Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Planowanie przestrzenne w Sochaczewie zaczyna tracić sens? Dotychczas było tak, że plany konstruowano na bazie przemyślanych przesłanek urbanistycznych, a inwestorzy respektowali ustalenia planów. W tej kadencji samorządu miejskiego pojawiła się nowa praktyka dostosowywania uchwalonych wcześniej planów do bieżących oczekiwań i potrzeb. Tak było z obowiązującym od wielu lat planem w Chodakowie, tak jest teraz z planem świeżo zatwierdzonym dla mleczarni. Zaczęto uchwalać zmiany i planować, zapominając chyba, że ustanawiane prawo lokalne wymaga powagi. Na początku kadencji zaniechano uchwalenia znajdującego się w ostatniej fazie, trwającego kilka lat przekształcenia, leżącego w granicach miasta, dużego i peryferyjnego obszaru inwestycyjnego w pobliżu Urzędu Gminy, dopuszczając do sytuacji, że wszystkie inwestycje w tym rejonie lokalizowane są na przekształconym po drugiej stronie terenie gminy. Ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? Równocześnie w trybie ekspresowym zaczęto uchwalać dla parku plan zagospodarowania przestrzennego pod pierzeję południową, wyjmując go z szerszego kontekstu terytorialnego. Ale już teraz tereny te, podobnie jak pola czerwonkowskie (ostatecznie postanowiono ich ponownie nie przekształcać), oferowane są przez Urząd Miejski do sprzedaży. Nie rozumiem tego pośpiechu i zadaję sobie pytanie, czy organ uchwałodawczy nie traktuje problemu zbyt powierzchownie?
Spodziewałem się, że większość nie zrozumie - tym samym potwierdziliście jedynie słuszność tego, co napisałem w drugiej części postu. Pozdro mózgi ;)
Troja wielkie dzieki nie jestem nareszcie...!!!! Karol
Panowie, taka jest cena sukcesu naszych władz. Mają być tylko sukcesu i to jest ten jeden jedyny - tak sądzą nasze władze. Ja uważam inaczej. Nie zawsze taki mezalians dla nas i przyszłych pokoleń jest pożądany. Pytanie co dalej? JUŻ DZIŚ TRZEBA BRONIĆ PARKU!
Wespi czy aby dobrze zrozumiałeś medikę, że tak k...sz no...:). Chyba obydwoje chcecie tego samego...:) no. Karol
Wespi,moje połączenia neuronowe nie skojarzyły czy Ty ten barak po mleczarni zaliczasz do chluby zabytków w Sochaczewie?cytuję- no, 100-letni budynek nijak ma się do historii miasta!, to była nagana czy pochwała ?naprawdę nie skumałem czy jesteś za czy przeciw
K... no, 100-letni budynek nijak ma się do historii miasta. Jak bardzo trzeba mieć w głowie pozrywane połączenia między neuroprzekaźnikami by dojść do takiej głębi? I jeszcze to "a ja nie chce". A ja k.. nie chce żeby drzewa rosły korzeniami do dołu i niech inni się zamkną bo moja racja jest najmojsza. Forum i komentarze na tej stronie składają się chyba, co smutne, w dość obiektywny obraz naszego miasta... I skutecznie zniechęcają tych, którzy z pewnością mieliby coś konstruktywnego do powiedzenia... :/
a ja nie chcę tej brzydoty w mieście i p. radna Pawlak niech tak się nie wyrywa z tymi sprzeciwami bo cokolwiek tam powstanie będzie lepsze niż dotychczasowy MASZKARON , który nijak się ma do historii miasta i do estetyki - róbcie co chcecie tylko zaczynajcie już ....
Planowanie przestrzenne w Sochaczewie zaczyna tracić sens? Dotychczas było tak, że plany konstruowano na bazie przemyślanych przesłanek urbanistycznych, a inwestorzy respektowali ustalenia planów. W tej kadencji samorządu miejskiego pojawiła się nowa praktyka dostosowywania uchwalonych wcześniej planów do bieżących oczekiwań i potrzeb. Tak było z obowiązującym od wielu lat planem w Chodakowie, tak jest teraz z planem świeżo zatwierdzonym dla mleczarni. Zaczęto uchwalać zmiany i planować, zapominając chyba, że ustanawiane prawo lokalne wymaga powagi. Na początku kadencji zaniechano uchwalenia znajdującego się w ostatniej fazie, trwającego kilka lat przekształcenia, leżącego w granicach miasta, dużego i peryferyjnego obszaru inwestycyjnego w pobliżu Urzędu Gminy, dopuszczając do sytuacji, że wszystkie inwestycje w tym rejonie lokalizowane są na przekształconym po drugiej stronie terenie gminy. Ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? Równocześnie w trybie ekspresowym zaczęto uchwalać dla parku plan zagospodarowania przestrzennego pod pierzeję południową, wyjmując go z szerszego kontekstu terytorialnego. Ale już teraz tereny te, podobnie jak pola czerwonkowskie (ostatecznie postanowiono ich ponownie nie przekształcać), oferowane są przez Urząd Miejski do sprzedaży. Nie rozumiem tego pośpiechu i zadaję sobie pytanie, czy organ uchwałodawczy nie traktuje problemu zbyt powierzchownie?
Spodziewałem się, że większość nie zrozumie - tym samym potwierdziliście jedynie słuszność tego, co napisałem w drugiej części postu. Pozdro mózgi ;)
Troja wielkie dzieki nie jestem nareszcie...!!!! Karol