Reklama

NIEWIDZIALNY INWESTOR

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
27/08/2002 00:00
Od wielu miesięcy w Sochaczewie modny jest wśród niektórych kręgów (zwłaszcza tych „niezależnych” - od jakiegoś czasu, gdy zrozumieli, że występowanie pod szyldem AWS już im nie załatwi kariery) temat „wielkiej inwestycji” w mieście, którego część radnych sprzeciwiło się oddaniu pod nią terenów. Głównie chodziło o sprzeciw wobec zmiany planu zagospodarowania przestrzennego miasta w obrębie ulic Głowackiego, Piłsudskiego i Olimpijskiej. Dawne pola gospodarstwa pomocniczego szkól rolniczych, odebrane im parę lat temu przez władze powiatowe, to prawie 60 hektarów ziem II i III klasy gruntu. Prawo ich zagospodarowania próbowali zmienić już radni I kadencji, jednak w roku 1993 r. Minister Rolnictwa swoją decyzją wstrzymał proces zmian przekształceniowych. Spowodowane to było właśnie wartością tych klas. Na ziemiach tych planowane było jakoby darowanie miastu przez firmę SKANSKA ogromnych sum pieniędzy na poprawę dobrobytu sochaczewian. Nikt nie zaprzecza konieczności jak najszybszego i najszerszego ściągania do miasta inwestorów, zwłaszcza produkcyjnych, ale zagospodarowanie tego kawałka miasta jest decyzją podejmowaną praktycznie na zawsze, i dlatego trzeba się głęboko zastanowić, czy akurat w tym miejscu powinny być planowane przedsięwzięcia.
Jak twierdzi sochaczewskie piśmidełko, wydawane przez osoby, które przed każdymi wyborami wymyślają sensacje, za które potem odpowiadają (niejednokrotnie) przed sądem, „ w artykule „Inwestor czeka” podpisanym przez marka Tomczyka firma gotowa była wybudować na swój koszt osiedle mieszkaniowe wraz z budynkami użyteczności publicznej (ośrodek zdrowia, szkoła, starostwo, placówka kultury, sklepy etc.) oraz zakład produkcyjny, dla jednej ze współpracujących ze Skanską firm, gdzie zatrudnienie znalazłoby około 2,5 tysiąca osób”.
Każdemu normalnemu człowiekowi nasuwa się więc w związku z tym kilka pytań :
- co oznaczają słowa „firma zbuduje na swój koszt” ? Czyżby nikt nie musiał zapłacić za owe zdobycze socjalne – ośrodki zdrowia, szkoły itp.?
- dlaczego owa mityczna, choć szacowna firma nie złożyła stosownych wniosków do miejskich władz (wybaczcie, ale nie rozumiem, dlaczego los 60 ha w centrum miasta radni powierzyć mieli opierając się na gołosłownym oświadczeniu dyrektora Wydziału Promocji Starostwa oraz rysunku szumnie nazwanemu „projekt inwestycji planowanej przez firmę SKANSKA w Sochaczewie” (jest to kilka kartek z rysunkami, które potrafi wykonać przeciętnie uzdolniony student architektury). A dlaczego do tej pory wnioskodawcy nie zaprosili, jak to jest w dobrym zwyczaju, na sesję Rady Miejskiej przedstawiciela firmy, który mógłby odpowiedzieć na szereg konkretnych i ważnych dla miasta pytań ? Czyżby to były tylko przechwałki i mydlenie oczu ?
- jakie są gwarancje budowy firmy produkcyjnej i zatrudnienia tam osób jeszcze przed budową osiedla mieszkaniowego (wiele razy, ostatnio w Krakowie, podobna firma developerska, czyli tylko budująca, po postawieniu takiego osiedla i sprzedaży mieszkań wycofywała się w dalszych ustaleń). Czy ta fabryka na dwa i pół tysiąca osób musi być akurat tam, gdzie niedługo będzie centrum miasta i czy zmieści się na niecałych dwudziestu hektarach ? Połowę z tego musiałyby zająć parkingi.
- kto pokryje koszty uzbrojenia terenu, poprowadzenia tam dróg, wody, elektryczności, kanalizacji sanitarnej i deszczowej,
- kto otrzyma mieszkania w „osiedlu zbudowanym na koszt firmy”, lub jaka będzie ich cena w przypadku sprzedaży i kogo z Sochaczewa będzie na to stać (jak widzimy w ogłoszeniach prasowych, mieszkania budowane przez firmę SKANSKA to cena ok. 4 tysięcy złotych za metr kwadratowy) – czy ma być to kolejne „osiedle milionerów”, którym miasto podaruje działki w centrum wraz z uzbrojeniem terenu,
- ile czasu trwałaby zmiana przeznaczenia gruntów tej klasy (podobno około dwóch lat), na którą potrzeba zgody Ministra Rolnictwa, a trzeba ponieść dodatkowe, wcale niemałe koszty wyłączenia gruntów z produkcji rolnej i budowy od podstaw infrastruktury technicznej,
- i na koniec pytanie najważniejsze – dlaczego radni klubu Zamek, którzy są jednocześnie pracownikami wieloosobowego Wydziału Promocji Starostwa, nie zaproponowali do tej pory terenu przy ul. Gawłowskiej (w okolicach ZATRY), który od lat jest na takie inwestycje przygotowany i jest w gestii Starostwa Powiatowego w Sochaczewie. Jest tam ujęcie wody, dogodny dojazd, linie energetyczne i kilkadziesiąt hektarów gruntu. Tam jest dużo taniej, bo nie trzeba pokrywać kosztów wyłączenia gruntów z produkcji rolnej. I właśnie tam przydałyby się szkoła, przychodnia i inne ośrodki, a nie w miejscu, gdzie w okolicy takowe już istnieją.
Na początku kadencji dyrektor Janusz Szostak zapewniał na sesji Rady Powiatowej, że teren ten musi być przejęty od Domu Pomocy Społecznej, gdyż czekają na niego inwestorzy, którzy natychmiast przystąpią do inwestycji. Minęły prawie cztery lata, zbliżają się wybory. Ponieważ nic się przez te lata nie działo, najlepiej przystąpić do akcji typu „łapaj złodzieja”. Wtedy własne grzechy zwykle uchodzą na sucho.
Jak się dowiadujemy, w najbliższych dniach radni klubu Zamek (była AWS) złożą ponowny wniosek o przekształcenie terenu pod zabudowę mieszkaniową, usługi i produkcję. Gdyby wszyscy radni otrzymali rzetelną odpowiedź na zadane wyżej i wiele innych pytań, może nie byłoby kłopotów z przegłosowaniem wniosku. A może właśnie o to chodzi, żeby się przed wyborami skarżyć, jacy to my chcieliśmy być piękni, a nam nie dano. Cztery lata temu te same osoby obiecywały nam to samo. Andrzej Wach
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    konga - niezalogowany 2002-08-29 00:00:00

