Czwartkowy wieczór, 16. Sierpnia wydawał się w Skrzelewie całkiem spokojny, można już było odpocząć po dniu pełnym pracy. Do mieszkającego tu Tadeusza Szymańczaka zawitał jeden z mieszkańców wsi z informacją, że ma poważny problem z szerszeniami w domu. Problem rzeczywiście był i to wcale niemały. Okazało się, że te groźne owady zrobiły sobie całkiem okazałe gniazdo na strychu domu. Tadeusz Szymańczak określił realne zagrożenie jako bardzo wysokie i zabronił wchodzenia na strych. Sam zaś powiadomił jednostkę OSP Szymanów, której druhowie posiadają stosowne przeszkolenie, sprzęt techniczny, odzież i doświadczenie do likwidowania zagrożeń ze strony owadów. Strażacy odczekali do momentu, gdy szerszenie zaczynają wracać na nocleg, by wyłapać maksymalnie dużą część roju. Udało się tego dokonać i w specjalnym worku znalazła się nawet królowa matka. Następnie strych, a szczególnie miejsce, w którym wisiało gniazdo, zostało spryskane specjalna substancja otumaniającą owady. Mieszkańcy domu zostali powiadomieni, by przez pewien czas nie wchodzili tu w ogóle, natomiast na podwórku zachowali dużą ostrożność. Zawsze bowiem przy likwidowaniu gniazd szerszeni czy nawet os czy dzikich pszczół zachodzi niebezpieczeństwo, że mogą pojawić się spóźnialskie owady. Zdenerwowane brakiem swego domu, ewentualnie zbyt lekko otumanione, mogą być bardzo groźne dla ludzi i zwierząt, szczególnie dla dzieci i osób uczulonych. Dzięki szybkiej reakcji druha Szymańczaka i sprawnej akcji strażaków z OSP Szymanów, nieproszenie lokatorzy zniknęli z gospodarstwa.
mg
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze