Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oczywiście użyłam: "formą sztuki" w rozumieniu Arystotelesowskim- nie potocznym...
Przepraszam, byłam z dala...
Umberto Eco pisze: Poszukiwanie artystycznego wzoru nie jest komponowaniem, ale polega na mistycznym zatopieniu się w odtwarzanej rzeczywistości, aż do zjednoczenia się z nią. Tak więc zarówno artysta jak i rzeczywistość są formą sztuki. Obcując z dziełem sztuki dotykamy niezwykle intymnego doświadczenia świata, które - o ile nie obudzimy w sobie skłonności mistycznej - pozostanie względem nas zewnętrzne. Tak mistyka, jak i sztuka są oparte na przenikaniu osób.
Małgorzato,
o ile dobrze rozumiem, sztuka przyzbliża się do mistyki, jeżeli uznaje artystę za coś istotowego. Ale istotowego w czym? - muszę od razu zapytać. W akcie twórczym, czy w samym wyniku tego aktu.
O odbiorcę chwilowo nie pytam, bo nie chcę sobie dodatkowo mieszać sprawy. Odbiorcą zajmiemy się później:-)
No ale czemu Ty milczysz, czemu milczysz?:)
Podczas gdy ja będę się zastanawiał nad tym, co mi napisała Małgorzata, zachęcam do przeczytania dwóch słów o naszym gościu na stronie Instytutu Filozofii:-)
www.filozofia.uw.edu.pl/pracownicy/informator/pracownicy/poreba.htm
Bardzo ciekawa argumentacja, przyznaję.
Dlaczego jednak twierdzę, że takie to jest jest ważniejsze.
Bo zakładam sobie (może błędnie), że dla Picassa w chwili tworzenia takie właśnie było. Widziane jednocześnie z wielu stron, takie, jakimi rzeczy widzi tylko Bóg.
Nie lubię ralatywizowania, ale we mnie większą ciekawość budzi OCZYWIŚCIE takie to jest, niż takim to zobaczył.
To, że filozofia może być - moim zdaniem - jedna, to kolejny element różniący ją od sztuki. Dlaczego? Nie wiem, ale mam takie przekonanie.
Cóż, nie jestem pewien, czy rozumiem ostatnie zdanie. Muszę się nad nim zastanowić. Wiem, mniej więcej, o co Ci chodzi, ale musze z tym trochę pobyć.
Panie Gasior, a czemu w ostatnim poście wypowiada sie u Ciebie filozofia, a nie poszczególni filozofowie, natomiast w wypadku sztuki poszczególni artyści.
Boję się, że podobne Twojemu posztrzeganie, leży u źródła ataków i niechęci wobec np. Picassa. Kubizm analityczny jest formalną, syntezą odrębnych czasoprzestrzennie postrzegań tego samego tematu. Wykorzystywana, w tworzeniu wiedza o przedmiocie jest obszerniejsza, ale paradoksalnie oddala nas od jego istoty. Właściwie powstaje praca o postrzeganiu postrzegania ( swoja drogą, czy z filozofiami analitycznymi nie dzieje sie podobnie?). Jeżeli uznamy, że Picasso twierdzi -to takie jest,-obudzi sie w nas irytacja, jeżeli pomyślimy -tak to zobaczył- obudzi sie w nas zaciekawienie.
Myślę, że sztuka tylko o tyle może być bliżej mistyki, o ile nie uznaje ja doświadczającego( artysta, odbiorca) za przypadłość akcydentalną.
No i teraz cały czas myślę;) Mam świadomość, że gdzieś tam błądzę i brak mi słów, żeby to wypowiedzieć, ale chyba wiem, o co mi chodzi. Umysł skręca się coraz bardziej...
Małgorzato,
filozofia mówi tak (filozofia, nie poszczególni filozofowie, bo ci są nieraz przekonani o swej pewności):
- wydaje mi się, że to jest takie i takie, albo jakie to jest - ze znakiem zapytania.
- a sztuka mówi, jest takie i takie, złapałem to, mam i wiem, że jest takie a nie inne. Takie jak napisałem, namalowałem, wyrzeźbiłem.
Oczywiście celowo idę teraz pod prąd, ale wydaje mi się, że sztuka ma w sobie większą dozę pewności, bo jest czymś mistycznym. Często na wskroś.
Wtedy to już na pewno wie.
No, to by na razie było na tyle:)
Panie Gąsior- mi- przeciwnie wydaje się, że to filozofia wyprodukowała setki dzieł o pod tytułem "właśnie takie to jest"...Artysta raczej mówi "jak ja to teraz widzę, odczuwam" gdyby kiedyś odpowiedział jakie to jest przestał by cierpieć , przestał by tworzyć. Dzieło sztuki ostatecznie dokonuje się w odbiorcy, pomimo konkretu formy odwołuje się do indywidualnych zdolności abstrakcyjnego kojarzenia... Ten proces jest nieskończony, dlatego sięgamy po nie wiele razy. Teraz myślę, że wobec wielkiej sztuki czuję się zawsze wolna (uwolniona?)
Małgorzato,
potraktuj to jako luźnie myśli. Sam nie mam przekonania co do niektórych.
Myślę, że dziela sztuki to takie konkrety o jakiejś potwornej sile rażenia. Jest tylko to i jest jakie jest. Oto dzieło sztuki!
Filzofia pyta, sztuka daje tylko odpowiedzi.
Innymi słowy:
FILOZOFIĄ: - Jakie to jest?
SZTUKA: - Właśnie takie!
Mufka, myślę, że filozofia niemal od początku zarzucała naukom (empirycznym), że empiryczność nie daje nam jakiejkolwiek pewności, przez co nie były one dla niej doskonałe. Nawet empiryści mieli świadomość ich słabości.
Twój rachunek też budzi moje poważne wątpliwości. Mniej kłopotliwe są określenia rozumu, ale też nie jestem do nich końca przekonany.
Dyplomy, rzeczywiście autorstwa Pauliny. Bardzo ładne:-)
Nauki empiryczne zawsze były uważane za doskonałe, a ja wnioskowałam z bólem, że musi to być wynikiem ich zminimalizowanej duchowości. Rozum to niezaprzeczalnie harmonia, uporządkowanie i piękno. Dlatego tak teraz sobie myślę, że filozofia jest tym, co zostaje po odjęciu sztuki od nauki...
Co do warsztatów, chciałam zauważyć, że nikt nawet nie pochwalił wykonania dyplomów (pewnie) manufactured by Paulina, a ja do dziś nie mogę się napatrzeć! ;)
Pozdrawiam
Tak encyklopedycznie sztuka to dziedzina działań człowieka mająca na celu przedstawienie świata widzialnego i odczuwanego. Co za tym idzie refleksję artystyczną poprzedza pytanie "jakie to jest", które w stosunku do pytania "do czego to może się przydać" jest pytaniem z natury filozoficznym : )
Oj Panie Gąsior, a jak Pan wyobraża sobie artyzm bez abstrakcyjnego myślenia?
Andrzeju, cóż za ostrożnośc argumentacji;) ja sama miałam problemy ze sklasyfikowaniem filozofii - bo w niektórych wypadkach - np w dialogach bywa to sztuka erystyczna, ale pramatka pasowała mi bardziej - zwłaczacz jeśli przyjąć, że pierwsze było myślenie - dobrze by było, gdyby tak było:D
pozdr - to miłe, że ktoś czyta moje teksty wnikliwie:)
Coś mi przyszło do głowy..., proszę, nie poczytaj tego Paulina za czepiactwo, bo sam mam wątpliwości, ale, czy jesteś pr5zekonana, że filozofię mozna zaliczyć do sztuk?
Już raczej ta "pramatka" bardziej mi odpowiada, ale, jak wiemy, pierwsze pojawiły się na ziemi przedmioty artystyczne, a dopiero potem abstrakcyjne myślenie.
Proszę, nie traktuj tego jak zarzuty, to raczej moje głośne myślenie...
Mnie też przykro, Rudy, że Cię nie było. Cóż, to rzeczywiście było nieporozumienie między organizatorami.
Zapewniam jednak, że będzie jeszcze okazja się spotkać!
no widzę, że jesteś słowna - coż za piękny koment - piękanie dziękuję:)
ja Cię Rudy przepraszam za to, że do Ciebie info o finale nie dotarło, ja byłam prawie pewna że wszyscy wiedzą - prawie;) dlatego proszę Cię, wyślij mi na maila swój nr kom lub po prostu maila - żebym wiedziała jak się z Tobą kontaktować - bo kontynuacja powinna być.
(mój e-mail: polina@buziaczek.pl)
pozdrawiam wszystkich
a ja jak zwykle nie wiedziałem o niczym.Boleje nad tym niezwykle.Ale jednak chciałbym podziękować wam wszystkim za niesamowitą atmosfere na tych spotkaniach i mam cichą nadzieje którą chciałbym głośno powiedzieć że będzie coś w rodzaju kontynuacji takich spotkań.Dzięki gąsior i polna za świetne przygotowanie.
nie wiem jeszcze za co dziękować.Heheh.
Pozdrawiam wszystkich
narqa Radzio:))
Paulinko, jak obiecałam tak też czynie. Dodaje komentarz do finalowego spotkania. :) Przede wszystkim gratuluje Paulinie tak swietnego przedsiewziecia. Zycze abys osiagnela w zyciu to wszystko czego pragniesz. A ja i zapewne cala nasz IIIa bedzie Ci kibicowac i trzymac za Ciebie kciuki. Oby tak dalej :)
A! Jeszcze jedno! Proszę spojrzeć na rozmazane zdjęcie Władzia, toż to Matejkowski Stańczyk... No odjazd!
Ten ostatni plakat rzeczywiście czaderski. Chyba najlepszy do tej pory. Genialna prostota!
To i ja padziękuję: Paulinie i Gosiorowi, że tak się napracowali dla rozruszenia naszych postrzegań i wszystkim uczestnikom za chęć do gimnastyki. Podjęte tematy ćwiczeń mogą dociążyć człowieka na całe życie...dlatego (mając w pamięci wykład dr. Marcina Poręby) życzę nam wszystkim filozoficznej uczciwości.
Aż wstyd, że nie znam twórczego Twórcy...po oczach byłoby łatwiej, a tu zwierciadła duszy rozbite...Bardzo dobre plakaty. No, pozdrawiam mocno wszystkich.
Uwaga!!!
Nareszcie możemy zobaczyć twórcę, który cały czas towarzyszył nam "plakatowo". Przed chwilą zamieściłem jego ostatnią pracę. Ujawnił swoje oblicze, nie chce jednak ujawnić personaliów. Praca (autoportret) nosi nazwę: Czy życie jest absurdalne?. Czysty egzystencjalizm;-)
Dziękujemy Ci za te plakaty, a użytkownikom Portalu zadajemy pytanie: Czy ktoś zna tego, tak brutalnie potraktowanego dziurkaczem, człowieka?
Dziękuję za dobre słowo! I dziękuję Tobie, Paulina.
Te osoby, bez których nie byłoby tak cudownie jak było to przede wszystkim Małgorzata Bugalska, Marcin H-B no i Władek Komendarek. Odkąd zaczął się pojawiać na warsztatach wstąpił w nie jakiś ciepły, dobry duch...
Małgorzacie dziękuję za to, że filozoficznie bardzo to wszystko ciągnęła do przodu.
Osobom, która przyczyniła się bardzo do tego przedsięwzięcia jest także Piotr Marciniak. Dzięki!
Wszystkich, któzy przychodzili na spotkania, mogę zapewnić, że z filozofią się nie rozstajemy. W tym roku Akademia ma trochę planów, także z nią związanych i na pewno jesteście w nie wpisani jeżeli tylko sami odnajdujecie się, w tym, co przez te kilka tygodni robiliśmy.
Zapraszamy również z góry na inne spotkania i projekty Akademii.
Oczywiście piszcie o tym, jak oceniacie te spotkania. Bardzo nam zależy na Waszych opiniach, a w szczególności tych osób, ktroe dotychczas jeszcze tego na portalu nie zrobiły.
Pozdrawiam wszystkich gorąco!
>Ja się starałam w duchu Wittgensteina powstrzymać od komentarza, bo dla mnie słowa, którymi mogę operować są w tym kontekście za małe.
Przede wszystkim chcę podzękować wszystkim wspaniałym ludziom, którzy uczystniczyli w projekcie i dzięki którym projekt doszedł do skutku - z imienia i nazwiska wymienię tylko Andrzeja Gąsiorowskiego któremu jeszcze raz dziękuje za współpracę, cierpliwośc i zaangażowanie - bo tak naprawdę bez niego nie byłoby projektu i to on był WIELKIM KOORDYNATOREM mnie - koordynatorki:P, mam nadzieję, że nie będzie to uchybieniem wobec reszty
dla mnie te tygodnie były jedną wielka próbą wiary w przedsięwzięcia społeczne i człowieka - wiary nie utraciłam:)
nie wyobrażam sobie egzystencji bez naszych spotkań, dlatego wielką nadzieję pokładam w kontynuacji i wierzę, że filozofia raz zaszczepiona nie zapomni sama o sobie do końca życia
i na koniec trochę prywaty - pozdrowienia dla klaky IIIa - części przychodzącej i tej niemo śledzącej poczynania w necie - teraz możecie ujawnić się w komentarzu :D
Hahahaha...pierwszy jestem! I właśnie z tego względu chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tychże warsztatów. I choć już się zakończyły to zawsze bedę je mile wspominać. Z serca całego DZIĘKUJĘ
I o to chodzi : )
No ta argumentacja mi się podoba:-)
Oczywiście użyłam: "formą sztuki" w rozumieniu Arystotelesowskim- nie potocznym...