Chęć przygody wynieśli z harcerstwa. W motocykle zaopatrzyli się dwa lata temu i od tego czasu praktycznie nie przestają na nich podróżować. Maciek Ochman i Artur Grzegorek mają już za sobą wojaże po Polsce i Czechach. Teraz biorą na cel Syrię, by – jak mówią, przeżyć niezapomnianą przygodę na najwspanialszym środku transportu, który może stać się sposobem na życie - motocyklu.
-Kiedy i w jakich okolicznościach narodziła się idea tej wyprawy?
A.G. - Gdy w 2008 roku obydwaj mieliśmy już motocykle wpadliśmy na pomysł wspólnych wojaży. Zaczynaliśmy od krótkich poobiednich wypadów i poznawania Mazowsza z wiatrem we włosach. Potem wydłużaliśmy dystanse. Czerwiec 2009, to bieszczadzkie serpentyny oraz urok kilkugodzinnej jazdy w deszczu. Sierpień już zagranica i Czechy, a po drodze zamki w Książu i pięknie usytuowany zamek Czocha. W Czechach obejrzeliśmy mamucią skocznię i zwiedzaliśmy monumentalne, skalne miasteczko pod Adrspachem. W 2010 r. byliśmy natomiast w Rostocku, a wracaliśmy z niego wzdłuż pięknego, polskiego wybrzeża. 2011 rok zaczęliśmy planować już pod koniec zeszłego sezonu, a zdecydowaliśmy się na Syrię przed świętami. Dlaczego akurat Syria? Wydaje mi się, że chcieliśmy pojechać za horyzont w kierunku południowym, a Syria wydała nam się na tyle interesująca, a zarazem egzotyczna, że jednomyślnie podjęliśmy ten trud. Wpierają nas: Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl, salon skuterów Boruta Motors oraz warsztat motocyklowy i importer motocykli motocyklezuk.pl Pana Rolanda Krzemińskiego.
- Dlaczego akurat motocykle?
M.O. - Motocykle, to najwspanialszy środek transportu i sposób na prawdziwe przeżycie. To zamiłowanie do przygody wynieśliśmy z harcerstwa, a dokładnie z sochaczewskiej 14 Drużyny Harcerskiej, w której się poznaliśmy i zaprzyjaźniliśmy. Jak się później okazało, z Arturem mieliśmy jeszcze jedną poza harcerską pasję – motocykle. Jak wielu nastolatków w wieku szkolnym wraz z moim bratem Markiem i Arturem (dla większości znanym jako Gregor), szaleliśmy na naszych Rometach Pony po torze motocrossowym, jednak już wtedy nad łóżkami wisiały plakaty z większymi maszynami. Gdy skończyła się przygoda z motorynkami, a potem na studiach zupełnie rozeszły się nasze drogi, marzenia o jednośladach pokrył kurz i pajęczyny. Jednak taka pasja nie pozwala o sobie zapomnieć. Jeszcze pod koniec studiów Artur za wakacyjne pieniądze kupił Suzuki GS500, ja poczekałem do 2008 roku i nabyłem wymarzoną Yamahę FZ6 Fazer. Jak się okazało, ja byłem wierny motorowi spod znaku trzech kamertonów, a Artur po kilku przygodach dziś ujeżdża BMW R1100 RS. Oba objuczone rumaki będą miały za zadanie zawieźć nas bezpiecznie do Damaszku i z powrotem.
- Jaki jest cel Waszej podróży?
A.G.- Obydwaj mamy chyba te same cele: przeżyć niezapomnianą przygodę, poznać inną kulturę i ludzi, zobaczyć, dotknąć i posmakować kawałka historii cywilizacji, a to wszystko za pomocą najwspanialszego środka transportu, który może stać się sposobem na życie, czyli motocykla. Trasa będzie przebiegać tranzytem przez Słowację, Węgry, Serbię, Bułgarię do Turcji, gdzie zweryfikujemy sytuację w Syrii, w której odbywają się obecnie zamieszki. Gdy planowaliśmy wyjazd zimowa porą i czytaliśmy relacje z innych wypraw sytuacja polityczna była stabilna. Obecnie kontaktujemy się z nasza ambasadą w Syrii i trzymamy rękę na pulsie. Naszym celem jest Damaszek, ale niech drodzy czytelnicy nie będą zawiedzeni, gdy nie zdobędziemy celu za pierwszym razem. Alternatywą dla Syrii jest zwiedzanie niemniej ciekawej Turcji. O naszej sytuacji będziemy was informować na bieżąco. Nigdy nie planujemy sztywnych ram wyprawy, bo prawdziwej przygody nie można zaplanować. Jesteśmy przygotowani na noclegi pod namiotem oraz jedzenie zupek chińskich, jak w poprzednich wyprawach. Liczymy też na sympatię ze strony napotkanych ludzi, którzy do tej pory nigdy nas nie zawiedli.
Pierwsza relacja z wyjazdu na e-Sochaczew.pl już niebawem - będziemy na bieżąco informować Was o naszych postępach w drodze do Syrii. Trzymajcie za nas kciuki!
rozmawiała Martyna Mikulska
Wyprawę wspiera:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Z niecierpliwością czekam na relację z wyprawy.
POWODZENIA!!!
PS.
Strasznie Wam "zazdraszczam" :-)