    Jeszcze jedno- czego nie cierpię, to wywlekania najmniej istotnych historii- życiorys Pana Wacha to jego sprawa..Pewnie istotniejsze jest to czy sprawdza się na swoim stanowisku...niekompetencja to dość często nie jest niedostateczne wykształcenie czy też doświadczenie- to zwykle brak chęci, by poszerzyć swoją wiedzę na tematy, w których kręgu się pracuje...I nie jest to domeną jednej osoby w Sochaczewie...najgorzej, kiedy są to osoby publiczne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    konga - niezalogowany 2002-08-29 00:00:00

    Panie bongo, wiem jak pracuje powiat i jak pracuje miasto- śmiało można postawić znak równości...Niestety

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bongo - niezalogowany 2002-08-29 00:00:00

    Konga, co masz do powiatu? Akurat powiat znalazł w ciagu 3 lat dwóch poważnych inwestorów pragnących działać w Sochaczewie. Miasto nie zdołało tego uczynić ani razu od początku jego historii. O co ci właściwie chodzi? Chyba ,że wierzysz w to co pisze Wach, ale to już twój problem. Na marginesie pytanie do władz miasta ; -Jakie kwalifikacje ma pan Wach od kierowania samorządowym tygodnikiem i promocją miasta? Skoro nie ma nawet matury,a ostatnim jego miejscem pracy była chlewnia w Żdżarowie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama