Jakiś czas temu słyszałem wiele skarg w sprawie bezdomnych, którzy śpią na ławkach, ale przede wszystkim są ciągle pijani i zakłócają porządek. Ostatnio w jednej z gazet pojawił się o nich artykuł. Z tekstu wynika, że nic nie da się z nimi zrobić. Nikt nie patrzy we właściwą stronę tzn. tam, gdzie kwitnie nielegalny handel lewym alkoholem.
Większość z nich ląduje na ulicy wbrew własnej woli, ale są też takie "wisienki na torcie", które mają gdzie mieszkać, ale lubią się też alkoholizować cały dzień w towarzystwie kolegów. Niektórzy mają renty lub zasiłki. Alkohol to jest podstawa ich egzystencji. Jedzenie zawsze wyproszą pod marketem, ale gdy kończy się alkohol, to obowiązkowo zaczyna się akcja zbierania funduszy na kolejną flaszkę, bo gdy pojawia się trzeźwość, to zaczyna się delirka. W takim stanie nie da się beztrosko wylegiwać na ławce. Brak pieniędzy w ich kieszeniach jest równoznaczny z pozbyciem się tych niechcianych gości z ulic miasta, ale przecież nie będziemy im zabierać drobnych. Możemy im za to odebrać coś innego...
Zakup nielegalnego alkoholu, jak wyjście po pieczywo
Bezdomni nie kupują alkoholu w sklepie monopolowym. Czasami zdarza im się kupić najtańsze piwo wysokoprocentowe za 2 zł. Wino typu "balon" już nie jest w modzie. Cena wódki w monopolu jest dla nich zbyt duża, a dokładnie o 5 razy za duża. Funkcje monopolowego dla bezdomnych w naszym mieście pełnią tzw. meliny. 0,5 l wódki w sklepie kosztuje ok. 25 zł, a w melinie cena 0,5 l alkoholu, to tylko 5 zł. Cennik jest prosty - 100 ml za 1 zł! Cena wszędzie jest taka sama. To, co nalewane jest w butelki, to najczęściej pobieżnie oczyszczony spirytus przemysłowy. Może on zawierać śmiertelnie trujący metanol, rakotwórczy chloroform, czy glikol. Takich punktów zależnie od momentu jest w mieście od pięciu do maksymalnie dziewięciu. Meliny mieszczą się w prywatnych mieszkaniach, piwnicach domów jednorodzinnych lub bloków. Otwarte są od wczesnych godzinnych rannych do późnego wieczora. Jeżeli obca osoba z ulicy zapuka do drzwi i zechce zakupić "F-16" (to jedna z nazw specyfiku), to odejdzie z pustymi rękami. Dokonanie zakupu możliwe jest tylko po poręczeniu za nas przez innego klienta. Jeżeli zobaczycie na mieście pod ławkami przeźroczyste, plastikowe butelki bez etykiet, które mają żółte nakrętki, to z dużym prawdopodobieństwem są to opakowania po lewym spirytusie.
W czerwcu tego roku policjanci z KWP w Radomiu zlikwidowali nielegalną odkażalnię i rozlewnie alkoholu. Tylko przy okazji tej akcji udało się zabezpieczyć 1700 litrów nielegalnego spirytusu, który miał trafić do odbiorców na terenie całego Mazowsza. Być może również do Sochaczewa.
"F-16", a problem bezdomnych
Średnio w letni niedzielny wieczór udaje się zebrać jednej grupie bezdomnych około 250 butelek. Zakładając, że kaucja za jedną butelkę wynosi 35 gr, to uzyskujemy dzienny zysk w wysokości prawie 90 zł z samych tylko butelek! Taka kwota starczy na 9 litrów lewego alkoholu, co zapewni doznania nie tylko pijącym, ale też wielu przechodniom, którzy będą musieli wąchać i oglądać tę pijacką biesiadę.
Samo środowisko jest bardzo szczelne. Przypomina to trochę zasady panujące w grupach przestępczych. Obowiązuje zakaz mówienia o melinach obcym. Na pewno łatwo jest się zorientować, że to, co piją bezdomni, nie jest wódką z monopolowego. Jeżeli będziemy chcieli się dowiedzieć więcej, to wszyscy zamilkną. Jedyne, co nam zaoferują, to możliwość załatwienia lewego spirytusu.
Kary za handlowanie nielegalnym alkoholem mogą być bardzo dotkliwe. Mówimy tutaj o "oszukiwaniu państwa" i stwarzaniu realnego zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia człowieka. Kodeks karny skarbowy przewiduje grzywnę w wysokości nawet 16 mln złotych i 3 lata pozbawienia wolności dla sprzedających. Taka sama kara grozi kupującym! Dodatkowo nielegalni sprzedawcy mogą spodziewać się zarzutu bezpośredniego narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Zlikwidowanie melin skutecznie ukróci proceder pijanych bezdomnych, którzy śpią na ławkach. Sporo z nich wyląduje na odwyku, a reszta nie będzie już mogła sobie pozwolić na picie na umór.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To proszę się uważnie przyjrzeć. Znane są przypadki targania nie tylko butelek (partiami), ale i 80 kg wanny we dwóch
123patrzy, kto zaliczył ZSW miał styczność z trunkami tzw. F-16, i powiem szczerze że na początku lat 2000 koszt 0,5 l wódki wynosił 8 pln, a 1 l spirytusu 2x tyle (pomoroskie) . Podana cena 0,35 gr za butelkę jest ceną butelki po piwie i jest ceną detaliczną obowiązującą przy zakupie następnego, a w skupie na pewno takich cen nie uzyskają. No i następny dylemat to transport tychże skarbów. jak wiadomo, osobnicy ci nie są zmotoryzowani , a 250 butelek zawieść do skupu bez skrzynek to nie lada wyczyn (skrzynek też nie mają bo wolą wypić niż zainwestować :) Tak naprawdę głównym źródłem dochodów tych osobników jest MOPS. 1. otrzymują zapomogi finansowe 2. żywnościowe - sprzedają za grosze 3. odzieżowe - sprzedają za grosze Jeszcze nie widziałem dżentelmena uprawiającego leżing w parku aby targał butelki, puszki czy złom.
@jarl, napisałem o cenie 0,5l alkoholu, a nie wódki, co w tej sytuacji robi kolosalną różnicę. Cały tekst jest o oczyszczanym spirytusie przemysłowym, a Pan chce adres, gdzie sprzedają wódkę po 5zł? Co do butelek, to nie pisałem nic o piwie ani o sklepach ;)
http://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201504/1429611329_doubgq_600.jpg
"Cena wódki w monopolu jest dla nich zbyt duża, a dokładnie o 5 razy za duża. Funkcje monopolowego dla bezdomnych w naszym mieście pełnią tzw. meliny. 0,5 l wódki w sklepie kosztuje ok. 25 zł, a w melinie cena 0,5 l alkoholu, to tylko 5 zł." Dobra , przejdźmy do konkretów. Panie Grzegorzu, poproszę o namiar takiej meliny gdzie 0,5 l wódki jest po piątaku. Rozumiem, że info sprawdzone, gwarantuję dyskrecję i anonimowość. Nie chcę już przepłacać w sklepie (za moich czasów szkolnych 0,5 kosztowało 10 PLN) :) "Średnio w letni niedzielny wieczór udaje się zebrać jednej grupie bezdomnych około 250 butelek. Zakładając, że kaucja za jedną butelkę wynosi 35 gr to uzyskujemy dzienny zysk w wysokości prawie 90 zł z samych tylko butelek!" Jest to cena jednostkowa przy zakupie piwa z wymianą. Proponuję pójść do kilku sklepów i zapytać się czy przyjmą większą ilość butelek:) Nawet jeżeli przyjmą 10 to taki dżentelmen z ławki musiałby odwiedzić 25 sklepów. jeżeli codziennie nawiedzałby te sklepy gwarantuję , że nawet tych 10 butelek nie przyjmą :)
Ale jaja-paradoks! Niekupowanie "legalnego" alkoholu jest formą walki z systemem rozpijania narodu (jatka z gorzałą-legalną na każdym rogu). ŻULE PATRIOTAMI !!!
To proszę się uważnie przyjrzeć. Znane są przypadki targania nie tylko butelek (partiami), ale i 80 kg wanny we dwóch
123patrzy, kto zaliczył ZSW miał styczność z trunkami tzw. F-16, i powiem szczerze że na początku lat 2000 koszt 0,5 l wódki wynosił 8 pln, a 1 l spirytusu 2x tyle (pomoroskie) . Podana cena 0,35 gr za butelkę jest ceną butelki po piwie i jest ceną detaliczną obowiązującą przy zakupie następnego, a w skupie na pewno takich cen nie uzyskają. No i następny dylemat to transport tychże skarbów. jak wiadomo, osobnicy ci nie są zmotoryzowani , a 250 butelek zawieść do skupu bez skrzynek to nie lada wyczyn (skrzynek też nie mają bo wolą wypić niż zainwestować :) Tak naprawdę głównym źródłem dochodów tych osobników jest MOPS. 1. otrzymują zapomogi finansowe 2. żywnościowe - sprzedają za grosze 3. odzieżowe - sprzedają za grosze Jeszcze nie widziałem dżentelmena uprawiającego leżing w parku aby targał butelki, puszki czy złom.
@jarl, napisałem o cenie 0,5l alkoholu, a nie wódki, co w tej sytuacji robi kolosalną różnicę. Cały tekst jest o oczyszczanym spirytusie przemysłowym, a Pan chce adres, gdzie sprzedają wódkę po 5zł? Co do butelek, to nie pisałem nic o piwie ani o sklepach ;)