Nocna i Świąteczna Pomoc Lekarska to miejsce w którym możemy uzyskać pomoc w czasie gdy nasza przychodnia lekarska nie działa. Sochaczewski oddział NPL cieszy się dużą popularnością biorąc pod uwagę liczbę osób, które codziennie tam przebywają.
Działanie NPL to proces wbrew oczekiwaniom bardzo skomplikowany. Nie jest tajemnicą, że jednostki cierpią na braki kadrowe, co oznacza, iż zarówno SORy czy nocna i świąteczna opieka jako niezbędna działać musi, jednak przy osobach, które wykonują również i inne zadania. Świadomość pacjentów jest coraz większa, nie wspominając o wymaganiach. Do naszej redakcji wpływają często różne opinie i apele dotyczące opieki zdrowotnej. Publikujemy jeden z nich:
- Nie ukrywam swojego oburzenia. Miałem pewną sytuację w której zmuszony byłem pojawić się na NPL. Nie jestem, że tak powiem pierwszej świeżości, ale to była moja pierwsza wizyta czy to na oddziale ratunkowym czy właśnie nocnej opiece zdrowotnej. Jakoś tak szczęśliwie się ułożyło. Co ujrzałem:
Przede wszystkim dzieci, małe, większe z opiekunami. Nie z jednym. Z dwójką najmarniej. Nie zgrało mi się to z wytycznymi covidowymi. No cóż, może się nie znam. Dzieci w stanie raczej nazwałbym to, braku zagrożenia życia. Dodatkowo kilka osób z ewidentnymi problemami żołądkowymi. Uprzedzam, że zwiedzającym maluchom i opiekunom to raczej nie przeszkadzało. Wszyscy chcieliby wejść do gabinetu oczywiście już. Zatem lekka nerwówka. Wówczas pomyślałem, że mogłem zabrać mamę, bo jak zauważyłem ta grupa najsilniej oddziaływała na otoczenie. Może wszedłbym wcześniej, kto wie.
Reklama
Z braku innych zajęć skorzystałem z dobrodziejstwa internetu. I tu właśnie bardzo żałuję. Trafiłem na sochaczewską grupę, wsparcia bym to nazwał. Temat NPL. Pani pyta czy opłaca się jechać, inna pani odpowiada. I tak toczy się ta dyskusja za pośrednictwem netu. W rezultacie dowiedziałem się, że pani jednak była na wizycie NPL. Stwierdziła, że lekarz nie pomógł, ale sprawdziła potem w googlach i już teraz będzie ufać internetowi, bo sama sobie lepiej poradziła.
To ja się tylko pytam, skąd te kolejki. Po co stoicie w tym szpitalu godzinami zajmując czas i miejsce, a potem stwierdzacie, że lekarze to matoły i nie umieją nawet recepty przepisać porządnie (to też wiem z wpisów internetowych). Oczywiście pytanie skierowane jest nie tylko do rodziców, ale wszystkich, którzy "wiedzą lepiej". Dlaczego tak się nawzajem traktujemy? Szanujmy się. Tylko tyle i aż tyle.
Reklama
Przypomnijmy, że z opieki lekarskiej i pielęgniarskiej udzielanej w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej można skorzystać w przypadku nagłego zachorowania lub pogorszenia stanu zdrowia, gdy nie ma objawów sugerujących bezpośrednie zagrożenie życia lub grożących istotnym uszczerbkiem na zdrowiu, zastosowane środki domowe lub leki dostępne bez recepty nie przyniosły spodziewanej poprawy, zachodzi obawa, że oczekiwanie na otwarcie przychodni POZ może znacząco niekorzystnie wpłynąć na stan zdrowia.
A Państwo jakie macie zdanie o korzystaniu z usług SOR bądź NPL?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
80% osób z SOR powinno trafić do NPL. Patrząc na obsługę na SOR "zielonych" to wielokrotnie szybciej załatwisz każda sprawę w NPL. Nawet złamanie szybciej przejdzie przez NPL bo lekarz skieruje na tego samego rentgena co SOR.
80% osób z SOR powinno trafić do NPL. Patrząc na obsługę na SOR "zielonych" to wielokrotnie szybciej załatwisz każda sprawę w NPL. Nawet złamanie szybciej przejdzie przez NPL bo lekarz skieruje na tego samego rentgena co SOR.