Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze jedno- czego nie cierpię, to wywlekania najmniej istotnych historii- życiorys Pana Wacha to jego sprawa..Pewnie istotniejsze jest to czy sprawdza się na swoim stanowisku...niekompetencja to dość często nie jest niedostateczne wykształcenie czy też doświadczenie- to zwykle brak chęci, by poszerzyć swoją wiedzę na tematy, w których kręgu się pracuje...I nie jest to domeną jednej osoby w Sochaczewie...najgorzej, kiedy są to osoby publiczne.
Panie bongo, wiem jak pracuje powiat i jak pracuje miasto- śmiało można postawić znak równości...Niestety
Konga, co masz do powiatu? Akurat powiat znalazł w ciagu 3 lat dwóch poważnych inwestorów pragnących działać w Sochaczewie. Miasto nie zdołało tego uczynić ani razu od początku jego historii. O co ci właściwie chodzi? Chyba ,że wierzysz w to co pisze Wach, ale to już twój problem. Na marginesie pytanie do władz miasta ; -Jakie kwalifikacje ma pan Wach od kierowania samorządowym tygodnikiem i promocją miasta? Skoro nie ma nawet matury,a ostatnim jego miejscem pracy była chlewnia w Żdżarowie.
Na marginesie- moje uwagi nie są skierowane imiennie do Pana P. Masłowskiego- sprawa dotyczy również powiatu, a moze powiatu przede wszystkim:-)
Poddałeś się?!?
Aga, to co napisałaś nie jest dla mnie nowością. Doskonale zdawałem sobie z tego sprawę,ze nie będzie łatwo.Referat Promocji i Informacji stał się referatem rzecznika burmistrza - to fakt.Nie zadbałem (jak to napisał Express w kwietniu) o "wizerunek burmistrza, który i tak była nadwątlony ".Z tego powodu jak i wniosku złożonego wspólnie przez klub Zamek i SLD o odwołanie A.Olejnika, nie została przedłużona z moją osobą i drugim Panem z Promocji umowa o pracę.Nadal mi zalezy na tym, aby Sochaczew się aktywnie rozwijał.Przyzanam,że czasem było trudno pogodzić pracę ze studiami dziennymi, zresztą kosztem zajęć, ale postawiłem sobie pewien cel, którego nie udało się zrealizować.
Aga- sedno, meritum, istota..buziaczki
I tu się z KONGĄ zgadzam! Panie Pawle myślę, że podejmując się pracy gdziekolwiek określa się warunki zatrudnienia, nieprawdaż?!? Jeżeli wymagania mojego pracodawcy są wygórowane, albo po prostu ja nie potrafię im sprostać, to nie podejmuję się pracy. A jeśli już podjęło się pracę, a wraz z nią pewne zobowiązania, to należy je wypełniać, to chyba oczywiste. I jeśli "góra" nie jest zainteresowana, jak Pan to raczył określić, to powstaje pytanie: Czy "góra" nie była zainteresowana już przed zatrudnieniem (w tym wypadku - pracowników Wydziału Promocji) czy przestała się interesować w trakcie? Jeśli od początku, to nie można winić "góry", bo ona się określiła. Jeśli z czasem straciła zainteresowanie, to należałoby szukać przyczyn - czemu tak się stało. Przyczyn, jak zazwyczaj, może być wiele, ale najważniejsze jest to, by znaleźć je, przeanalizować i podjąć właściwe kroki. Jeśli zaś nie jest to już "w mocy" pracownika, to grzecznie dziękuje za pracę (jeśli nie chce przyjmować odpowiedzialności za nie swoje decyzje) albo zaciska zęby, mając nadzieję, że może z czasem uda mu się usilnymi próbami (!) przekonać "górę" do swojej koncepcji (biorąc wtedy odpowiedzialność również za decyzje "góry" i nie zasłaniając się bez przerwy ograniczeniami, jakie "góra" na niego nałożyła). Z autopsji wiem, że wszystko w teorii jest prostsze niż w działaniu, ale to wcale nie zniechęca mnie do podejmowania nieustannych prób, bo mi zależy (!) na osiągnięciu konkretnego celu. Żeby cokolwiek zrobic, trzeba najpierw zacząć, spróbować. Pozdrawiam.
jojek - Twój poziom mnie poraził po prostu.
jojek - Twój poziom mnie poraził po prostu.
ale mu dałeś jojek! jesteś twardziel!! chce mieć twój plakat!!
nie szaroges sie tak panie Maslowski - i tak szczyscy wiedza ze jestes dupkiem do kwadratu....
A wach to jest teraz SLD czy kariery szuka w Zgodzie?
A to już naprawdę nie jest wina mieszkańców Sochaczewa...Czyja? Pytanie retoryczne oczywiście....
Sami fachowcy w Promocji nic nie będą w stanie zrobić jesli "góra" nie bedzie zainteresowana.Wracając do Żyrardowa, to tamtejszy Wydział Promocji w ciagu roku ma budżet wiekszy niż ta sama komórka urzedu Sochaczewa w okresie 4 lat.
Wszystko, kochani, jak łatwo zauważyć, zależy od organizacji- w Żyrardowskim Wydziale Promocji Urzędu Miejskiego, osoby tam zatrudnione dbają o to, by spełnić oczekiwania ewentualnych inwestorów- jeśli inwestor życzy sobie uzbrojonie terenu- to już ich w tym głowa, by mu to zapewnić...U nas we wszystkich możliwych urzędach promocję traktuje się jako osoby od kontaktów z mediami i i jest to podstawowy błąd...Tego rodzaju kontakt zwykle firmy i urzędy załatwiają przez osobę rzecznika prasowego bądź specjalisty od public relations. Buduje się bzdurne wydziały promocji, która to promocja promuje miasto i powiat do wewnątrz, a nie na zewnątrz...Moze wystarczyłaby osoba rzecznika prasowego... Z ukończonymi studiami w tym kierunku- fachowca, który udziela rzetelnych informacji...Dokładnie to samo dotyczy wydziałów promocji- sprawdzeni specjaliści powinni wykreować nasz region we właściwy sposób- ale do tego w wymienionych wydziałach powinny znaleźć się osoby wybierane według kryteriów fachowośći, a nie znajomości. Pozdrawiam
mam juz dosc tych lokalnych wojenek - ci zli a ci dobrzy rany ludzie co wy zrobiliscie z tego miasta... zaden wydzial promocji nie jest i nie bedzie wstanie przyciagac kapitalu - tylko rozsadna i dlugo falowa polityka rozwoju regionalnego Szostak i Wach moga tylko pisac na siebie oszczerstwa nie ma to wplywu na nic - no moze po za kabaretem!
Hmmm... a co zrobilo SLD dla miasta przez te lata??? i co zrobil Pan Wach jako promotor miasta? Te pytania zapewne zostana bez odpowiedzi, a szkoda.
A swoją drogą ilu inwestorów sprowadził do miasta pan Wach - osiem lat odpowiedzialny za promocję miasta.
A swoją drogą ilu inwestorów sprowadził do miasta pan Wach - osiem lat odpowiedzialny za promocję miasta.
Mocny, dobry tekst gratuluje Panie Andrzeju i Przy okazji dzieki za wszystkie newsy Ziemi, Famy i Echa - wpsaniała sprwa dla ludzi mieszkającyc zdala os ukochnego miasta, a dzieki Wam calkiem niezle sie orientujacych w sytuacju maista.
Jeszcze jedno- czego nie cierpię, to wywlekania najmniej istotnych historii- życiorys Pana Wacha to jego sprawa..Pewnie istotniejsze jest to czy sprawdza się na swoim stanowisku...niekompetencja to dość często nie jest niedostateczne wykształcenie czy też doświadczenie- to zwykle brak chęci, by poszerzyć swoją wiedzę na tematy, w których kręgu się pracuje...I nie jest to domeną jednej osoby w Sochaczewie...najgorzej, kiedy są to osoby publiczne.
Panie bongo, wiem jak pracuje powiat i jak pracuje miasto- śmiało można postawić znak równości...Niestety
Konga, co masz do powiatu? Akurat powiat znalazł w ciagu 3 lat dwóch poważnych inwestorów pragnących działać w Sochaczewie. Miasto nie zdołało tego uczynić ani razu od początku jego historii. O co ci właściwie chodzi? Chyba ,że wierzysz w to co pisze Wach, ale to już twój problem. Na marginesie pytanie do władz miasta ; -Jakie kwalifikacje ma pan Wach od kierowania samorządowym tygodnikiem i promocją miasta? Skoro nie ma nawet matury,a ostatnim jego miejscem pracy była chlewnia w Żdżarowie.