Reklama

Nasze bezrobocie poniżej średniej

Urząd Miasta w Sochaczewie
20/09/2012 09:48

Pieniądze wydane na jednorazowe dofinansowanie rozpoczęcia działalności, to nasza najlepsza inwestycja rozmowa z Krzysztofem Wasilewskim, dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Sochaczewie

Krzysztof Wasilewski to znany na naszym terenie harcerz i społecznik. Od kilkunastu lat również dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy. Spotykamy się w jego gabinecie. Za oknem słabo grzejące w tym roku słońce, a my rozmawiamy o sytuacji, w jakiej znajduje się nasz rodzimy rynek pracy.

 

Jak kształtuje się nasz sochaczewski rynek pracy na przestrzeni ostatnich kilku lat? Jest lepiej czy gorzej? Czy rzeczywiście widać wyraźnie kryzys pukający do naszych drzwi?

Reklama

- No cóż, na przestrzeni ostatnich kilku lat sytuacja zmieniała się kilkakrotnie. Cały czas nasza średnia (stopa bezrobocia w %) jest niższa od krajowej, ale nie zapominajmy o szczególnym położeniu geograficznym Sochaczewa. W pewnym sensie, podobnie jak Grodzisk Mazowiecki, Żyrardów, czy Pruszków jesteśmy również sypialnią stolicy i dlatego naszym mieszkańcom łatwiej znaleźć pracę. Warszawa i jej najbliższe okolice, to przecież rejon o jednej z najniższych stóp bezrobocia w kraju. To olbrzymi rynek pracy i uciążliwości związane z dojazdami trzeba w tym miejscu uznać za drugorzędne. Kto naprawdę chce, prawie na pewno pracę w Warszawie znajdzie. Nasz rodzimy rynek nie jest niestety tak bogaty. Najwyższe bezrobocie mieliśmy na początku 2001 roku. Było to ponad 18% (w kraju ponad 20%). Potem stopniowo bezrobocie spadało, aby w październiku 2008 roku osiągnąć 6,6% (kraj 8,8%). Od tego czasu notujemy niestety systematyczny wzrost, choć w tym roku na przykład w czerwcu i lipcu zanotowaliśmy niewielki spadek (w maju 11,4% - w czerwcu 11,1%). Bardzo byśmy chcieli, by ta tendencja spadkowa utrzymała się przez dłuższy czas. Gdybyśmy te ostatnie zmiany uznali za pewien symptom, mogłoby się okazać, że mimo wszystko zapowiadany kryzys obejdzie się z nami dość łagodnie.

 

Reklama

Wiemy, że bezrobotni dzieleni są na kategorie wiekowe. Która z tych grup jest najbardziej liczna i czy widoczne są tutaj jakieś tendencje?

- Możemy w tej chwili porównać dane z czerwca 2011 roku i czerwca 2012. Najbardziej liczne w % ogółu bezrobotnych w 2011 roku były i są nadal grupy ludzi młodych 18-24 i 25-34 lata. W tym roku, w pierwszej z nich mamy na dzień 30. czerwca 809, a w drugiej 1101 osób. Wynika z tego, że to młodzi ludzie mają problem z otrzymaniem pracy. Trzeba jednak dodać, że obie grupy w stosunku do ubiegłego roku procentowo uległy zmniejszeniu. Nie wiem, czy już można to uznać za jakieś tendencje, ale cieszy nas, że spada stopa bezrobocia wśród najmłodszych grup. Natomiast rośnie procent bezrobotnych w grupie 35-44 oraz grupie 55-59 lat. Prawie bez zmian prezentuje się grupa 45-54 lat. Najbardziej stabilna i najmniej liczna (101 osób) jest grupa 60-64 lata, ale ludzie w tym wieku zawsze mieli największy problem ze znalezieniem zatrudnienia.

Reklama

Łatwe do przewidzenia tendencje rysują się również, jeśli chodzi o możliwość zatrudnienia w zależności od wykształcenia. Tu jest w zasadzie prosto. Im słabsze wykształcenie, tym trudniej znaleźć pracę. Wiąże się to oczywiście ze strukturą naszego rynku. Po pierwsze, najmniej ludzi potrzeba do przysłowiowego kopania rowów. Po drugie, ludzie mający nikłe wykształcenie przejawiają na ogół niewielką determinację w poszukiwaniu pracy. Pamiętajmy przy tym, że nasz urząd wszystkiego nie jest w stanie za nich załatwić. Do nas wpływa tylko część ofert, jakie są na rynku pracy, a firmy nie mają obowiązku zgłaszania nam wszystkich swoich potrzeb. Każdy poszukujący pracy nie powinien więc ograniczać się tylko do oczekiwania na propozycje, które dostanie od nas. Zasada pomóż sobie sam ma tu bardzo duże zastosowanie.

