Lisy podchodzące pod gospodarstwa rolne mogą stanowić prawdziwe utrapienie rolników. W niebezpieczeństwie jest wtedy cały drób. Prawo Łowieckie zezwala polować na lisy w czasie od zachodu do wschodu słońca, tj. w nocy. Na lisy wolno polować od 1 lipca do 31 marca na terenach obwodów łowieckich na których występuje głuszec lub cietrzew - przez cały rok.
W zasadzie gospodarze powinni być wdzięczni za trzebienie okolicznej lisiej populacji. Szkoda tylko, że myśliwi często zapominają o pewnych zasadach i zwyczajnym dobrym wychowaniu. Mniej więcej trzy tygodnie temu w Nowej Wsi w gminie Rybno mieszkańcy zostali zbudzeni w środku nocy jakimś dziwnym hałasem. Podobno słychać było wystrzały, a okolicę rozświetliły reflektory. Wyglądało to na tyle podejrzanie, że niektórych przyprawiło o palpitację serca. Podobno to myśliwi polowali na lisy, bo wkrótce miał się rozpocząć okres ochronny.
Niestety nikt nie był uprzejmy poinformować mieszkańców, że taka akcja będzie miała miejsce. A wystarczyło grzecznie przekazać sołtysom, że wtedy i wtedy odbędzie się nocne polowanie i nikt nie zastanawiałby się, co za bandyci w pobliżu grasują.
Zastanawia też, dlaczego duzi chłopcy ze strzelbami nie sprzątnęli po sobie lisich trucheł. Leżą gdzieniegdzie, straszą i śmierdzą. Jeśli obowiązkiem rolnika jest stosowny sposób utylizacji padłych zwierząt, to czy przypadkiem nie dotyczy to samo myśliwych?
Gdyby to był jelonek, ba, zając czy nawet mizerny bażant, z pewnością szukaliby go do upadłego. Zwłoki lisa nadają się jednak jedynie na futerko, o ile nie są bardzo podziurawione. Futerko ostatnio chyba niespecjalnie modne.
mg
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze