Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam świadomość, że Twoja chęć wykraczania poza pewne miniumim szacunku, jakie powinniśmy mieć dla siebie, jest tak duża, że jakiekolwiek odpisywanie Ci, jest dla Ciebie dużym sukcesem.
Trudno, poświęce się...
Tak się składa, że drogą dedukcji ustaliłem kim jesteś. Cóż, w atakowaniu missek na pewno grają rolę kompleksy, niestety, jak wnoszę. Muszę przyznać, że w kontekście tego, co pisałaś o swoim króliku, bo - jak rozumiem - jest on bardzo wrażliwy na brzydotę, to dziwię się, że mając Ciebie za właścicielkę, stworzenie żyje jeszcze. Zresztą spokojnie mogałbyś brać udział w mordowaniu królików w takiej Australii na przykład, gdzie problem ten pojawia się dosyć często - chociaż przyznaję, że nie wiem czy obecnie nie został już rozwiązany.
Ale to, że akurat w kontekście tych biednych stworzeń, które siedzą w "Azorku", a których większość zakończy tam żywot, robisz sobie takie żarty (choć trudno to nazwać żartem), jest porażające.
Przyznaję, udało Ci się wyrządzić jakąś krzywdę. Przynajmniej mnie. Nie wiem, czy dziewczynom z konkursu, ale może nawet im także. Pieski o tym nie wiedzą, ale gdyby wiedziały, także czułyby się skrzywdzone. Masz w tym wielki talent. Prawdopodobnie jedyny zresztą. A zatem, tak trzymaj. Progresja jest duża.
No to przynajmniej jest zabawne!
Beam me up, Scotty!
Mam świadomość, że Twoja chęć wykraczania poza pewne miniumim szacunku, jakie powinniśmy mieć dla siebie, jest tak duża, że jakiekolwiek odpisywanie Ci, jest dla Ciebie dużym sukcesem.
Trudno, poświęce się...
Tak się składa, że drogą dedukcji ustaliłem kim jesteś. Cóż, w atakowaniu missek na pewno grają rolę kompleksy, niestety, jak wnoszę. Muszę przyznać, że w kontekście tego, co pisałaś o swoim króliku, bo - jak rozumiem - jest on bardzo wrażliwy na brzydotę, to dziwię się, że mając Ciebie za właścicielkę, stworzenie żyje jeszcze. Zresztą spokojnie mogałbyś brać udział w mordowaniu królików w takiej Australii na przykład, gdzie problem ten pojawia się dosyć często - chociaż przyznaję, że nie wiem czy obecnie nie został już rozwiązany.
Ale to, że akurat w kontekście tych biednych stworzeń, które siedzą w "Azorku", a których większość zakończy tam żywot, robisz sobie takie żarty (choć trudno to nazwać żartem), jest porażające.
Przyznaję, udało Ci się wyrządzić jakąś krzywdę. Przynajmniej mnie. Nie wiem, czy dziewczynom z konkursu, ale może nawet im także. Pieski o tym nie wiedzą, ale gdyby wiedziały, także czułyby się skrzywdzone. Masz w tym wielki talent. Prawdopodobnie jedyny zresztą. A zatem, tak trzymaj. Progresja jest duża.