 

Reklama

W jaki sposób Urząd stara się przeciwdziałać bezrobociu z jakim borykamy się na naszym rynku?

- Oczywiste jest, że nie siedzimy i nie czekamy tylko na mannę, która spadnie z nieba. W I półroczu bieżącego roku  pośrednicy urzędu odbyli 182 wizyty w zakładach pracy, wynikiem czego było pozyskanie do współpracy 39 nowych pracodawców. Zorganizowaliśmy 8  giełd pracy dla  6 pracodawców zgłaszających oferty pracy w zawodach: magazynier,  pakowacz, pracownik produkcji, szwaczka, prasowaczka, pracownik magazynowy, kasjer, sprzedawca, pomoc w kuchni. W spotkaniach zorganizowanych z przedstawicielami  firm  uczestniczyło ogółem 255 osób. Po indywidualnych rozmowach z pracodawcą  25 osób podjęło  zatrudnienie, 10 osób podjęło staż u pracodawcy. Wspólnie z Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży Mazowieckiej Wojewódzkiej Komendy OHP  zorganizowaliśmy Targi Edukacja - Praca - Przedsiębiorczość. W targach udział wzięło między innymi 8 pracodawców, agencje pracy tymczasowej oraz ok. 500 zainteresowanych osób.  Kolejną formą pomocy są szkolenia, które w pierwszym półroczu br. Skierowaliśmy do 48 osób. Dzięki zdobyciu nowego zawodu, na przykład kierowcy kategorii C+E, spawacza lub operatora koparki, będą teraz mieli znacznie większe możliwości znalezienia pracy. Spośród  tych osób 16 już ukończyło szkolenia, a 3 już znalazły pracę w nowym zawodzie. Pozostałe 33 osoby uczą się nadal.

Reklama

 

A co może Pan powiedzieć naszym czytelnikom na temat dotowania działalności gospodarczej, jaką podejmują niektórzy Wasi klienci?

- Dokładnie nazywa się to jednorazowe dofinansowanie rozpoczęcia działalności gospodarczej i dotyczy obwarowanej wieloma przepisami dotacji. Trzeba spełnić odpowiednie kryteria (informacje do uzyskania na stronach internetowych naszego Urzędu Pracy) a potem, co najmniej przez rok tę działalność utrzymać. Właściwie nie powinno się to nazywać dofinansowaniem, a raczej inwestycją. Pieniądze te wracają bowiem w formie podatków, czy różnych opłat do budżetu państwa. Moim zdaniem to jeden z najlepszych sposobów łagodzenia skutków bezrobocia. Ludzie, którzy z tej formy pomocy korzystają, na ogół doskonale wiedzą o co im chodzi i ich działania sprawdzają się potem w praktyce. Większość ich zamierzeń kończy się mniejszym lub większym sukcesem. Jako przykład podam powstałą w ten sposób firmę, która po roku działalności zaczęła produkcję elementów ze stali nierdzewnej dla warszawskiego metra. Większość powstających w ten sposób firm, to jednak nie produkcja, a handel lub usługi. To chyba znak naszych czasów. W fabrykach, w których kiedyś pracowały tysiące ludzi, dziś coraz częściej 90% pracy wykonują roboty. Na zakończenie mogę dodać, że właśnie w lipcu wznowiliśmy nabór wniosków na tego typu przedsięwzięcia. (od redakcji: Druki wniosków do pobrania w siedzibie Urzędu pokój 37, informacje pod numerem telefonu: 46/ 862 24 24 wew.137 lub 46/ 862 33 93 wew. 137)

Reklama

 

Pozostaje nam zatem życzyć Panu dalszej, tak dobrej i potrzebnej wszystkim bezrobotnym pracy. Oby kryzys nas ominął, a wskaźnik bezrobocia w powiecie jak najszybciej i jak najbardziej zbliżył się do tego, który ma Warszawa (4%).

 

Piotr Gadziński Echo Powiatu

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama