W niedzielę 8. lutego, tuż przed godziną czternastą, znany sochaczewski historyk, Bogusław Kwiatkowski (również bloger naszego portalu), wygłosił w sali Ostoi im. św Dominika przy parafii św. Wawrzyńca prelekcję poświęconą „Nieznanym i przemilczanym faktom z dziejów Sochaczewa w okresie dwudziestolecia międzywojennego”.
Na wykładzie doktora Kwiatkowskiego pojawiła się spora rzesza wiernych czytelników i entuzjastów historii naszego miasta. Prelekcja zaś odbyła się tytułem wstępu do promocji najnowszej książki autora, piątego już tomu „Dziejów Sochaczewa”.
Książka ma charakter popularnonaukowy i liczyć miała w zamyśle ok. 300 000 znaków, czyli ok. 300 stron. Ilość materiałów odnalezionych przez pisarza w różnych archiwach, bibliotekach, zbiorach prywatnych mieszkańców, przeszła najśmielsze oczekiwania. Książka liczy 620 stron, a Bogusław Kwiatkowski porusza w niej między innymi problematykę samorządową, historię obrad Rady Miejskiej, sylwetki sochaczewskich starostów i burmistrzów, odsłania kulisy wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego w Sochaczewie, a także wraca do rodu Garbolewskich i przypomina między innymi stosunek ziemianina do żydowskiej społeczności w mieście.
O tym wszystkim mówił też w niezwykle ciekawy sposób w czasie swojej prelekcji, po której odbyła się krótka dyskusja z zebranymi gośćmi. Pozostaje cieszyć się, że tak wielu osobom chciało się to zimowe, niedzielne popołudnie przybyć i posłuchać anegdot o Sochaczewie sprzed stu lat.
Autor obiecał jeden z egzemplarzy swojego dzieła naszym czytelnikom w konkursie, który ogłosi na swoim blogu. Tymczasem zapraszamy na stronę autora na e-Sochaczew.pl.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Bogusławie, dziękuję za świetne spotkanie i ciekawe wprowadzenie w tematykę kolejnej książki. Zwłaszcza poruszona w książce problematyka samorządowa z pewnoscią będzie skuteczną konkurencją dla mojego komputera w pozostałe zimowe wieczory. Życzę Panu dalszych sukcesów w eksplorowaniu archiwów i odkrywaniu kolejnych kart historii Sochaczewa.
Coś nam się życie miasta do ostoi przenosi.
Panie Bogusławie, dziękuję za świetne spotkanie i ciekawe wprowadzenie w tematykę kolejnej książki. Zwłaszcza poruszona w książce problematyka samorządowa z pewnoscią będzie skuteczną konkurencją dla mojego komputera w pozostałe zimowe wieczory. Życzę Panu dalszych sukcesów w eksplorowaniu archiwów i odkrywaniu kolejnych kart historii Sochaczewa.