Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Daimonionie, ja wszystko powiedziałem wyżej w mojej interpretacji tego komiksu. Myślę, że ta opowiastika nie ma za zadania generowania wartości i to jest jej plus. Oglądam całe mnóstwo komiksów z morałem i czasami trzeba od tego odpocząć. Oczywiście to nie jest jakieś dzieło skończone, ale pewnie tak też miało być. Najlpesze słowo to chyba "strumień świadomości", który po raz pierwszy stał się zasadą dzieła u Jamesa Joyce"a (z taką wyrazistością).
Dziękuję natomiast za Twoją opinię, cieszę się, że wziąłeś Sobie do serca to, co napisałem w innym miejscu.
Do wrażliwych tego forum!
Wszystkich tych, którzy gratulowali, uprzejmie proszę o wytłumaczenie mi czego gratulowali autorowi / autorom.
Każdą natchnioną głowę proszę o pomoc w znalezieniu w tym komiksie jakichkolwiek wartości. Zapewne samo jego istnienie jest wartością, proces twórczy również też, wspaniała zabawa w tworzenie lub jej brak o ile został zauważony - tak. A coś więcej? Czy tylko ja nie widzę?
A może piszecie - a tak na prawdę nie rozumiejąc o czym?
Andrzeju, Ciebie prosze byś ostatni zabrał głos.
Boję się również że będziesz również pierwszym.
dzięki, dzięki wszystkim, a na planie fajnie było- spoko osoby, luźna atmosfera..
chciałem też wyjaśnić żeby nie było, że Aśka również wykonała połowę rysunków zawartych w komiksie
pozdr
widziałem program. Łukasz jak zwykle skromy, trochę nieobecny. Tak trzymać, Łukasz, tak trzymać!
Pasja, owszem, to widać, ale w twórczości Łukasza jest coś więcej, coś tajemniczego, dziwnego niepokojącego. To się jeszcze kształtuje, ale kiedy już utrwali tę swoją formę, to będzie prawdziwy twórczy czołg.
Nie chciałem się o tym rozpisywac wyżej, ale rysunki przypominają mi nieco naszego kochanego i wielkiego Papcia Chmiela. Daleko bardzij niedbałe i umowne, ale coś wspólnego chyba jest. Pomijając fakt, że Tytus niejednokrotnie wpadła w podobne "narkotyczne" sytuacje.
No i ta więź z babcią! Poruszające!
ja rówież gratuluję:)) i życzę kolejnych twórczych sukcesów!:)
GRATULUJE !!!!
bo w życiu przecież najważniejsza jest pasja...
Daimonionie, ja wszystko powiedziałem wyżej w mojej interpretacji tego komiksu. Myślę, że ta opowiastika nie ma za zadania generowania wartości i to jest jej plus. Oglądam całe mnóstwo komiksów z morałem i czasami trzeba od tego odpocząć. Oczywiście to nie jest jakieś dzieło skończone, ale pewnie tak też miało być. Najlpesze słowo to chyba "strumień świadomości", który po raz pierwszy stał się zasadą dzieła u Jamesa Joyce"a (z taką wyrazistością).
Dziękuję natomiast za Twoją opinię, cieszę się, że wziąłeś Sobie do serca to, co napisałem w innym miejscu.
Do wrażliwych tego forum!
Wszystkich tych, którzy gratulowali, uprzejmie proszę o wytłumaczenie mi czego gratulowali autorowi / autorom.
Każdą natchnioną głowę proszę o pomoc w znalezieniu w tym komiksie jakichkolwiek wartości. Zapewne samo jego istnienie jest wartością, proces twórczy również też, wspaniała zabawa w tworzenie lub jej brak o ile został zauważony - tak. A coś więcej? Czy tylko ja nie widzę?
A może piszecie - a tak na prawdę nie rozumiejąc o czym?
Andrzeju, Ciebie prosze byś ostatni zabrał głos.
Boję się również że będziesz również pierwszym.
dzięki, dzięki wszystkim, a na planie fajnie było- spoko osoby, luźna atmosfera..
chciałem też wyjaśnić żeby nie było, że Aśka również wykonała połowę rysunków zawartych w komiksie
pozdr