Drodzy Państwo mieszkańcy Gminy Młodzieszyn, w związku z narastającą ilością informacji, które są bezpodstawne, wprowadzają w dezorientację opinię publiczną Wójt Gminy Młodzieszyn informuje i oświadcza, że nie wyraziła zgody dla ruchu zastępczego na czas prowadzonego remontu drogi krajowej nr 50 przez miejscowość Młodzieszyn a dokładnie ul. Wyszogrodzką i Sochaczewską.
Mając na uwadze bezpieczeństwo naszych mieszkańców, ich mienia, mienia komunalnego Gminy Młodzieszyn w postaci drogi, chodników, instalacji posadowionych w drodze nie wyraziliśmy zgody na ruch przez centralną część Młodzieszyna. Nie mamy pewności, że nie spowoduje on znacznego uszkodzenia mienia naszych mieszkańców, miejscowych zabytków, budynków naszej parafii oraz Gminy Młodzieszyn, szczególną uwagę zwracamy na bezpieczeństwo naszych najmłodszych użytkowników ruchu ich opiekunów, wszystkich pieszych oraz rowerzystów.
Jednocześnie informujemy, że na dzień dzisiejszy nie zostały podpisane jakiekolwiek dokumenty tj. zgody, porozumienia chociażby listy intencyjne, które pozwalałyby wykonawcom działającym w imieniu i na rzecz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na dopuszczenie ruchu przez miejscowość Młodzieszyn, jak również nie przedstawiono nam do dnia dzisiejszego żadnego stanowiska ze strony Wykonawców na okoliczność przedstawionego wniosku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdyby nie pewna radna z Młodzieszyna, która puściła "farbę" ludziom, to p. wójt postawiłaby mieszkańców przed faktem. Dogadywane już były szczegóły, co w zamian za puszczenie ruchu GDDKIA naprawi/wykona na rzecz gminy. Jeszcze dwa tygodnie temu, kiedy sprawa wybuchła - p. wójt wywieszała ogłoszenia, że odbędzie się spotkanie z przedstawicielem GDDKiA, który mieszkańców poinformuje, co jak będzie wyglądało. Kiedy tzw. "dym" wśród mieszkańców zrobił się już za duży, nagle p. wójt zmieniła front i stała się "obrończynią".
Gdyby nie pewna radna z Młodzieszyna, która puściła "farbę" ludziom, to p. wójt postawiłaby mieszkańców przed faktem. Dogadywane już były szczegóły, co w zamian za puszczenie ruchu GDDKIA naprawi/wykona na rzecz gminy. Jeszcze dwa tygodnie temu, kiedy sprawa wybuchła - p. wójt wywieszała ogłoszenia, że odbędzie się spotkanie z przedstawicielem GDDKiA, który mieszkańców poinformuje, co jak będzie wyglądało. Kiedy tzw. "dym" wśród mieszkańców zrobił się już za duży, nagle p. wójt zmieniła front i stała się "obrończynią".