyło. Krajani nagle wynurzyli się z bunkrów swych mieszkań i domów i licznie dopisali. Było i zwiedzanie wystawy stałej, i ciekawa ekspozycja wehikułów bojowych z klocków, i arcyciekawe spotkanie z Michałem Gołkowskim (Pozdrawiam!) o Wielkiej Wojnie. Nie, nie tej, o której myślicie. O tej pierwszej. :-)
Jakoś tak wzruszająco zrobiło się w czasie prezentacji na elewacji budynku starych zdjęć miasta. Z patefonu Gudonisa dochodziła muzyka lat trzydziestych i oryginalne trzeszczenie igły na płytach.
Gdzieś tam na tych starych analogach wyłoniło się miasto, którego nie ma. Ożyło na moment, wprawiając nas wszystkich w zadumę, że było, trwało, całkiem niedawno. Zmieniło się, dziś jest zupełnie inne. Ale jesteśmy my, jego mieszkańcy, czasem plujemy mu w twarz, uciekamy i..wracamy.
Oby więcej takich imprez. Trzymam kciuki, Pawle Dyrektorze!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawy ten wątek hmmm pełen nadziei Motto pierwszorzędne, zatem Trwaj ( bez skojarzeń psze) nadziejo...ta! a lyro brzmij w sirodku tęsknota... Do miłego.
O, widzę "herbertyzacja" na całego. Dobrze, bardzo dobrze. To warto :) I nie godzę się z opinią, że to Socho umiera. Jeszcze żyje, tylko trzeba je tylko wybudzić z letargu. Starego Miasta już nie uda się wskrzesić. Obie wojny zrobiły swoje, ścierając w gruz domy, kościoły i ulice, zabijając "ciepło" małego miasta. Ale Miasto tworzą ludzie, i jak można było odczuć, dają się ponieść dobrym inicjatywom.
Tyle uczuć mieści się między jednym uderzeniem serca a drugim tyle przedmiotów można ująć w obie ręce Nie dziwcie się że nie umiemy opisywać świata tylko mówimy do rzeczy czule po imieniu
Ciekawy ten wątek hmmm pełen nadziei Motto pierwszorzędne, zatem Trwaj ( bez skojarzeń psze) nadziejo...ta! a lyro brzmij w sirodku tęsknota... Do miłego.
O, widzę "herbertyzacja" na całego. Dobrze, bardzo dobrze. To warto :) I nie godzę się z opinią, że to Socho umiera. Jeszcze żyje, tylko trzeba je tylko wybudzić z letargu. Starego Miasta już nie uda się wskrzesić. Obie wojny zrobiły swoje, ścierając w gruz domy, kościoły i ulice, zabijając "ciepło" małego miasta. Ale Miasto tworzą ludzie, i jak można było odczuć, dają się ponieść dobrym inicjatywom.
Tyle uczuć mieści się między jednym uderzeniem serca a drugim tyle przedmiotów można ująć w obie ręce Nie dziwcie się że nie umiemy opisywać świata tylko mówimy do rzeczy czule po imieniu