Do zdarzenia doszło wieczorem w środę 6 października. Pod bank przy ul.Warszawskiej podjechał samochód z dwoma konwojentami z firmy ochroniarskiej. Mieli oni wrzucić do specjalnego „okienka” w ścianie banku zebrany od klientów firmy całodzienny utarg. Jeden z nich wyszedł z teczką pełną pieniędzy, drugi zaś został w samochodzie. Wysiadającego z samochodu konwojenta coś zaniepokoiło. Wydawało mu się, że ktoś ich obserwuje. Stał się więc bardzo czujny, lecz podszedł do ściany banku, by do schowka wrzucić przywiezione pieniądze. Kiedy zaczął go otwierać, z pobliskiej bramy wybiegło dwóch zakapturzonych młodych mężczyzn. Konwojent, widząc to, nie próbował już wrzucać pieniędzy do bankowego schowka, lecz rzucił teczkę do samochodu, którym jego kolega, z piskiem opon, odjechał. Napastnicy dopadli pozostałego na ulicy, lecz po kilku ciosach pięściami, zorientowawszy się, że pieniędzy nie ma, szybko uciekli. Szkoda, że prokuratura nie pozwoliła podać nam nazwy firmy ochroniarskiej, bo należałoby pochwalić przytomność umysłu i profesjonalizm działania jej pracowników. bus
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze