Mówią o niej sochaczewska Vanessa Mae. Jej dynamiczna gra na elektrycznych skrzypcach w grupie Dell Arte budzi wśród widzów takie skojarzenia. Diana Lewandowska, bo o niej mowa, nie zaprzecza, że brytyjska skrzypaczka o chińskich korzeniach od dawna jest dla niej wzorem i inspiracją.
Wszystko zaczęło się dość banalnie – od lokalnych występów i konkursów wokalnych w gminie Iłów, bo Diana urodziła się i do dziś mieszka we Wszeliwach pod Brzozowem. Konkursy młodych talentów, na których zdobywała nagrody sprawiły, że rodzice postanowili posłać córkę do szkoły muzycznej. Wybór instrumentu był trochę przypadkowy. Diana nie miała na początku pojęcia, na jakim instrumencie chciałaby grać. W sochaczewskiej szkole spędziła 12 lat, kończąc ją z tytułem muzyka instrumentalisty w specjalności skrzypce.
- Przez ostatnie trzy lata gry uczyła mnie profesor Jolanta Bartnik – mówi Diana Lewandowska. – To ona mocno mnie zmobilizowała do ćwiczeń. Dzięki niej zrozumiałam też ostatecznie, że nie śpiew jest moją najmocniejszą stroną, ale właśnie skrzypce. Nie próbowałam jednak zdawać na studia muzyczne, mimo zachęt ze strony mojej nauczycielki. Stwierdziłam, że dwanaście lat sochaczewskiej szkoły wystarczająco dużo mi dało. Jednak cały czas się uczę i każdego dnia na nowo odkrywam ten instrument.
Od wesela do Dell Arte
Pierwsze doświadczenia sceniczne zdobywała grając na weselach z zespołem The Dox. Ta współpraca po pewnym czasie ustała. Diana poszukiwała więc grupy, z którą mogłaby występować, bo same ćwiczenia w domu nie dawały satysfakcji.
Wtedy zetknęła się ze znacznie ambitniejszą muzyką sochaczewskiej grupy Dell Arte. Zespół stanowi sześciu młodych muzyków grających utwory z pogranicza różnych stylistyk, łączące na przykład zwiewne folkowe melodie z potężnym rockowym brzmieniem.
– Napisałam do nich, bo dwóch znałam jeszcze ze szkoły muzycznej, czy nie potrzebują skrzypaczki – mówi Diana. – Początkowo zdania w zespole były podzielone. Ale po pierwszej próbie pojechaliśmy na casting do programu w Polsacie. Jakoś nam się wtedy nie udało, ale egzamin zdałam i chłopcy stwierdzili, że zostaję w zespole. Jeśli chodzi o elektryczne skrzypce, to miałam je już wcześniej. W poprzedniej grupie były kłopoty z nagłośnieniem klasycznego instrumentu. Nie pomagały mikrofony. Musiałam kupić elektryczne.
Dell Arte to oczywiście nawiązanie do włoskiej komedii dell’arte - zabawnych przedstawień, w których dużą rolę odgrywały błazeńskie popisy, sceniczny ruch i elementy plastyki. Taka miała być też muzyka grupy – lekka, dynamiczna, łatwo wpadająca w ucho.
- Główny nacisk kładziemy na własny repertuar i mamy już sporo swoich utworów. Nie chcemy grać coverów – twierdzi Diana.
Grać dla przyjaciół
Wreszcie przyszły sukcesy. Pierwsze miejsce na ogólnopolskim konkursie „Lipa” w Lipnie, wyróżnienie na ogólnopolskim Festiwalu Młodych Twórców „Aranżator” w Żyrardowie, pierwsze miejsce na III Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki z Duszą w Teresinie. Zespół ma też za sobą ważne koncerty, jak choćby podczas gali na XXX–leciu „Solidarności” w Sochaczewie czy podczas Dni Sochaczewa. Grupa była gwiazdą i głównym organizatorem koncertu charytatywnego dla chorego Kubusia. Bardzo ważna jest również nagroda w kategorii „najlepszy wokalista” przyznana Tomaszowi Bąbale na sochaczewskiej VENIE. Występów było, oczywiście, więcej, miedzy innymi ten w ramach WOŚP w Toruniu.
W najbliższym czasie, bo już w lutym, grupa planuje małe tournee Wrocław – Łódź – Warszawa, będą to występy w klubach.
– Staramy się robić wszystko, żeby występować jak najczęściej. Po części, by zacząć na graniu zarabiać. Bardziej jednak zależy nam na promocji zespołu. Chcemy mieć z grania satysfakcję i zyskiwać przyjaciół. Tak określamy swoich fanów – wyjaśnia Diana.
Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki
Zarówno Diana Lewandowska, jak i jej koledzy z zespołu: Tomasz Bąbała, Filip Jędrzejewski, Adrian Sęk, Marcin Goszczyński i Maciej Fornalski deklarują, że chcieliby związać swoje życie z muzyką. Na razie Diana Lewandowska, po studiach na kierunku turystyka i rekreacja, pracuje w jednej z warszawskich firm i dojeżdża do stolicy. To uciążliwe, lecz skrzypaczka nie narzeka. Lubi, gdy ma dużo do zrobienia. Dzięki temu jest lepiej zorganizowana. Nie wyobraża sobie jednak życia bez muzyki.
Młodzi artyści stworzyli właśnie swoje port folio. Ma im pomóc w promocji grupy. Rozpoczyna je temat ludowej legendy o stworzeniu świata: „Na początku jest cisza. Ciszę przerywa huk uderzanych bębnów i trzask talerzy. Po chwili włącza się pulsujący bas. Wokół krystalicznych tonów elektrycznych skrzypiec zaczynają wirować iskry przesterowanych dźwięków gitary. Niczym echo kolejna gitara odpowiada na wezwanie serią tnących powietrze jak skalpel riffów. Całości dopełnia wystrzał drgających dźwięków wydobywających się z gardzieli przelotowych stroików akordeonu”. Prawda, że jakbyśmy to słyszeli?
Małgorzata Pałuba
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
UWAGA!
Głosujemy na utwór Wielkomiejskie Tajemnice!
Wystarczy wejść na tę stronę:http://www.soundrive.pl/ #!/Contest/ContestSongs/7/ Konkurs_dla_kapel/1 i oddać na nas swój głos!:)
po 1: nie trzeba się rejestrować!
po 2: codziennie można oddać 1 głos a jeśli się zarejestruj ecie to AŻ 5 !!!!
Prosimy Was gorąco o wsparcie!:)
Liczy się każdy głos!:)
http://www.soundrive.pl/ ?_escaped_fragment_=%2FCont est%2FContestSongs%2F7%2FK onkurs_dla_kapel%2F1
www.soundrive.pl
fanka zespołu Dell Arte !!
UWAGA!
Głosujemy na utwór Wielkomiejskie Tajemnice!
Wystarczy wejść na tę stronę:http://www.soundrive.pl/ #!/Contest/ContestSongs/7/ Konkurs_dla_kapel/1 i oddać na nas swój głos!:)
po 1: nie trzeba się rejestrować!
po 2: codziennie można oddać 1 głos a jeśli się zarejestruj ecie to AŻ 5 !!!!
Prosimy Was gorąco o wsparcie!:)
Liczy się każdy głos!:)
http://www.soundrive.pl/ ?_escaped_fragment_=%2FCont est%2FContestSongs%2F7%2FK onkurs_dla_kapel%2F1
www.soundrive.pl
fanka zespołu Dell Arte !!