Z komendantem Hufca ZHP Ziemi Sochaczewskiej, hm. Krzysztofem Wasilewskim rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska - W minionym tygodniu stało się to, na co długo harcerze oczekiwali. Prezydent Ryszard Kaczorowski otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Sochaczewa, o co zabiegali harcerze. Czy jesteście zadowoleni z uroczystości? - Jesteśmy bardzo zadowoleni. Od dawna był taki pomysł, aby pana prezydenta zaprosić na nasze obchody 65. rocznicy Bitwy nad Bzurą. Rozmawialiśmy o tym już w czerwcu ubiegłego roku, kiedy gościł on w Sochaczewie. Później mieliśmy okazję spotkać się z prezydentem podczas obchodów na Monte Cassino, a także na Światowym Zlocie Harcerstwa. Przyznanie mu tytułu było jakby dodatkową okazją do tego, aby ponownie odwiedził Sochaczew. - Dla harcerzy ten miniony weekend obfitował w różnorakie imprezy. W Sochaczewie odbywało się Święto Chorągwi Mazowieckiej, był Rajd Szlakami Walk nad Bzurą, rekonstrukcja bitwy, otrzymaliście także nowy sztandar. - Rzeczywiście, dużo się działo w te dni i mam nadzieję, że harcerze byli widoczni w mieście i powiecie. A pozostając na chwilę przy nowym sztandarze, chcę powiedzieć, że dla nas ogromne znaczenie miał fakt, iż został on poświęcony i przekazany naszej komendzie hufca w obecności pana prezydenta. - Ale czy był konkretny powód, dla którego otrzymaliście nowy sztandar? - Dotychczasowy sztandar pochodził z lat 60. i był bardzo ciężki. A zważywszy na to, że harcerze często uczestniczą w różnych uroczystościach, jego ciężar ma duże znaczenie. Drugi powód to fakt, że chcieliśmy, aby nawiązywał on do naszego patrona. Przypomnę tu, że dokładnie 20 lat temu hufiec nasz przyjął imię żołnierzy 2 batalionu 18. płk piechoty. Ponieważ wtedy sztandar już mieliśmy, wykonana została tylko szarfa z imieniem bohatera. Teraz nadszedł czas na nowy sztandar. Jedna jego strona jest typowo harcerska, druga natomiast nawiązuje właśnie do naszego bohatera. Została wykonana na wzór przedwojennego sztandaru 18. płk. piechoty, w którego skład wchodził właśnie 2 batalion. Żołnierze tego batalionu we wrześniu 1939 roku bronili Sochaczewa, a wielu z nich pozostało tu na zawsze. - To znaczy, że wszystko układa się w logiczną całość, a wasze działania mają historyczne odniesienie. - Jest jeszcze jedna okrągła rocznica. Dokładnie 25 września mija 75 lat od pierwszej zbiórki harcerskiej, jaka odbyła się w Sochaczewie. Okazji do świętowania było więc kilka, a i nowy sztandar ma tu swoje uzasadnienie. Tak jak już powiedziałem, jedna strona przypomina o 2. batalionie i obronie Sochaczewa w 1939 roku, druga w samym środku posiada harcerski krzyż oraz herby miasta i powiatu. Jest także odznaka 18. płk. piechoty i wizerunek Matki Boskiej Jazłowieckiej, z którą jesteśmy bardzo związani. To za sprawą ułanów jazłowieckich Matka Boża dotarła do pobliskiego Szymanowa. Te wszystkie związki chcieliśmy potwierdzić na nowym sztandarze i tak się stało. - Podczas wspomnianych uroczystości harcerze byli bardzo widoczni, ilu uczestniczyło w obchodach 65. rocznicy bitwy? - Sądzę, że około 250 naszych harcerzy, zaangażowanych było w różne przedsięwzięcia. Do tego doliczyć trzeba ok. 200 osób, które przyjechały do nas z różnych miast województwa na święto. W niedzielnych uroczystościach wziął udział naczelnik ZHP hm Wiesław Maślanka, a przez cały czas towarzyszył nam komendant Chorągwi Mazowieckiej hm Grzegorz Woźniak. - Tę potężną grupę można było spotkać np. na Festiwalu Piosenki Harcerskiej, jaki odbył się w ramach obchodów. Muszę powiedzieć, że zawsze jestem pod wrażeniem organizacji waszych imprez, a przede wszystkim atmosfery jaką potrafią stworzyć harcerze. - Miło mi to słyszeć, choć rzecz jasna nie ustrzegliśmy się pewnych wpadek. A co do możliwości spotkania wszystkich razem, to było jeszcze jedno takie miejsce, mianowicie sala gimnastyczna ZS RCKU, gdzie uczestnicy nocowali. Tam też panowała fantastyczna atmosfera, a przypomnę, że harcerze z innych miast przyjeżdżali już w piątek po południu. - Na koniec chciałabym spytać o rekonstrukcję bitwy. Kto się obecnie zajmuje przygotowaniem tego ogromnego widowiska? - Powstało Stowarzyszenie „Polski Wrzesień”. Ma ono siedzibę w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i wzięło na siebie ciężar przygotowania tego widowiska. Działania związane z rekonstrukcją zaszły już tak daleko i przyjęły takie rozmiary, że muszą się tym zająć profesjonaliści. To nie jest ta inscenizacja co w 1997 r. Przypomnę tylko, że wtedy pierwszy niemiecki samochód pancerny wykorzystany do rekonstrukcji to była obudowana tekturą i listwami hufcowa nysa. Od tego się zaczęło. Prawdziwe były wtedy konie i harcerze z drużyny jazłowieckiej. Teraz wsparcia udziela m.in. Ministerstwo Obrony Narodowej, sami harcerze nie daliby rady. - Jeszcze raz gratuluję i dziękuję za rozmowę.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze