Święta Wielkanocne tuż tuż. Zarówno w marketach jak i na miejskim targu niczego nie brakuje. Zajączki, baranki i świąteczne ozdoby mogliśmy nabyć już na początku lutego.
Jak informują sprzedawcy z miejskiego targowiska, prawdziwe zakupowe szaleństwo zaczyna się na tydzień przed świętami. Kupujemy wszystko, począwszy od artykułów spożywczych, mięsa a skończywszy na wielkanocnych gadżetach. W marketach świąteczne ozdoby były już dostępne w lutym.
Wielkanocna oferta jest równie imponująca jak ta bożonarodzeniowa. Przysłowie zastaw się a postaw się zdaje się cały czas obowiązywać.
Przygotowując święconkę bardziej zwracamy uwagę na wystrój koszyka niż na jego zawartość można znaleźć w nim niemal wszystko. Musi być kolorowo i na bogato. Ponadto lubimy pójść na łatwiznę zamiast własnoręcznie wykonanego mazurka wolimy iść do cukierni po gotowy.
Jest drogo
Jak podkreślają sprzedający Wielki Tydzień to czas wielkich zakupów. Niesamowicie długie kolejki ustawiają się zarówno przy stoiskach z wielkanocnymi smakołykami jak i ozdobami. Wielki Piątek i Sobota to okres dokupowania ostatnich produktów i drobiazgów.
Klienci twierdzą, że z roku na rok jest coraz drożej. Bardzo drogie są jajka, ale wolę kupić je tu na targu niż w markecie. Podobnie jest z wędlinami. Od lat kupuję je w jednym miejscu, są zawsze świeże i smaczne mówi pani Alicja spotkana we wtorek na targu. Myślę, że na świąteczne zakupy wydam ponad 500 zł.
- To o połowę mniej niż na Boże Narodzenie. Dobrze, że odchodzą prezenty. Kupuję tylko słodycze dla wnucząt zdradza inna kobieta. Na ostatnią chwilę odkładamy zakup kwiatów czy też stroików. Jeśli chodzi o kwiaty, najlepiej sprzedają się te w kolorze żółtym, przeważnie tulipany i żonkile oraz hiacynty, które kojarzą się z nadejściem wiosny. Z pewnością ich zapach umili rodzinne spotkania. Dobrze sprzedają się również świąteczne stroiki. Niektórzy kupują je do domu, inni zaś na cmentarz twierdzi sprzedawczyni z targu. Te mające spód z drewna, np. z brzozy, kosztują 12 zł, natomiast te bardziej okazałe - w koszu z kwiatami i ze świątecznym elementem - wahają się od 15 do 30 zł. Wszystko zależy od wielkości i zawartości koszyka.
Lukrowe baranki natomiast kosztują od 2 do 6 zł. Sprzedawcy nie ukrywają, iż lepiej sprzedają się ozdoby bożonarodzeniowe niż wielkanocne. Najchętniej kupowane są zestawy różnych ozdób, które można zawiesić, kolorowe pisanki oraz czekoladowe jajeczka i zające. Niechętnie kupujemy ozdoby żelowe i te wykonane z filcu.
Słodkości szał
Oprócz tradycyjnych czekoladowych pisanek, w marketach możemy nabyć te z postaciami z kreskówek dla dziewczynek Monster High, a dla chłopców Spiderman. Ich koszt to ok. 22 zł. Dużo osób dla dzieci kupuje zestawy, tzn. czekoladowe jajko plus kubek bądź miseczka. Albo duże jajo, a w środku mnóstwo lizaków, czy też plastikowe jajko z różnorodnymi słodyczami w środku. Jest to zdecydowaną nowością w tym roku. Ceny takich wielkich słodkich pisanek zaczynają się od 15 do 25 zł. informuje sprzedawczyni z marketu Carrefour.
Jak dowiadujemy się od Magdaleny Kowalskiej z cukierni Zapiecek sporo sochaczewian już nie piecze samodzielnie, kupuje gotowe ciasta. Trzy dni przed świętami jest istne szaleństwo. Najczęściej zamawiane są mazurki serowe i makowe oraz wszelkie rolady. Każdy mazurek wykończony jest masą marcepanową i udekorowany zajączkiem, baziami i innymi akcentami świątecznymi. Ponadto w sprzedaży są dostępne mazurki w kształcie jajka, które także cieszą się dużym powodzeniem twierdzi nasza rozmówczyni. W Zapiecku możemy nabyć też świąteczne herbaty i kawy. Jeśli chodzi o herbatę chętnie kupowana jest ta z nutą wiosenną np. z bławatkiem lub słonecznikiem. Kawa zaś z nutą korzenną dodaje.
Wypasiona święconka
Wiele sochaczewskich restauracji w swojej ofercie posiada wielkanocny catering. O ile na zamawianie ciast w cukierniach możemy sobie pozwolić, tak z potrawami na zamówienie sprawa wygląda zupełnie inaczej. Czasy nie są najlepsze, jest kryzys, nie ukrywam, iż mało osób korzysta z cateringu. Przeciętnych ludzi najzwyczajniej na to nie stać. Gotowe dania zamawiają przeważnie firmy mówi właściciel jednej z restauracji.
(...)
Do świąt pozostało kilka dni. Nie pozwólmy, by zakupowa gorączka przesłoniła nam ich prawdziwe przesłanie.
Pełen tekst w najnowszej "Ziemi Sochaczewskiej".
Katarzyna Łażewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wow!!
Pierwszy artykuł w Ziemi Sochaczewskiej od jakiegoś czasu który nie promuje burmistrza i nie atakuje radnych mu się sprzeciwiających.
Chyba po ostatniej fali krytyki postanowiliście na jakiś czas pofarbować tego lisa.
Wow!!
Pierwszy artykuł w Ziemi Sochaczewskiej od jakiegoś czasu który nie promuje burmistrza i nie atakuje radnych mu się sprzeciwiających.
Chyba po ostatniej fali krytyki postanowiliście na jakiś czas pofarbować tego lisa.