W środę, 2 czerwca, Mira Stanisławska-Meysztowicz i Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia, razem z przedstawicielami władz Sochaczewa oraz kadrą pedagogiczną, mieli przyjemność rozpocząć program edukacji ekologicznej „Czysty Sochaczew”. Inauguracja miała formę warsztatu dla nauczycieli oraz happeningu na Placu Kościuszki. Zwłaszcza happening wywarł niezatarte wrażenie. Blisko dwieście osób: dzieci i młodzieży razem z nauczycielami z Gimnazjum nr 1 i 2 oraz szkół podstawowych nr 2, 3 i 4, pracownicy samorządu oraz przechodnie w symboliczny sposób oczyścili Sochaczew z – bez przesady – góry śmieci! W pierwszej chwili, po wejściu na Plac, wysoka na ponad 1,5 metra pryzma odpadów podziałała na nas niemal paraliżująco! Przecież uprzątnięcie tego śmietniska potrwa godziny! Ale w rzeczywistości wystarczyło niecałe czterdzieści minut, aby na miejscu śmieciowej góry pojawiła się atrakcyjna mapa czystego już Sochaczewa. Sprzątanie nie było przyjemne: gorąco, słońce oślepiało, ze śmieci też nie pachniało fiołkami, pot zalewał oczy... Ale to nie przeszkodziło młodym i starszym przyjaciołom pięknego i czystego otoczenia w wytrwałej pracy – dodajmy pracy dla siebie i przez siebie samych zrobionej, bo przecież śmieci w Sochaczewie nie rosną jak grzyby, ani nie podrzucają ich Marsjanie. To mieszkańcy grodu nad Bzurą sami sobie fundują śmietniska w wielu miejscach publicznych – które powinny służyć jako miejsce komfortowego wypoczynku, a nie być prywatnymi śmietnikami, za których uprzątniecie płacą potem wszyscy. Happening był także elementem kampanii przed referendum w sprawie powierzenia gminie obowiązku zagospodarowania odpadów. Jest to wielka szansa na wprowadzenie w Sochaczewie jednolitego, prostszego organizacyjnie – a więc i tańszego – systemu, który pozwoli wyeliminować zaśmiecenie. Polegać ma on na uiszczeniu przez mieszkańców ryczałtowej opłaty za odbiór i zagospodarowanie śmieci. Opłata ta zastąpi inne opłaty ponoszone do tej pory za wywóz śmieci. W praktyce, oznacza to, że płacąc stałą stawkę opłaty, możemy oddawać dowolne ilości śmieci. Nie będzie więc powodów, aby pozornie oszczędzać na opłatach za wywóz śmieci (i np. płacić za tylko dwa worki, a dwa inne wyrzucać na brzegi Bzury). Oszczędzać pozornie, bo przecież te wyrzucane gdzie bądź śmieci też trzeba uprzątać – a to pochłania w Sochaczewie setki tysięcy złotych rocznie. Podobne rozwiązanie już funkcjonują w Polsce, np. od ośmiu lat taki system bardzo sprawnie – i tanio! - działa w Kątach Wrocławskich. Zachęcamy wszystkich mieszkańców Sochaczewa, aby wzięli sprawy w swoje ręce – czy też raczej: swoje śmieci w swoje ręce – i w referendum 13 czerwca powierzyli swojemu samorządowi obowiązek zorganizowania sprawnego systemu zagospodarowania odpadów. Fundacja Nasza Ziemia będzie z uwagą przyglądać się zmianom w Sochaczewie. Dotychczasowe doświadczenia rokują bardzo dobrze. Cieszymy się, że juz wkrótce – dzięki odpowiedzialnej i mądrej decyzji Sochaczewian – może w Polsce pojawić się kolejne miasto, w którym gospodarka odpadami jest sprawna, efektywna, tania i dobrze służąca tak mieszkańcom jak i środowisku.
Sławomir Brzózek Dyrektor Fundacji Nasza Ziemia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze