Reklama

Niegodziwość braci Szostaków

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
12/02/2014 10:00

W związku z ukazaniem się w tygodniku Express Sochaczewski w dniu 28.01.2014 r. artykułu pod tytułem Z Wrocławia kieruje referatem w Urzędzie Miejskim w Sochaczewie autorstwa Janusza Szostaka, a także komentarza w tej samej gazecie w dniu 4 lutego pod tytułem Warto wietrzyć autorstwa Jerzego Szostaka, chciałbym wyrazić swoje głębokie poruszenie postawą obu wymienionych dziennikarzy.

Wyrażam je nie tylko jako rzecznik prasowy Urzędu Miasta, były przełożony Beaty Budzyńskiej, która została bohaterką obu tekstów, ale też jako jej kolega z pracy, ojciec dwójki dzieci, ale też dziennikarz wciąż od czasu do czasu wykonujący ten zawód.
Janusz i Jerzy Szostak próbują udowodnić tezę, jakoby Beata Budzyńska zaniedbywała w rażący sposób pracę w Urzędzie Miasta na stanowisku kierownika Referatu Działalności Gospodarczej i Obsługi Inwestora. Twierdzą, że praktycznie nie pracuje na swoim stanowisku, nie ma z nią żadnego kontaktu, od 1 do 28 stycznia w pracy była tylko raz. Pozwalają sobie także na niedopuszczalne komentarze dotyczące jej dotychczasowych osiągnięć zawodowych, popełniając przy tym podstawowe merytoryczne błędy, jak chociażby ten, że przed podjęciem pracy w UM w Sochaczewie była zatrudniona we francuskiej spółce ME-UbiFrance.
Tymczasem to żadna spóła, tylko wyspecjalizowana francuska agenda rządowa dokładnie Misja Ekonomiczna UBIFRANCE - Agencja d/s Międzynarodowego Rozwoju Przedsiębiorstw, powołana przez francuskie Ministerstwo Gospodarki, Przemysłu i Pracy. Beata Budzyńska, wówczas Fastyn była zatrudniona w misji jako specjalista, a nie tłumacz, jak piszą autorzy. Beata Fastyn nie prowadzi i nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej. Bycie komandytariuszem w spółce komandytowej, czyli udziałowcem w powstałej w 2011 r. firmie brata, to nie jest działalność gospodarcza. Czy ktoś, kto ma akcje spółki giełdowej prowadzi taką działalność? Na marginesie, po dwóch latach działalności, wspomniana firma ma już stabilną sytuację finansową i cieszy się zaufaniem klientów. Zresztą błędów, nadużyć i manipulacji jest w obu tekstach o wiele więcej. Ale nie z tego powodu jestem głęboko poruszony, wręcz oburzony, tym co przeczytałem.

Reklama

Oczywiście prawdą jest, że Beata Budzyńska pracuje obecnie na etatu. Nieprawdą jest za to, że od początku roku do dnia 28 stycznia była w pracy tylko raz. Prawdą jest za to, że od połowy ubiegłego roku Beata Budzyńska przeżywała niezwykle trudne dni w swoim życiu. Wiosną wzięła ślub. Latem okazało się, że spodziewa się dziecka. Od pierwszego trymestru ciąża była zagrożona. To dlatego od sierpnia przebywała na zwolnieniu lekarskim. Trzeba w tym miejscu dodać, że będąc na zwolnieniu, cały czas była pod telefonem, wymieniała maile z przedsiębiorcami zainteresowanymi inwestycjami w Sochaczewie.
A potem niestety, straciła dziecko. Beata Budzyńska wspólnie z mężem, wcześniej wdowcem wychowującym samotnie dwójkę pociech, pochowała swe nienarodzone dziecko. Po jego śmierci, zgodnie z kodeksem pracy, należał jej się skrócony urlop macierzyński, który wykorzystała. Nie trzeba chyba tłumaczyć, co wówczas przeżywała, co przeżywa do dzisiaj.

Beata Budzyńska chciała zrezygnować z pracy. Burmistrz Piotr Osiecki poprosił, by się nie poddawała. Nawet jeśli nie jest w stanie na razie wykonywać pracy w pełnym wymiarze godzin. Warto dodać w tym miejscu, że stanowisko, które piastuje, to tak naprawdę stanowisko samodzielne. Beata Budzyńska jednoosobowo obsługuje inwestorów. Dwójka pozostałych pracowników referatu zajmuje się prowadzeniem rejestru przedsiębiorców CEIDG. Całkowitą nieprawdą jest jednak, że nie mają kontaktu ze swoją kierowniczką. Wszystkich zainteresowanych inwestowaniem w Sochaczewie odsyłają do Beaty Budzyńskiej, która pracuje wprawdzie sześć dni w miesiącu w budynku urzędu miasta, ale przez pozostałe dni jest dostępna pod telefonem i mailem, przez cały czas utrzymując kontakt z inwestorami i instytucjami współpracującymi przy ich pozyskiwaniu. Tę pracę wykonuje non-profit. Warto przypomnieć, że to Beata Budzyńska odpowiadała za przygotowanie wniosku miasta Sochaczew o włączenie do Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, co nastąpiło w zeszłym roku. Znalazła i zachęciła do inwestycji w teren po byłej cegielni na Boryszewie firmę GT Polska.

Reklama

Beata Budzyńska rzeczywiście przez kilkanaście dni w miesiącu przebywa we Wrocławiu. Opiekuje się tam dwójką dzieci swego męża. Cały czas jest jednak zaangażowana w sprawy miasta i powiatu. O problemach i życiowej tragedii Beaty Budzyńskiej dziennikarze wiedzieli od niej samej przed ukazaniem się tekstów. Nie powstrzymało ich to przed publikacją i licznymi manipulacjami. Nie potrafię sobie wyobrazić, co po przeczytaniu ich artykułów czuła bohaterka, jej rodzina i mąż.
Niegodziwość to najlżejsze słowo, jakie ciśnie mi się na usta, na myśl o tym, jak bracia Szostakowie potraktowali kobietę, która nie tak dawno pochowała swe nienarodzone dziecko, a dziś próbuje wrócić do normalnego życia, wciąż borykając się z licznymi problemami zdrowotnymi.

Robert Małolepszy
rzecznik prasowy UM

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama