Sochaczew – czy są wśród nas tacy ludzie? O traumie, autyzmie, depresji i niedopasowaniu duszy do ciała Tomek Ertman rozmawiał z transpłciową Nikolą Broyak. Dzisiaj część pierwsza – Jak stawałam się kobietą.
Słowo od Nikoli:
Miałam przyjemność udzielić wywiadu dla sochaczewskiej prasy na temat transpłciowości. Włożyliśmy cały swój wysiłek tak, aby efekt końcowy był przystępny dla przeciętnego widza, który nie ma zielonego pojęcia na tematy tożsamości płciowej lub co gorsza wiedzę czerpie z mediów mainstreamowych. Dziś dzielę się z Wami pierwszą częścią i liczę na to, że rozmowa dotrze do jak największej grupy odbiorców, także będę wdzięczna za udostępnianie dalej. Wierzę, że oprócz głównego aktywizmu konieczna jest przede wszystkim otwartość oraz namacalne dowody na to, że poza tym jednym "mankamentem" jesteśmy tak samo pełnoprawnymi członkami społeczeństwa i należy przyzwyczajać przestrzeń publiczną do tego, że byliśmy, jestesmy i będziemy się rodzić z takimi rozterkami i lepszym rozwiązaniem dla świata jest takie osoby zrozumieć niż palić na stosie.
Jeżeli borykasz się z podobną sytuacją zapraszamy do kontaktu z Nikolą na facebook oraz zapoznania się z blogiem facebook.com/PoczytajTransa
Rozmawiał: Tomasz Ertman
Makijaż: Sylwia Lenart
Kręcił i montował: Wiktor Wachowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Świetny, ważny wywiad i cudowna kobieta. Uwielbiam jej bloga
Trans a nie żadna kobieta.
Piękny człowiek, mądra rozmowa. Dziękuję eSochaczew.
Jeden akceptuje inny nie... Ja nie...
Dziękuję za komentarz. W dłuższej perspektywie można więcej stracić na wartościowaniu ludzi na podstawie własnych uprzedzeń, zwłaszcza takich, które nie mają związku z tym co osoba realnie sobą reprezentuje.
Ja tez nie akceptuje,tylko toleruje.Dla mnie to dziwne. Jak lgbtTak samo jak ktos wmawia ze sa wiecej niz dwie plcie.
A co ty masz do zaakceptowania...Wania??Masz się pogodzić bo inaczej ....będziesz niepogodzony!!
Czyli, że ta kobieta to mężczyzna?
Byłeś/aś chłopakiem, jesteś dziewczyną. Chciałeś/aś zmienić płeć i to zrobiłeś/aś. Miliony osób przed Tobą to zrobiły. I miliony zrobią to po Tobie. I tak sie zastanawiam, chwalisz się czy żalisz, bo nie bardzo rozumiem.
Rozmowa nie ma charakteru chwalebnego lub żałobnego. Wzięłam w niej udział, ponieważ jeszcze dużo wody musi przez Bzurę spłynąć, aby takie osoby jak ja miały komfort życia w zgodzie ze sobą bez obaw o swoje bezpieczeństwo na ulicy i w życiu. Nie chciałabym, żebyśmy musieli uciekać z własnego kraju tylko dlatego że obecna retoryka medialna stworzyła z nas wyimaginowanego wroga numer jeden. Ta rozmowa to obraz nas w rzeczywistości, odmienny od tego, z którego wiedzę czerpie większość spoleczeństwa. Używam zaimków żeńskich, gdyby ktoś mimo mojego wyglądu i rozmowy miał jakiekolwiek wątpliwości. Pozdrawiam i służę informacją.
Nie
Ze mną do szkoły podstawowej w latach 60tych chodziła ładna dziewczyna...o imieniu ..Lucyna...zawsze chodziła w spodniach...lubiła jeździć konno po okolicy bo rodzice mieli dwie szkapy...nosiła krótkie włosy...wesoła bardzo osóbka.W 90 tych latach spotkałem się z nią przypadkowo bo mnie poznał...Lucjan a nie Lucyna ...wspomnień było trochę...ale emocje jakie towarzyszyły...tylko głos nam się nie zmienił...poznałem jej historie i wiem trochę więcej na ten temat!
Powiedz mi Nikola, czy idąc wieczorem ulicem dostanę w głowę od bandy pijaczków to dostałem za to że jestem: biały, gruby, wysoki, chudy czy z innego powodu? Czy swoim przejściem sprowokowałem kogoś żeby mnie uderzył? Myślę że opowidanie że jesteś prześladowana za to kom jesteś jest delikatnie mówiąc "na wyrost"... Próbujesz, podobnie jak całe środowisko LGBTQ+, wycierać twarz debilami którzy przyłożą każdemu żeby wzbudzić współczucie... Co robisz twoja sprawa ale nie próbuj przekonać mnie, a tym bardziej oswoić że to co robisz, jak wyrażasz siebie jest normalne, zgodne z naturą... Niezależnie od tego co powiesz i napiszesz, nadrzędnym celem każdego gatunku, każdego, jest przetrwanie a żeby przetrwać trzeba się rozmnażać a z tym już jest chyba problem.
Tematy, które poruszacie w ramach krytyki są na tyle schematyczne, że na większość z nich już mam przygotowaną odpowiedź w postaci swoich dotychczasowych wpisów, zatem nie rozpisując się... Polecam poczytać transa. :) https://www.facebook.com/100692082075821/posts/100758052069224/
Przykro mi ale nie dam się zmanipulować i nabijać odsłon stronie na Facebooku. Wywiad ukazał się na esochaczew.pl i tu toczy się dyskusja, więc jak chcesz się odnieść i nieść kaganek oświaty tępym i homofobicznym ignorantom to zapraszam tutaj...
#1 Na powitanie rozpocznę od rozmyślań na tematy regularnie podbijane przez rozmówców w celu dyskredytacji. "Przecież nigdy nie będziesz mógł/mogła/mogło mieć dzieci. To co robisz jest nienaturalne, zostaliśmy stworzeni, żeby zakładać rodziny i wychowywać potomstwo." Według Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, około 1.5 mln par w Polsce zmaga się z problemem niepłodności. Czy to jest też nienaturalne? Czy jeżeli sprawy reprodukcyjne są tak fundamentalne dla grup krytykujących środowiska trans, dlaczego nie piętnuje się publicznie osób heteronormatywnych, którym się wymsknie i powiedzą o swojej niepłodności? Czym różnią się wtedy te osoby od osób transpłciowych? Czy jeżeli te kwestie to najważniejszy element naszego życia to czy różnimy się czymkolwiek od pozostałych gatunków zwierząt? Czy może zapomnieliśmy, że to co doprowadziło nas do pozycji dominującej na świecie to świadomość, zdolność myślenia oraz zdolność tworzenia społeczności? Myślę, że jako cywilizacja już jesteśmy na takim etapie rozwoju, że dyskredytowanie jednostki na podstawie jej zdolności reprodukcyjnych jest poniżej naszych możliwości. Społeczeństwo funkcjonuje najefektywniej kiedy każdy jego członek może rozwijać swój maksymalny potencjał jako samodzielna, samostanowiąca o sobie jednostka. Jako osoby transpłciowe nie różnimy się pod tym względem od reszty społeczeństwa. Również chcemy mieć poczucie realizacji, sensu życia, akceptacji, mieć pracę oraz poczucie bliskości. Tylko tyle i aż tyle. Część z nas ma również predyspozycje do wychowywania dzieci w sposób pozbawiony toksyczności, co nie jest takie pewne nawet w przypadku rodzin heteronormatywnych (zachęcam do researchu na temat wzrostu przemocy domowej w trakcie czasów pandemii). Wierzę, że jako osoby mamy wystarczająco sprawczości i celu w życiu, aby mieć w społeczeństwie swoje rolę do odegrania i której skutki będą korzystne dla wszystkich i sam fakt, że z takich, a nie innych powodów nigdy nie będziemy mogli wychowywać dziecka, które będzie miało nasze DNA, w żaden sposób nie umniejszy nasze wkładu w społeczeństwo. Jedyne czego potrzebujemy do tego to braku przeszkód w realizowaniu podstawowych potrzeb człowieczeństwa wyszczególnionych powyżej. Reszta przyjdzie naturalnie, a pozbawienie człowieka jest równoznaczne z odczłowieczeniem, nieważne czy ofiarą jest osoba trans czy hetero. Nikola
Chciałbym tylko zauważyć, że osoby trans nie zawsze są bezpłodne, a niehetero zwykle nie są (chyba, że zdarzy im się bezpłodność z takich samych powodów, z jakich zdarza się osobom hetero). Osoby LGBT mogą mieć dzieci i niektóre je mają - nie adoptowane, tylko własne. Ponadto osoby trans mogą - jeśli chcą - zamrozić swoje jajeczka/spermę, by móc mieć dzieci po tranzycji. Ergo - argument o rozmnażaniu jest inwalidą.
Elias, błagam powiedz że nie wiedziałeś co napisać więc napisałeś coś. Wskaż mi proszę parę homoseksualistów z których związku urodziło się dziecko... Ja chyba śnie jakiś koszmar...
Osoby LGBTQ+ niejednokrotnie mówią że jest powielany stereotypy dotyczący takich osób a sama przytaczają stereotypy o zdolności do wychowania dzieci. Rozczaruję cię, tak samo jak wśród osób hetero występuje patologia wychowawcza tak i w twoim środowisku jest obecna. Argument z parami mającymi problem z niepłodnościa generalnie z czapy, to się leczy i coraz częściej z sukcesami. Posiadanie dziecka jest indywidualną decyzja każdego. I nie chodzi o to. Problem polega na tym że twierdzisz że twoje wyrażanie siebie jest zgodne z naturą. Otóż nie jest, niepłodność to stan który się leczy żeby przywrócić naturalna zdolność rozmnażania. Bądź sobą, wyrażając siebie nie staraj się wmówić mi że twoje zmiana jest zgodna z naturą i jest normalna. Nie obchodzi mnie czy dany aktor/aktorka, piosenkarka/piosenkarz są L czy G czy B mam to w poważaniu nie za to ich lubię lub nie, ale nigdy nie przyznam że LGBTQ jest zgodne z naturą. A wy pod pięknymi hasłami (miłość, wolności) próbujecie pokazać jak to jesteście dyskryminowani, prześladowani. Przerażające jest to że mniejszość chce wmówić większości co jest dobre a co nie. Zastanowiłaś się może kiedyś skąd takie wsparcie środowiska LGBTQ przez media, korporacje? Jest masa grup społecznych naprawdę ciemiężonych i gorzej traktowanych niż jak ci się wydaje ty i tobie podobni? Możesz podzielić się tymi przemyśleniami?
Cały Twój wywód został oparty na błędnym przeświadczeniu, że pierwotne instynkty zwierzęce prokreacyjne są wyżej w hierarchi od szczęścia konkretnej jednostki i tym samym uruchomieniu jej potencjału do tworzenia wartości dodanej dla gatunku w inny sposób. I w związku z tym, że samo założenie jest od początku tendencyjne zgodnie z Twoją linią argumentacyjną, analizowanie reszty traci sens. Natomiast jeśli mówimy o grupach o trudniejszej sytuacji to jest ich mnóstwo, zgadzam się w 101%, ponieważ w momencie kiedy my rozmawiamy sobie spokojnie na tego tematy, w międzyczasie ogromna część populacji ludzkiej jest de facto ZASOBEM ludzkim, którzy nie są w stanie nawet pochylić się nad potrzebami wyższego rzędu takimi jak te o których mówię w rozmowie, ponieważ całą energię życiową muszą poświęcić na realizowanie najniższych potrzeb takich jak zaspokojenie głodu, pragnienia czy znalezienie schronienia przed wojną lub wyrwanie się z współczesnych obozów pracy. Wtedy naturalnym jest, że wewnętrzne potrzeby egzystencjonalne muszą zostać odlożobe głęboko do szafy. Oni się rozmnażają. Lecz czy to powoduje, że są bardziej szczęśliwi ode mnie? Śmiem wątpić. To mi się lepiej żyje. Mimo wszystko skoro tutaj w Europie jesteśmy już na takim poziomie, że nie musiny sję martwić o potrzeby najniższego stopnia, warto pochylić się nad każdym z nich, również nad transpłciowością.
W ten oto sposób doszliśmy do setna sprawy. Niby super bo wizję świata budujemy na szczęściu a nie na biologii, fizyce, chemii. Tylko kto zdecyduje jak duża ma być grupa której wizję siebie będziemy akceptować? Czy wystarczy żeby jednostka powiedziała że jej szczęście jest najważniejsze więc musimy zgadzać się na jej wizję świat czy może musi takich osób być więcej. Najpierw słyszałem retorykę że w przyrodzie istnieje homosesualizm więc musimy to akceptować, teraz słyszę że szczęście jest najważniejsze. Za chwilę pojawi się grupa która powie o szczęściu bez kompletnie żadnych zasad moralnych, etycznych i uzasadnienia naukowego (ups w sumie istnieje też nauka o szczęściu) i też uznamy to za normalne. Tylko tak właśnie myślę że u podstaw wszystkich ruchów totalitarnych które doprowadziły do światowych tragedii też leżało szczęście pewnych grup... Szkoda że nie odniosłaś się do powodów tak aktywnego wsparcia środowiski LGBTQ+ przez media i korporacje. I w tym przypadku chyba o szczęściu już nie będziemy mówić.
Mario. Ale o co właściwie ci chodzi? Co chcesz udowodnić? Że wszyscy powinniśy być tacy sami? To bzdura. Że zagrożeniem jest każda odmienność? To idiotyzm. Że asymilacja odmienności ma polegać na upodobnianiu się do jakieś uniwersalnej wizji, sztywnej ramy wykreowanej przez większość jednakowości, chociaż ta jednakość, gdy się ją bada, wcale nie jest jednorodna? Ta jednakowość w jedności ma być arbitrem w przyznawaniu prawa do określenia idywidualnego poczucia szczęścia? Nawet gdy swojego własnego nie potrafi określić?
Nemo a co ty chcesz udowodnić? To ze ktoś chce żebym akceptował sytuacje w której ktoś mówi że czuje się kobietą więc tak jest a jak ktoś mówi że jest postacią historyczną to jest leczony? Daruj sobie. Nie zaakceptuję nigdy takich widzimisię wciskanych na siłę... Chcesz to wierz, ludzie wierzą w różne rzeczy i jest im z tym dobrze a ja nie muszę, nie chcę i nie muszę...
... tylko tyle że twoje odczucia nie są odczuciami wszystkich. A z twoimi wierzeniami trudno polemizować wtedy, gdy za podstawę uznaje się szacunek do drugiego człowieka. Tak jak trudno dyskutować z wiarą Nikoli w to, że jest kobietą. Poza tym ona była przecież chora i została wyleczona... :)
Jak można określić czy coś jest naturalne czy nie? Homoseksualizm występuje u zwierząt więc kłóci się to z logiką argumentu zwolenników idei, że wszystko ma być naturalne. Zwierzęta, których matka ma homoseksualnego brata mają większą szansę na przeżycie. Prawie jedna czwarta potomstwa łabędzi czarnych wychowywana jest przez pary jednopłciowe. Wobec powyższego stwierdzenie, że coś jest nienaturalne jest mocno wątpliwe. Żyj i daj żyć innym. Średniowiecze jest już dawno za nami. Narzucając swój styl życia innym jesteś po prostu ograniczonym człowiekiem. Nie ma jednej recepty na szczęście.
Jeżeli dobrze pamiętam, to pan prowadzący wywiad był pedagogiem szkolnym. Pedagogiem, który potrafił dawać ironiczne, sarkastyczne "pstryczki w nos" nie tylko "cwaniaczkom" ale też jednostkom wycofanym społecznie w sposób introwertyczny. A tu nam prezentuje się człowiek światowy, tolerancyjny i pełen zrozumienia dla cudzej odmienności. Śmiem wątpić, że tak jest naprawdę, to tylko maska na czas pracy. W życiu prywatnym była niezła polewka.
A co ma do tego fakt, że jest pedagogiem szkolnym?
Super, że taki wywiad się odbył i pomagasz widoczności osób trans :) Łatwo zauważyć nawet po komentarzach, że właśnie ta widoczność i edukacja jest bardzo potrzebna...
Dla ciebie wspaniały dla mnie patologia i kto ma rację
To jakiś składak,a nie kobieta.
Jest sporo w. Polsce chłopaków ze go nawet nie stać na taki składak...!!
Jak można pisać takie bzdury ze to kobieta... Po pierwsze płci nie da się zmienić bo jest zapisana w naszym genomie a po drugie to można o nim powiedziedziec- transseksualista albo mężczyzna który czuje się kobieta ale nie kobieta. Nawet jeśli będzie chciał żeby nazywać go kobieta to nie zmienia faktu że nią nie jest
głupiś to cięzko pojąc. Transpłciowość, nie transseksualizm.
Do tych bez akceptacji. Oceniać kogokolwiek po tym jak wygląda, kim się czuje (kim jest) jest tak beznadziejnie głupie że szkoda gadać. Kim wy *** jego mać jesteście żeby pisać czy ją akceptujecie czy nie. Jedyne czego się od was oczekuje to skoro już obejrzeliście z nią wywiad to przyjąć to do wiadomości i koniec, kropka. Laska się otwiera odpowiada mimo wyraźnie ściśniętego żołądka na wszystkie pytania, próbuje oswoić, pokazać że że czuje się zwykłą dziewczyną i *** tak jest ONA jest dziewczyną i jak się to komuś nie podoba to jego sprawa ale morda w kubeł. Załóżmy że któreś z was ma grube dziecko to siedząc z wami w knajpie mogę podejść i ogłosić wam że ja to grubasa nie akceptuję? I my aspirujemy do zachodu. A mi się podobasz, tak fizycznie mi się podobasz.
Kobietą czy dziewczyną można ja nazwać że wzgledu na to że prosi żeby ją tak nazywać co nie zmienia faktu że dalej jest to mężczyzna (mówimy tu o pojęciu płci i nauki nie zmienimy)
Świetnie wyraziłeś moje poglądy i mój punkt widzenia..SUPER!!
Mógłbym się zniżyć do twojego poziomu polaku katoliku ale kim ty jesteś? Nie nazywajmy szamba perfumerią...
Wandzik ty poziomem swojego komentarza zniżyłeś się ...zaczepiając nosem o szambo...cztery poziomy poniżej Polaka katolika....który pokazał poziom w którym styka się z pionem tworząc krzyz!!
Walery wiesz co mnie twoje zdanie? Jestem ze swoim szczęśliwy, zabronisz mi? Wyrażam siebie ????
Nikola a bierzesz hormony ????????????i jak usunęłaś zarost??? I owłosienie z ciala ???
Hej, miałam od zawsze rzadkie owłosienie, a resztę usunęłam laserem. Hormony biorę i będzie o tym w drugiej części, która pojawi się w przyszłym tygodniu.
każdy chciał być kiedyś Jankiem Kosem z 4 Pancernych,Klossem,07 zgłoś się,Ty postanowiłeś(?) być kobietą.No i dobrze. Szkoła filmowa i teatralna dałaby Tobie większe możliwości. Próbujecie wymusić akceptację i szacunek ogłaszając że zmieniliście image.Ja mogę przejść nad tym do porządku dziennego,zachowujesz się tak jak chcesz,jesteś tym kim chciałeś(?) być,i dobrze.w sumie seminarium duchowne też by Tobie pomogło,chodzą w sukienkach. Kazdy ma takie koleżanki na jakie zasługuje,a po iluś latach pokażwsz swoją prawdziwą twarz.NIE POPIERAM
Musisz obracać się w strasznie zniewieściałym towarzystwie skoro używasz męskich form w stosunku do kobiet. Wygląd to tylko opakowanie, w przeciwieństwie do Anny Grodzkiej miałam więcej szczęścia w loterii genetycznej, jestem z pokolenia, które ma łatwiej i zaczęłam terapię wcześniej, poza tym niczym się nie różnimy wewnętrznie.
Robroy to prosty człowiek....bierze wszystko ..wprost!!
Nicola ,cyt.:Musisz obracać się w strasznie zniewieściałym towarzystwie skoro używasz męskich form w stosunku do kobiet. Wygląd to tylko opakowanie.Mówisz ""do kobiet"?w dzisiejszych czasach,mężczyźni stają się kobietami,startują i zwyciężają w biegach,podnoszeniu ciężarów,po wygranych zawodach jako kobieta pokazują zdjęcia ze ślubu,z kobietą.To według Ciebie to wybryk czy norma?jeżeli Ja poczuję i ogłoszę się Napoleonem zamkną mnie w psychiatryku !Dlatego trwam przy swoim jestestwie,lubię pywo,palę fajki,,nie muszę malować paznokci,robić codziennie przez godzinę makijażu,przerzucam jajka z jednej strony na drugą i jestem gotowy do drogi,Twój wybór.Jak napisał "walery" jestem prostym człowiekiem,dla mnie kobieta to kobieta,facet to facet,kot to sierściuch a nie kiciuś.biegaczka Semenya pokonała naszą Jóźwik na 800 m.
Jako sportowiec wyczerpująco poruszymy ten temat w drugiej części wywiadu. Caster Semenya jest osobą interseksualną i w mojej ocenie słusznie została odsunięta od kategorii kobiecej. Na razie jedyne co robisz to wrzucasz tendencyjne i chwytliwe zdjęcia nie mające nic wspólnego z realiami kobiecego sportu. Ja również dam sobie spokój z rozmową z kimś kogo nadal szokuje to, że ktoś może odczuwać miłość do osoby niezależnie od jej płci. Życzę więcej otwartości na zmiany, które są nieuniknione w drodze do osiągnięcia społeczeństwa, w którym ludzie są szczęśliwy. Tymczasem zachęcam do powrotu do rajstop tak jak to czynili prawdziwi mężczyźni w średniowieczu. Nienawiść do ludzi, którzy nic Tobie nie zrobili da się leczyć :)
Zatem jeżeli jesteś prostym człowiekiem, pozwól żyć innym tak jak sobie chcą, a poza tym pozwól ludziom mniej prostym od Ciebie decydować o tym jak definiować normę i czy nienormatywność, która nikogo nie krzywdzi, należy piętnować.
zwyciężyć jako kobieta i wziąć ślub,możliwe że z lesbijką,wtedy się wszystko zgadza,chyba dam sobie spokój z dyskusją,zdrówka życzę (i szczęścia w miłości)
Jako sportowiec wyczerpująco poruszymy ten temat w drugiej części wywiadu. Caster Semenya jest osobą interseksualną i w mojej ocenie słusznie została odsunięta od kategorii kobiecej. Na razie jedyne co robisz to wrzucasz tendencyjne i chwytliwe zdjęcia nie mające nic wspólnego z realiami kobiecego sportu. Ja również dam sobie spokój z rozmową z kimś kogo nadal szokuje to, że ktoś może odczuwać miłość do osoby niezależnie od jej płci. Życzę więcej otwartości na zmiany, które są nieuniknione w drodze do osiągnięcia społeczeństwa, w którym ludzie są szczęśliwy. Tymczasem zachęcam do powrotu do rajstop tak jak to czynili prawdziwi mężczyźni w średniowieczu. Nienawiść do ludzi, którzy nic Tobie nie zrobili da się leczyć :)
Każdy człowiek został stworzony na wzór i podobieństwo Boga....każdy to jest człowiek...każdy często mądrzejszy od tych ci komentujących!!
Nikola,słowa słowa słowa-William Shakespeare-Makbet,gdzie odczułaś nienawiść? zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko,w życiu czeka Cię jeszcze wiele rozczarowań. Taki joke-przychodzi syn do rodziców-kochani,zakochałem się,matka-cudownie ,kim ona jest? ładna? gdzie mieszka? kim są jej rodzice?,jakie ma wykształcenie i czy pracuje? Ojciec-dziewczyna? -tak-to dobrze,pozdrawiam
Mam w rodzinie trans kobietę. Do tej pory tolerowałam takie osoby, teraz widzę to z innej strony. Staram się wspierać i nigdy w ŻYCIU nie osądzać. Bozia czasem się myli dając ciało nie zgodne z psychiką. Tak to już jest...
Wszyscy agresywni tutaj zazwyczaj miękną kiedy okazuje się, że ktoś z ich bliższego otoczenia zaczyna mówić otwarcie o swoim prawdziwym "ja". Dodatkowo łatwiej okazywać pogardę do obcych ludzi z internetu niż do tych na żywo.
Czemu na sile wymiszacie akceptacje? Ja nie lubie,nie akceptuje i juz.To wbrew naturze.i sZanujcie opibie innych,a nie sile dorabiacie ideologię
Ale pierniczysz...
"...Na protest przeciwko startom osób transpłciowych w sporcie zdecydowała się Platforma Sojusz Przeciwko Wymazywaniu Kobiet (ACBM), która zrzesza ok. 130 organizacji feministycznych..." -widzisz Nikola? kobiety protestują przeciwko takim idiotyzmom w sporcie,jak -"jestem-czuję się- identyfikuję się". Jakieś cabany ustalają że można
Masz wyjątkowo dużo czasu na zajmowanie się tym jak na prostego człowieka.
cyt. "jak na prostego człowieka"-co to znaczy? są prości i jacy jeszcze? Nikola,chłopie,ogarnij się
w kraju szaleje dyktatura, inflacja, pisowski terror, fałsz, obłuda, nepotyzm,.pisie tłuste koty i pisia dewocja i bigoteria zmuszają ludzi do przyjęcia ich światopoglądu w każdej dziedzinie życia NIE i jeszcze raz NIE, niech każdy żyje sobie jak chce, dopóki nie łamie prawa, nikogo nie krzywdzi nie nawraca, nie agituje to tylko i wyłącznie jego sprawa a tu taki odzew jakby wprowadzili nowe podatki.
Przez wszystkie lata szkolne byłem najmniejszy i najsłabszy więc mnie gnojono jak psa. Na dodatek w domu też nie było lepiej więc wiem czym jest prześladowanie i znęcanie się nad kimś z powodu słabości i "inności". Sam nie popieram ruchu LGBT ale wiem czym jest życie na uboczu i odstawienie od społeczeństwa jako "odszczepieniec". Jak się spojrzy na rozwój całej cywilizacji ludzkości to wszelkie zmiany kulturowe, mentalne czy technologiczne rodziły się w bólach prześladowań pionierów więc jakby nie było stałaś się częścią kolejnej zmiany w rozwoju ludzkości. To niestety będzie w tych właśnie początkowych czasach bardzo niemile widziane przez pewne grupy ograniczone do konkretnych ról w społeczeństwie i z syndromem niewolnika. Ty zerwałaś kajdany i uwolniłaś się z kamiennego kręgu który nosi nazwę "Ja muszę być tym czym chce społeczeństwo". Ja w kilka kajdanów wpadłem i się uwolniłem a źli ludzie, którzy skopali mi tyłek utwardzili mnie. Ja mam nadzieję, że z każdym dniem będziesz coraz silniejsza a Twoja wartość będzie rosła. Walcz o swoje i się nie poddawaj nigdy a jak upadniesz to tylko po to żeby jeszcze szybciej wstać. Pozdrawiam
Czemu służą takie wywiady? Przekonanych nie musisz przekonywać, nie przekonanych nie przekonasz. Ale przynajmniej jest lans...
Jak można określić czy coś jest naturalne czy nie? Homoseksualizm występuje u zwierząt więc kłóci się to z logiką argumentu zwolenników idei, że wszystko ma być naturalne. Zwierzęta, których matka ma homoseksualnego brata mają większą szansę na przeżycie. Prawie jedna czwarta potomstwa łabędzi czarnych wychowywana jest przez pary jednopłciowe. Wobec powyższego stwierdzenie, że coś jest nienaturalne jest mocno wątpliwe. Żyj i daj żyć innym. Średniowiecze jest już dawno za nami. Narzucając swój styl życia innym jesteś po prostu ograniczonym człowiekiem. Nie ma jednej recepty na szczęście.
W przyrodzie też występuje samiec alfa który do pozycji dochodzi siłą, rozumiem że od dziś rezygnujemy z demokracji...
Nikola mam pytanie urodziłaś się facetem teraz chcesz być kobietą !co Ci przeskadzalo nim być i jeżeli jesteś kobietą to pytania:-masz penisa?. -biust masz? Czy już pochwę masz i wszystkie narządy rozrodcze kobiety ?jeżeli tak nie jest jesteś w dalszym ciągu facetem! natury nie oszukasz!nie jestem przeciwko tylko to że ja jestem hetero to nie emanuje tego i na głupich demonstracjach się nie pokazuje!odpowiedź na zadane pytania!jak odpowiedź wprost to szacun!
Zenek-jakich odpowiedzi się spodziewasz? pytania poniżej pasa
Hej Zenek, zakładając że jest to Twoje prawdziwe imię to podejrzewam, że masz więcej doświadczenia życiowego i wiosen na karku. Zatem przeczytaj uważnie, bo to jak na to zareagujesz będzie sprawdzianem tego czy faktycznie mądrość przychodzi z wiekiem. Użyję przykładu, który na pewno zrozumiesz. Możliwe, że z racji swojego wieku, masz trochę znajomych których dotyka problem cukrzycy. Albo być może sam się z tym zmagasz. Dlaczego zatem bierzesz insulinę albo nie nawołujesz znajomych do zrezygnowania z niej? Przecież jest to przeciwko naturze. Bóg/natura chciała, żebyś zmagał się z cukrzycą, a używając jakichkolwiek leków kwestionujesz prawa natury/decyzje Boga. Kto dał Ci takie prawo? Dlaczego nie możesz się pogodzić z tym, że cukrzyca to naturalne zjawisko i należy je przyjąć z honorem, a nie jak tchórz sięgać po dostępne metody leczenia? Brzmi absurdalnie? To teraz zamieńmy pojęcia. Rozumiesz co właśnie się stało? Podsumowując: mamy w naszym pięknym społeczeństwie coś takiego co nas wygoniło z jaskiń oraz wydłużyło nasze życia i poprawiło jego komfort. Tym czymś jest nauka. Naukowcy przez wiele lat i badań szukali odpowiedzi na to, co można zrobić w sprawie osób zmagających się z cukrzycą, jak można im ułatwić życie, ograniczyć szkody oraz wydłużyć długość życia. W wyniku tych badań obecnie przyjętym konsensusem jest to, że dla osoby z cukrzycą taka diagnoza nie oznacza wyroku. Takie osoby normalnie żyją i mogą być szczęśliwe właśnie dzięki ludziom, którzy poświęcili całe swoje życia na badania nad tym zagadnieniem. Podkreślę, że cukrzyca jest NATURALNIE występującym zjawiskiem w naszej konstrukcji biologicznej. Teraz odnieśmy to wszystko do transpłciowości. Różnica polega na tym, że wieku temu nauka nie miała zasobów, aby podjąć się zgłębiania tego problemu (cała psychologia to nauka najmłodsza ze wszystkich), a jak już takie zasoby miała, kilkunastoletnie materiały i badania najbardziej wartościowe w tym zagadnieniu zostały unicestwione przez nazistów (Instytut Seksuologii w Berlinie) właśnie w wyniku strachu przed odmiennością. W związku z tym cała gałąź nauk badających zjawisko niezgodności płciowej nie ma nawet 100 lat, w przeciwieństwie do pozostałych dziedzin medycyny. W związku z tym także świadomość społeczna tego zjawiska jest zerowa, bo nikt do tej pory w sposób wystarczający nie dokonał edukacji u podstaw. W każdym razie po kilkudziesięciu latach badań mamy już pewien drogowskaz, który wskazuje nam jakie działania można podjąć w stosunku do osób z niezgodnością płciową. Tymi działaniami są dostosowanie cielesności osoby do jej poczucia płciowości, które pozwala na zmniejszenie skutków ubocznych tejże niezgodności. W tej chwili medycyna nie pozwala na podjęcie odwrotnej operacji czyli dostosowaniu umysłu osoby do jej biologicznej cielesności. Być może będzie to kiedyś możliwe i z całego serca temu kibicuję, bo oszczędziłoby to wiele cierpień osobom takim jak ja. Natomiast w chwili obecnej jakkolwiek głośno byś nie protestował, nauka jest jednoznaczna w tej kwestii, a badania przeprowadzane na osobach transpłciowych wskazują na znaczącą poprawę jakości życia po podjęciu procedur korekty płci. Nie mówiąc już o fakcie iż osoby nieheteronormatywne były w społeczeństwach od ich początku i w każdym miejscu na kuli ziemskiej. Kończąc wypowiedź zapytam: dlaczego jedną "naturalność" się tępi lekami, a innej już nie można? Kto ma decydować o tym jak i w jaki sposób należy rozwiązywać problemy jednostek? Gremium naukowców pochylających się nad tym problemem od dziesięcioleci czy Pan Zenek z Sochaczewa? Odpowiedźcie sobie sami. A na zakończenie dodam, że nigdy nie brałam udziału w żadnej paradzie ani nie emanowałam tym nigdzie, w przeciwieństwie do par hetero niemalże uprawiających grę wstępną w przestrzeni publicznej. Poza tym nie muszę chyba wyjaśniać, że pytania wkraczające w sferę intymną pozwoliłam sobie pominąć, ponieważ zwyczajnie w środowisku ludzi wykazujących się pewną ogładą, takie pytania są czymś nie do zaakceptowania. Natomiast osoby ciekawe jak wygląda procedura korekty płci odsyłam do ogólnodostępnych źródeł naukowych, które doskonale wyjaśniają, że nie ma jednej identycznej procedury i każdy może w tej sferze podejmować takie kroki jakie sprawią mu szczęście, a pominąć takie, które do szczęścia potrzebne mu nie są.
Nikola , jeżeli ty porównujesz chorobę nabyta z tym problemem co ty masz to poziom twojej logiki jest ........? Człowiek ,który rodzi się z męskimi narządami rozrodczymi jest mężczyzną ,a człowiek , który urodził się z żeńskimi narządami rozrodczymi jest kobietą takie są prawa natury i tego nie zmienisz a próba zmiany natury zawsze źle się kończy.Mam duże doświadczenie życiowe cukrzycy nie mam ale mam inną chorobę ale porównanie choroby do zmiany natury to jest nielogiczne.A dlaczego nie chcesz odpowiedzieć na tak ważne pytania o sferę intymna ? Jeżeli masz męskie narządy to jesteś mężczyzną -napisz jak masz na imię!
