Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Codziennie jeżdżę pociągiem przez Teresin o różnych porach. Od chwili przeczytania tego artykułu wyjątkowo uważnie przyglądam się tamtejszemu parkingowi P&R i jeszcze nie widziałem tam samochodu (choćby jednego). We wspomnieniach mam jakieś dwa czy trzy pojazdy z okresu wcześniejszego. Jeśli cytowany w komentarzu powyżej tekst ze stron TVN wyjaśnia problem, to już lepiej niech tego parkingu w Sochaczewie nie będzie, bo zmaleje tylko ilość miejsc na dzikie parkowanie. A tego byśmy chyba nie chcieli?
Kiedyś darmowy, dziś trzeba za niego słono zapłacić. Otwarty przez Polskie Koleje Państwowe, pół roku temu, największy na Mazowszu parking w Pruszkowie miał zachęcać do niewjeżdżania samochodami do centrum Warszawy. Dziś jednak świeci pustkami i odstrasza ceną. Parking przeszedł w prywatne ręce i teraz na kosztowną przyjemność parkowania w tym miejscu mogą sobie pozwolić tylko nieliczni. O sprawie poinformował nas jeden z naszych widzów: "Początkowo parking był bezpłatny. Po kilku miesiącach wprowadzono opłaty - 20 zł za miesiąc. Od stycznia zmienił się administrator parkingu i podniósł opłaty do 148 zł miesięcznie, czyli ponad 7 razy."
"To rozbój w biały dzień"
Ponad rok temu sytuacja wyglądała inaczej: duma, huczne otwarcie i wszystko za darmo. Dziś wielu mieszkańców Pruszkowa woli zostawić samochód na ulicy niż sporo płacić, dlatego parking świeci pustkami.
- To rozbój w biały dzień! Parking miał być dla dojeżdżających do Warszawy, a tak nie jest - złoszczą się kierowcy. - Ludzie przestali tam parkować i gnieżdżą się wokół. Nie ma jak chodzić po chodnikach - wtórują im piesi.
"Skończyły się pieniądze"
Parking otworzyły PKP, później był dzierżawiony przez Koleje Mazowieckie. Wszystko było w porządku do czasu kiedy skończyły się pieniądze. Dziś plac jest w prywatnych rękach i jak tłumaczy Marta Milewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego, na dłuższe finansowanie parkingu dla 130 samochodów nie było szans.
- Ani SKM-ka, ani władze samorządowe nie wyraziły chęci współfinansowania z nami tej dzierżawy. Niestety musieliśmy podjąć decyzję o nieprzedłużanie tej dzierżawy - tłumaczy Milewska.
Jacek Smaruj
bolo/par
Parkuj i jedź w Pruszkowie - materiał arch. TVN WARSZAWA
Ceny w Parkuj i jedź. Przykład: Kiedyś darmowy, dziś trzeba za niego słono zapłacić. Otwarty przez Polskie Koleje Państwowe, pół roku temu, największy na Mazowszu parking w Pruszkowie miał zachęcać do niewjeżdżania samochodami do centrum Warszawy. Dziś jednak świeci pustkami i odstrasza ceną. Parking przeszedł w prywatne ręce i teraz na kosztowną przyjemność parkowania w tym miejscu mogą sobie pozwolić tylko nieliczni. O sprawie poinformował nas jeden z naszych widzów: "Początkowo parking był bezpłatny. Po kilku miesiącach wprowadzono opłaty - 20 zł za miesiąc. Od stycznia zmienił się administrator... Parkuj i jedź w Pruszkowie - materiał arch. TVN WARSZAWA
Za taką kasę każdy chętnie wykupi ale to tylko bajki wyborcze... Karol
a z wykupieniem miejsca to będzie kto pierwszy ten lepszy? za takie pieniądze to ja chętnie wykupie sobie miejsce na cały rok z góry!
Sorry, ale jak dla mnie to kiełbasa wyborcza!!!! Po wyborach sprawa ucichnie jak nic.
Codziennie jeżdżę pociągiem przez Teresin o różnych porach. Od chwili przeczytania tego artykułu wyjątkowo uważnie przyglądam się tamtejszemu parkingowi P&R i jeszcze nie widziałem tam samochodu (choćby jednego). We wspomnieniach mam jakieś dwa czy trzy pojazdy z okresu wcześniejszego. Jeśli cytowany w komentarzu powyżej tekst ze stron TVN wyjaśnia problem, to już lepiej niech tego parkingu w Sochaczewie nie będzie, bo zmaleje tylko ilość miejsc na dzikie parkowanie. A tego byśmy chyba nie chcieli?
Kiedyś darmowy, dziś trzeba za niego słono zapłacić. Otwarty przez Polskie Koleje Państwowe, pół roku temu, największy na Mazowszu parking w Pruszkowie miał zachęcać do niewjeżdżania samochodami do centrum Warszawy. Dziś jednak świeci pustkami i odstrasza ceną. Parking przeszedł w prywatne ręce i teraz na kosztowną przyjemność parkowania w tym miejscu mogą sobie pozwolić tylko nieliczni. O sprawie poinformował nas jeden z naszych widzów: "Początkowo parking był bezpłatny. Po kilku miesiącach wprowadzono opłaty - 20 zł za miesiąc. Od stycznia zmienił się administrator parkingu i podniósł opłaty do 148 zł miesięcznie, czyli ponad 7 razy."
"To rozbój w biały dzień"
Ponad rok temu sytuacja wyglądała inaczej: duma, huczne otwarcie i wszystko za darmo. Dziś wielu mieszkańców Pruszkowa woli zostawić samochód na ulicy niż sporo płacić, dlatego parking świeci pustkami.
- To rozbój w biały dzień! Parking miał być dla dojeżdżających do Warszawy, a tak nie jest - złoszczą się kierowcy. - Ludzie przestali tam parkować i gnieżdżą się wokół. Nie ma jak chodzić po chodnikach - wtórują im piesi.
"Skończyły się pieniądze"
Parking otworzyły PKP, później był dzierżawiony przez Koleje Mazowieckie. Wszystko było w porządku do czasu kiedy skończyły się pieniądze. Dziś plac jest w prywatnych rękach i jak tłumaczy Marta Milewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego, na dłuższe finansowanie parkingu dla 130 samochodów nie było szans.
- Ani SKM-ka, ani władze samorządowe nie wyraziły chęci współfinansowania z nami tej dzierżawy. Niestety musieliśmy podjąć decyzję o nieprzedłużanie tej dzierżawy - tłumaczy Milewska.
Jacek Smaruj
bolo/par
Parkuj i jedź w Pruszkowie - materiał arch. TVN WARSZAWA