Czyli jednak mądrość nie przychodzi z wiekiem. Pozdrawiam i życzę udanego radzenia sobie z problemem bez wiedzy naukowej. Jakbyś nie wiedział, do cierpienia na różne dolegliwości mamy predyspozycje genetyczne, więc lecząc się manipulujesz naturę. Nie oszukuj genetyki. Miej jaja jak prawdziwy facet. Nawet ja je mam, żeby na poważnie rozmawiać w sposób merytoryczny. Ale nie martw się, od testosteronu być może Twoja pochwa urośnie do rozmiarów mikropenisa i będziesz mógł łechtać swoją męskość i poczucie nieomylności. :)
Widze,ze kazde odmienne zdanie jest przejawem wrogości.Nie akceptuje i nie bede i zadne wynurzenia nie zmienia mojego zdanie.Zmusic sie nie da
Istoto bo tak należy nazwać ,jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy leczeniem choroby czyli przedłużaniem życia nieważne o ile a zmianą naturalnie urodzonego organizmu to widzę że masz problem.I ten problem leży w psychice człowieka.Jednego jeszcze jestem ciekaw jak mozesz to odpowiedź jeżeli nie to nie :co na to twoi Rodzice?I tak się powołujesz na wiarę .Jesteś jakiegoś wyznania czy ateista.?
Istoto bo tak należy nazwać ,jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy leczeniem choroby czyli przedłużaniem życia nieważne o ile a zmianą naturalnie urodzonego organizmu to widzę że masz problem.I ten problem leży w psychice człowieka.Jednego jeszcze jestem ciekaw jak mozesz to odpowiedź jeżeli nie to nie :co na to twoi Rodzice?I tak się powołujesz na wiarę .Jesteś jakiegoś wyznania czy ateista.?
Naturalnie urodzony organizm został skonstruowany z mózgiem niepasującym do ciała. Masz jakąś receptę na rozwiązanie tego problemu, która zrewolucjonizowałaby całą dziedzinę seksuologii? Jak tak to dlaczego jeszcze nie uderzyłeś z nią do Polskiego Towarzystwa Seksuologii, aby zmieniło wytyczne w sprawie osób transpłciowych?
Jestem agnostyczką, a powołuje się na naturę/boga, ponieważ większość społeczeństwa jest wierząca i łatwiej jest to zobrazować. Cała rodzina jest ze mnie dumna i mnie wspiera, ponieważ widzi że podjęcie procedur ZGODNYCH z wytycznymi NAUKI pozwoliły mi wreszcie żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Przyjmij w końcu, że każdy problem NATURALNY ma swoje NAUKOWE sposoby radzenia sobie z nimi, które to sposoby ewoluują na przestrzeni wieku. Teraz obowiązując takie sposoby, jak widać po mnie skuteczne i tyle w temacie.
Grażyna! Ale o co Ci chodzi? Utożsamiasz się z tym Panem , który chce być Panią?
Czy próbowałaś sprostować sobie metrykę aktu urodzenia?Chodzi mi o sądowną zmianę płci i wyrobienie nowego dokumentu tożsamości.
Mam już dokument osobisty z moim imieniem. Teraz muszę czekać przez blisko rok aż sąd łaskawie pozwoli mi na zmianę metryki. Ale wierzę, że zdążę z tym do czasu aż nasz kraj pójdzie drogą Węgier.
chore to i tyle.
Z tego co słyszałem to występuje się z powództwem przeciw swoim rodzicom.Jeśli oni nie będą się sprzeciwiać to sąd pewnie łaskawie pozwoli.
A to tu mózg trzeba leczyć a nie ciało i wszystko jasne,zapraszam do psychologa chyba że już do psychiatry! A jak twoi rodzice tam ktoś się pytał co oni ma to ?chyba to oni winni?
Przeklejam komentarz powyżej: wieku temu nauka nie miała zasobów, aby podjąć się zgłębiania tego problemu (cała psychologia to nauka najmłodsza ze wszystkich), a jak już takie zasoby miała, kilkunastoletnie materiały i badania najbardziej wartościowe w tym zagadnieniu zostały unicestwione przez nazistów (Instytut Seksuologii w Berlinie) właśnie w wyniku strachu przed odmiennością. W związku z tym cała gałąź nauk badających zjawisko niezgodności płciowej nie ma nawet 100 lat, w przeciwieństwie do pozostałych dziedzin medycyny. W związku z tym także świadomość społeczna tego zjawiska jest zerowa, bo nikt do tej pory w sposób wystarczający nie dokonał edukacji u podstaw. W każdym razie po kilkudziesięciu latach badań mamy już pewien drogowskaz, który wskazuje nam jakie działania można podjąć w stosunku do osób z niezgodnością płciową. Tymi działaniami są dostosowanie cielesności osoby do jej poczucia płciowości, które pozwala na zmniejszenie skutków ubocznych tejże niezgodności. W tej chwili medycyna nie pozwala na podjęcie odwrotnej operacji czyli dostosowaniu umysłu osoby do jej biologicznej cielesności. Być może będzie to kiedyś możliwe i z całego serca temu kibicuję, bo oszczędziłoby to wiele cierpień osobom takim jak ja. Natomiast w chwili obecnej jakkolwiek głośno byś nie protestował, nauka jest jednoznaczna w tej kwestii, a badania przeprowadzane na osobach transpłciowych wskazują na znaczącą poprawę jakości życia po podjęciu procedur korekty płci. Nie mówiąc już o fakcie iż osoby nieheteronormatywne były w społeczeństwach od ich początku i w każdym miejscu na kuli ziemskiej. Kończąc wypowiedź zapytam: dlaczego jedną "naturalność" się tępi lekami, a innej już nie można? Kto ma decydować o tym jak i w jaki sposób należy rozwiązywać problemy jednostek? Gremium naukowców pochylających się nad tym problemem od dziesięcioleci czy Pan Zenek z Sochaczewa? Odpowiedźcie sobie sami.
Tożsamość płciowa to pojęcie odnoszące się do poczucia własnej płci społeczno-kulturowej (gender). Czy identyfikowanie się jako mężczyzna, kobieta, jako mężczyzna i kobieta jednocześnie, bądź nieidentyfikowanie się z żadną płcią jest konsekwencją osobistego wyboru? To pytanie wraca jak bumerang, stając się kluczowym elementem debaty publicznej dotyczącej transpłciowości czy niebinarności. Pierwsze z tych określeń jest zbiorczym terminem opisującym osoby, których tożsamość płciowa różni się od kulturowych aspektów płci przypisanej im po urodzeniu. Drugie – zbiorczym terminem opisującym osoby, które wychodzą poza dychotomię męskie-kobiece, mając np. dwie tożsamości płciowe lub nie mając jej w ogóle. ⚧️ Co jest przyczyną niezgodności płciowej występującej u osób transpłciowych? Przez wiele lat dominującą hipotezą dotyczącą etiologii tego zjawiska była koncepcja atypowego rozwoju psychoseksualnego, której kluczowym elementem jest idea odmiennego od płci genitalnej różnicowania mózgu (Swaab & Garcia-Falgueras, 2009; https://bit.ly/3BEqKgI). Badania prowadzone z wykorzystaniem metod neuroobrazowania obejmujące grupy transpłciowych kobiet i mężczyzn nie pokazały spójnego obrazu wyników, nie pozwalając na potwierdzenie wspomnianej koncepcji (przegląd badań w Manzouri & Savic, 2019; https://bit.ly/3BGhkRC). Alternatywna hipoteza mózgowych podstaw rozwoju transpłciowości zakłada (Manzouri, Kosidou & Savic, 2017; https://bit.ly/3kYnpmz), że u osób z niezgodnością płciową dochodzi do braku współpracy pomiędzy obwodami neuronalnami pośredniczącymi w postrzeganiu siebie a tymi, które uczestniczą w procesie postrzegania własnego ciała. ⚧️ W toku wielu badań znaleziono wsparcie dla tej koncepcji, głównie poprzez uwidocznienie u osób transpłciowych odmiennych wzorców połączeń funkcjonalnych pomiędzy sieciami mózgowymi związanymi z percepcją siebie i własnego ciała. Wadą tych analiz jest jednak to, że nie pozwalają unaocznić związków przyczynowo-skutkowych. Częściowe rozwiązanie tego problemu przynosi praca Wang i współpracowników, która ukazała się w najnowszym numerze czasopisma Cerebral Cortex (https://bit.ly/3x3yqpb). Autorzy opisanego w niej badania używają wskaźnika gyryfikacji korowej, który jest odzwierciedleniem wczesnych procesów rozwojowych fałdowania kory mózgowej. ⚧️ W badaniu uczestniczyły równoliczne grupy kobiet i mężczyzn transpłciowych oraz kobiet i mężczyzn cispłciowych (czyli takich, których płeć kulturowa tożsama jest z tą przypisaną przy urodzeniu). Co ważne, osoby transpłciowe biorące udział w badaniu nie uczestniczyły w żadnych procedurach medycznych związanych z uzgodnieniem płci. Oprócz pomiaru (z wykorzystaniem metody rezonansu magnetycznego) poziomu pofałdowania różnych struktur mózgowych, u osób badanych mierzono behawioralne wskaźniki niezgodności płciowej, używając w tym celu specjalnie skonstruowanego testu. Jego istotą była ocena stopnia identyfikacji danej osoby z przekształconymi zdjęciami jej ciała – w kierunku odczuwanej tożsamości płciowej i przeciwnej. ⚧️ Badanie Wang i współpracowników uwidoczniło różnice w poziomie lokalnego pofałdowania różnych struktur mózgowych pomiędzy osobami cis- i transpłciowymi. Te ostatnie miały w mniejszym stopniu pofałdowane obszary mediujące poczucie własnego ciała w tym pozaprążkowy obszar ciała (extrastriate body area) w korze wzrokowej oraz obszar homunkulusa w pierwotnej korze ruchowej. Różnice na poziomie mózgowym powiązane były ponadto z wynikami testu behawioralnego (identyfikacji ze zdjęciami). ⚧️ Ponieważ wskaźnik pofałdowania korowego jest stabilny w okresie dorosłości, można podejrzewać, że wyniki tego badania uwidaczniają efekty procesu kształtowania się niezgodności płciowej, która bazuje na odmiennym rozwojowo sposobie percepcji i obrazu własnego ciała. To jaki rodzaj tożsamości płciowej ostatecznie się ukształtuje, jest według autorów efektem kontekstu społecznego, który nakłada się na pierwotną niezgodność między percepcją własnego ciała i własnej płci. Czy zatem możemy o kwestii wolnego wyboru tożsamości płciowej? Zważywszy na to, że rezultaty omawianego badania dotykają wczesnych etapów rozwoju mózgu, odpowiedź wydaje się oczywista.
Odpowiedź naprawde jest oczywista ,no cóż choroba jak miłośc nie wybiera.
Odpowiedź naprawde jest oczywista ,no cóż choroba jak miłośc nie wybiera.
no cóż...
Jak dobrze przyjrzysz się gościowi z mema, zrozumiesz dlaczego "nikt nie widzi problemu poza nim ;)))
Gosciu ,jeżeli jesteś agnostykiem i powołujesz się na naturę/boga to trzeba było zostać kim byłeś a nie wynaturzać sie , bo to nigdy nic dobrego nie przynosi , ale w mediach zaistnieć sie da jak widać.
Weśta sie za robote zamiast wypisywać głupoty. Co kogo obchodzi czy ktoś jest albo był babą czy chłopem.
Świetny, ważny wywiad i cudowna kobieta. Uwielbiam jej bloga
Trans a nie żadna kobieta.
Piękny człowiek, mądra rozmowa. Dziękuję eSochaczew.